Testy elektrycznych radiowozów rozpoczęły się w 2023 r., gdy austriackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wdrożyło projekt TRON. Celem było sprawdzenie, czy auta elektryczne sprawdzą się podczas codziennej pracy policji. W ramach projektu w 2024 r. flotę policyjną zasiliły 22 egzemplarze VW ID.3 i ID.4 oraz jeden Porsche Taycan, które trafiły do dwudziestu komisariatów w całym kraju.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Poznaj kontekst z AI
Jakie modele elektrycznych radiowozów testowała austriacka policja?
Jakie wady elektrycznych radiowozów zauważyli policjanci?
Kiedy zakończą się testy elektrycznych radiowozów w Austrii?
Jakie pojazdy mogą pełnić funkcję uzupełnienia floty policyjnej?
- Przeczytaj także: Stołeczna policja dostała nowe radiowozy. Są nieoznakowane. Prawie
Czemu elektryczne auta nie nadają się do policji?
Jak podaje niemiecki Auto Bild, wyniki eksperymentu nie napawają optymizmem. Policjanci podkreślali, że w bagażniku modelu ID.4 nie da się zmieścić całego niezbędnego sprzętu, a część wyposażenia trzeba przewozić na tylnej kanapie. Zwracali również uwagę, że dotykowe sterowanie w samochodzie utrudnia obsługę podczas interwencji. Funkcjonariusze wskazywali, że pojazdy elektryczne nie sprawdzają się podczas pościgów, bo po osiągnięciu prędkości 160 km na godz. system ogranicza dalsze przyspieszenie, a hamulce nie są przystosowane do szybkiej jazdy.
Największym problemem okazał się niewystarczający zasięg. Aby patrol mógł nieprzerwanie poruszać się po mieście przez całą zmianę, konieczna jest wymiana auta na inne elektryczne. Według policjantów pojazdy na prąd mogą pełnić funkcję uzupełnienia floty, ale nie nadają się do całkowitego zastąpienia samochodów spalinowych, głównie z powodu ograniczonej pojemności baterii.
Austriacka policja obnażyła problemy nowoczesnej motoryzacji
Austriacka policja obnażyła w zasadzie wszystkie wady i problemy nie tylko samochodów elektrycznych, ale też po prostu nowoczesnych aut. Oczywiście, zbyt mały zasięg to problem aut elektrycznych, ale już obsługa wszystkich funkcji z ekranu, niewielki bagażnik i niskie prędkości maksymalne to powoli standard w motoryzacji. I o ile w cywilnych samochodach ta ostatnia cecha nie jest problemem, to już inne wady owszem. Już nawet instytucje zajmujące się bezpieczeństwem aut zapowiedziały, że będą zwracać uwagę na formę obsługi funkcji w autach.
Małe bagażniki to cecha aut zelektryfikowanych (hybrydowych) i często również elektrycznych. Wszystko przez dodatkowe akumulatory, zabierające miejsce w bagażniku i przewody, które trzeba trzymać w kufrze (teoretycznie nie ma konieczności ich wożenia).
Niektórzy mogą podnieść argument, że nowoczesne elektryki nie mają tak małego zasięgu. To prawda, choć pamiętajmy, że pościgi i inne interwencje rzadko mają miejsce akurat w momencie, gdy auto ma 100 proc. naładowania akumulatora. Większość spalinowych modeli zapewnia realny zasięg ponad 300 km, gdy mają zatankowane pół zbiornika. Przy takim stanie naładowania baterii zasięg elektryka często jest nie większy niż 200 km i to przy spokojnej jeździe.
Polska policja również korzysta z wielu aut elektrycznych. Jednocześnie jednak kupuje też szybkie spalinowe samochody jak Cupra Leon, które trafiają do drogówkiPolicja.pl
Czy auta elektryczne mogą prowadzić pościgi?
Austriacki minister spraw wewnętrznych Gerhard Karner podkreślił, że auta elektryczne sprawdzają się jedynie jako pojazdy do zadań kurierskich, poza typowymi akcjami policyjnymi. Dodał, że projekt TRON pokazał, iż elektromobilność nie jest jeszcze gotowa, by zastąpić tradycyjne radiowozy w każdej sytuacji.
- Przeczytaj także: Radiowozy Volvo w polskiej policji. Nie mają ograniczników prędkości
Czy elektryki zostaną w austriackiej policji?
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Austrii ogłosiło, że testy elektrycznych radiowozów zakończą się z końcem 2026 r. Władze zapowiadają, że będą obserwować rozwój rynku i postęp technologiczny, licząc na poprawę parametrów aut elektrycznych w przyszłości. Na razie jednak policyjne patrole w Austrii pozostaną przy samochodach benzynowych i dieslach.