Logo

Mercedes-Benz VLE to limuzyna w świecie vanów. Zastąpi wysłużoną Klasę V

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Mercedes-Benz VLE to nowy, całkowicie elektryczny model van, który ma zastąpić wysłużoną Klasę V.
  • VLE oferuje zasięg do 700 km oraz szybkie ładowanie, które pozwala na uzyskanie 355 km w ciągu 15 minut.
  • Dostępne będą dwie wersje: VLE 300 z mocą 276 KM i VLE 400 4MATIC z mocą 415 KM.
  • Nowy model charakteryzuje się niskim współczynnikiem oporu powietrza oraz luksusowym wyposażeniem, w tym 31,3-calowym wysuwanym ekranem 8K i systemem audio Burmester 3D.
  • Wnętrze VLE ma elastyczną konfigurację z możliwością przewozu do ośmiu osób oraz opcjonalnymi fotelami z funkcją masażu.
Było dobrze, będzie... lepiej? Bazująca na modelu zaprezentowanym w 2003 r. wysłużona Klasa V wreszcie doczekała się następcy z prawdziwego zdarzenia — powitajcie Mercedesa VLE, czyli nowego króla w segmencie luksusowych vanów. Producent określa go mianem "wielkiej limuzyny", sugerując, że dostaniemy w nim to, co w Klasie S, tyle że w dużo większym formacie. I zupełnie nowej formie, bo na początku Mercedes VLE będzie wyłącznie elektrykiem. Ale spokojnie — poprzednia Klasa V z dieslem i benzyniakiem nie zostanie od razu wysłana na emeryturę.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie silniki ma Mercedes VLE?

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Mercedes VLE nie dzieli z poprzednikiem ani jednej części. To zupełnie nowa konstrukcja zbudowana na platformie Van Architecture wykorzystującej 800-woltową instalację elektryczną. Martwicie się o zasięg? Mercedes ukrył w podwoziu VLE akumulator o pojemności użytkowej wynoszącej aż 115 kWh (!), dzięki któremu będzie można przejechać nawet 700 km bez szukania źródła prądu. Ładowanie w trasie ma być bezbolesne — na odpowiedniej stacji uzupełnienie energii na kolejne 355 km zasięgu zajmuje ponoć 15 minut.
Na początku sprzedaży klienci będą mieli do wyboru dwie wersje:
  • VLE 300 z jednym silnikiem o mocy 276 KM i napędem na przód,
  • VLE 400 4MATIC z dwoma silnikami generującymi 415 KM i zapewniającymi napęd 4x4.
Mercedes-Benz VLE na razie będzie oferowany wyłącznie jako elektryk
Mercedes-Benz Polska
Mercedes-Benz VLE na razie będzie oferowany wyłącznie jako elektryk
Mercedes zaznacza, że VLE 400 4MATIC jest najmocniejszym autem w swojej klasie i przyspiesza od 0 do 100 km na godz. w zaledwie 6,5 s, co stawia go na równi z... hot hatchami! W przyszłości pojawią się wersje z akumulatorem 80 kWh, które będą tańsze, ale przejadą mniej kilometrów na jednym ładowaniu. Od samego początku za to dostępne będzie pneumatyczne zawieszenie AIRMATIC z regulacją wysokości i skrętna tylna oś (o 7 st.), dzięki czemu VLE ma zawracać w tych samych miejscach, co CLA.

Mercedes VLE wygląda jak napompowana limuzyna

Nowa gwiazda segmentu MPV wyróżnia się na tle konkurentów jeszcze jedną rzeczą — bardzo niskim jak na auto z takim nadwoziem współczynnikiem oporu powietrza (to zaledwie 0,25 Cx). Projektantom udało się to osiągnąć dzięki wydłużeniu linii dachu i zaokrągleniu tyłu. Te starania widać w sylwetce, która zdaje się... nieco rozlewać. Wygląd tego auta jest dyskusyjny, ale — na szczęście – daleko mu do jajowatych potworków z rodziny EQ, o której Mercedes stara się zapomnieć.
Naturalnie w nadwoziu VLE odnajdziemy wiele nowych motywów stylistycznych, których trzyma się teraz marka ze Stuttgartu. Najjaśniejszym przykładem jest nowy znak rozpoznawczy Mercedesa, czyli ogromny podświetlany grill. Nad nim znajdziecie listwę świetlną łączącą reflektory, w których nie zabrakło świateł do jazdy dziennej w kształcie gwiazdy. Co ważne, na masce jest klasyczna stojąca gwiazda — uff, jednak są jeszcze jakieś świętości! Tył jest bardzo prosty i podyktowany aerodynamice — ma pionowe lampy połączone spojlerem i funkcję ułatwiającą szybki załadunek, czyli otwieraną szybę w klapie bagażnika.

Fotele Mercedesa VLE mogą wykonać taniec baletowy

Nowości nie zabrakło też w kabinie Mercedesa VLE, która ma być jeszcze łatwiejsza w aranżacji w zależności od potrzeb podróżnych. Przykład? Opcjonalne elektryczne siedzenia mogą być sterowane za pomocą aplikacji lub na wyświetlaczu centralnym (funkcja Remote Variable Rear Space), co Niemcy porównują do... tańca baletowego. Klienci mogą też zdecydować się na tradycyjne, manualnie przesuwane fotele z kółkami, do których nie potrzeba żadnej aplikacji.
Ciężkie, ale łatwe w transportowaniu fotele na kółkach
Mercedes-Benz Polska
Ciężkie, ale łatwe w transportowaniu fotele na kółkach
Mercedes przygotował cztery fabryczne konfiguracje wnętrza, w ramach których możemy przewieźć maksymalnie osiem osób. Mamy wszystko, czego tylko możemy zapragnąć — od maksymalnej przestrzeni bagażowej po niezwykle komfortową limuzynę dla pasażerów drugiego rzędu. Opcjonalne fotele Grand Comfort Seat oferują masaż, podparcie lędźwiowe, podparcie łydek i mają wbudowaną ładowarkę indukcyjną.

Ile ekranów ma Mercedes VLE? TAK!

Oczywiście, skoro to limuzyna wśród vanów, to nie mogło zabraknąć luksusowego wyposażenia. O tym, że system operacyjny MB.OS i asystent głosowy są wyposażone w AI i rozumieją rozbudowane komunikaty, naprawdę już nie trzeba wspominać. Zaskoczeniem nie będzie też fakt, że deska rozdzielcza składa się właściwie tylko z ekranów (trzech: 10,25-calowego dla kierowcy, 14-calowego środkowego oraz 14-calowego dla pasażera) i otworów wentylacyjnych. Dodatkowo dzięki wyświetlaczowi przeziernemu (HUD) kierowca może skorzystać jeszcze z 23,1-calowego obrazu z funkcją rozszerzonej rzeczywistości.
Tyle że to rzeczy, które znamy już z innych modeli. Gdzie ten luksus godzien "wielkiej limuzyny"? Z tyłu. Mercedes VLE ma tam zamieniający auto w mobilną salę kinową, wysuwany z podsufitki 31,3-calowy ekran panoramiczny o rozdzielczości 8K. Dodajcie do tego 22-głośnikowy system audio Burmester 3D Surround z technologią Dolby Atmos i możecie zacząć sprzedawać sąsiadom bilety na transmisje koncertów. Albo denerwować się nawet na najmniejszy szelest usłyszany podczas wideokonferencji możliwej do przeprowadzenia dzięki wbudowanej kamerze o rozdzielczości 8 MPx.
Czy te wszystkie bajery skuszą klientów na przesiadkę do elektryka? Być może nie będą musiały, bo w kuluarach mówi się o tym, że ostatecznie w gamie silników VLE pojawią się też jednostki spalinowe. Czy znajdzie się wśród nich silnik Diesla? Niewykluczone, ale na ten temat nie ma na razie żadnych informacji.

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!