Logo

Dostała zdjęcie z fotoradaru i się przeraziła. Sprawę zgłosiła do sądu

Dodaj w Google
Materiał archiwalny
Onet
Materiał archiwalny
Pewna Australijka nie kryła zaskoczenia, gdy dostała wezwanie do zapłacenia mandatu za korzystanie z telefonu w trakcie prowadzenia samochodu. Otrzymała bowiem również zdjęcie z fotoradaru jako dowód na popełnione przez nią wykroczenie drogowe. Problem w tym, że na przesłanej fotografii widać nie tylko, jak trzyma komórkę, ale również, jaką ma na sobie bieliznę. Tego dnia założyła bowiem krótką spódnicę.
Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo:
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kobieta była zszokowana przede wszystkim nie tym, że fotoradar uchwycił na zdjęciu jej bieliznę, ale głównie tym, że fotografia nie została ocenzurowana np. czarnym paskiem zasłaniającym newralgiczne miejsce.

Można było zobaczyć nie tylko zewnętrzną część mojej spódnicy, ale również to, co kryło się pod nią, między nogami, czyli moją bieliznę

— żaliła się.
Stwierdziła, że jest "zszokowana i zaniepokojona" zaistniałą sytuacją. Jej zdaniem zdjęcie musiało być jeszcze przed wysłaniem weryfikowane przez ludzi, w związku z czym widzieli jej bieliznę. Kierująca przyznała, że popełniła błąd, używając telefonu podczas jazdy, ale nagana należy się nie tylko jej. Zaznaczyła, że sprawę nagłośniła po to, aby zapobiec podobnym niekomfortowym incydentom w przyszłości.

Takie sytuacje zapewne dzieją się częściej, niż nam się wydaje. I nie mamy kontroli nad tym, kto ogląda nasze zdjęcia

— mówiła zaniepokojona Australijka.
Kobieta zgłosiła sprawę do prokuratury, jednak jej wniosek został odrzucony. Australijka nie odpuszcza, ponieważ jej zdaniem kobiety powinny mieć świadomość, że "ich bielizna może zostać sfotografowana".
Źródła: couriermail.com.au, "The Sun".
Autor AnG
AnG

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!