• BMW planuje zwiększyć sprzedaż zelektryfikowanych modeli aż o 50 proc. w porównaniu z 2020 r.
  • Od marca 2021 r. gama zelektryfikowanych samochodów BMW w wersji plug-in powiększy się do 15 modeli; w 2023 będzie ich o 10 więcej
  • Pod koniec roku zadebiutuje długo oczekiwany elektryczny SUV BMW iX - Niemcy przekonują, że auto nie ma w Europie konkurencji

Elektromobilność w wydaniu BMW przedstawiana jest obecnie jako modelowa ofensywa. Już w marcu gama zelektryfikowanych modeli bawarskiego producenta wzrośnie bowiem do 15 samochodów. Dołączą cztery wersje hybrydowe typu plug-in w ramach serii 3 oraz serii 5. Niemcy określają je mianem „podstawowych”.

BMW 320e i 520e - dwa litry, dwa silniki i ponad 200 KM

Co oznacza „podstawowy model” w wydaniu BMW? W przypadku serii 3 są to nowe 320e (sedan i touring) oraz 320e z napędem xDrive (Touring). W serii 5 będą to zaś 520e w obu wydaniach nadwoziowych. We wszystkich zastosowano ten sam układ hybrydowy z dwulitrowym czterocylindrowym silnikiem benzynowym o mocy 163 KM, silnikiem elektrycznym oraz 8-stopniową przekładnią Steptronic. Do wykorzystania łącznie 204 KM (tzw. moc systemowa).

Ponad 200 KM wystarczy, by uzyskać całkiem niezłe osiągi. Hybrydową „trójką” w nadwoziu sedan przyspieszymy od 0 do 100 km/h w 7,6 s i rozpędzimy się do 225 km/h. Kombi jest nieznacznie wolniejsze - odpowiednio 7,9 s oraz 220 km/h w wersji z napędem na jedną oś lub 8,2 s oraz 219 km/h z xDrive). Także cięższa i większa hybrydowa „piątka” nie będzie zawalidrogą (7,9 s oraz 225 km/h). Bez względu jednak na wybraną wersję, można liczyć na jazdę wyłącznie na prądzie z prędkością do 140 km/h.

BMW serii 3 i 5 - bateria pod kanapą

Energii (akumulator litowo-jonowy 34Ah 12 kWh umieszczony pod tylną kanapą) powinno starczyć na przejechanie kilkudziesięciu kilometrów. Najdłuższym zasięgiem może się poszczycić sedan BMW 320e (od 48 do 57 km wg WLTP), a najmniejszym - BMW 520e Touring (od 45 do 51 km). Ładowanie do pełna nie trwa zbyt długo - producent obiecuje 3,6 godz. (od o do 100 proc.). Trzeba jednak pogodzić się z ładowaniem z mocą do 3,7 kW.

W nowych hybrydach wykorzystano układ automatycznego włączania jazdy w trybie elektrycznym, działającym w oparciu o lokalizację. Samochód potrafi zatem rozpoznać, czy znajduje się w strefie ekologicznej (tzw. strefa śródmiejska eDrive) i automatycznie wyłącza silnik spalinowy. Co więcej, jazda na prądzie będzie dodatkowo promowana punktami w programie lojalnościowym. Te zaś można wykorzystać na ładowanie auta. Czy podobnie będzie premiowana jazda całkowicie elektrycznym BMW iX? Tego póki co BMW nie zdradza. Firma powoli bowiem ujawnia kolejne szczegóły długo oczekiwanej elektrycznej nowości, czyli modelu iX.

BMW iX - miks jazdy motocyklem i latającym dywanem

Na elektrycznego SUV-a BMW iX poczekamy jeszcze kilka miesięcy. Rynkowy debiut zaplanowano dopiero pod koniec roku. Johann Kistler, odpowiedzialny w koncernie za nowe elektryczne BMW iX, zapewniał w rozmowie z Auto Światem, że jest jednak na co czekać. Inżynier pracujący nad nowym modelem na co dzień korzysta ze służbowego BMW 530d i chętnie zamieni diesla na odmianę zasilaną jedynie prądem. Zamaskowanym prototypowym egzemplarzem BMW iX przejechał już tyle kilometrów, by zacząć przedstawiać komfort jazdy jak podróż latającym dywanem, a pewność prowadzenia 2,5-tonowego SUV-a równać z wrażeniami jazdą świetnym motocyklem.

Kistler przekonuje, że BMW iX póki co nie ma w Europie żadnego konkurenta. Za oceanem czeka jednak rywalizacja z Teslą, a w Chinach z prężnymi lokalnymi markami. Co z tego wyjdzie? Pozostaje uzbroić się w cierpliwość w oczekiwaniu na pierwsze wyniki sprzedaży. I to nie tylko BMW iX, ale także nowych hybryd plug-in.