Firma Samar przyjrzała się trendom wśród cen nowych aut. Niestety, nie mamy dobrych wieści. Samochody cały czas drożeją, i to dość wyraźnie. Dane z ostatnich trzech lat pokazują, że to właśnie w 2020 r. ceny rosły w najszybszym, aż dwucyfrowym tempie, podczas gdy w latach 2019/2018 wzrosty miesięczne nie przekraczały 6 proc.

Eksperci tłumaczą to coraz bardziej restrykcyjnymi normami emisji CO2 oraz zwiększaniem bezpieczeństwa. Według nich w grudniu br. średnia cena sprzedaży może zbliżyć się do kwoty 140 tys. zł.

Ceny nowych aut kontra pensje Polaków

Samar spojrzał przy tym na nasze zarobki. Co prawda wraz ze wzrostem cen nowych aut rośnie też średnie wynagrodzenie (mowa o tym podawanym dla sektora przedsiębiorstw przez Główny Urząd Statystyczny), jednak z drugiej strony rośnie ono nieco wolniej niż, ceny samochodów. Oznacza to, że wzrost naszych pensji nie zwiększa siły nabywczej, a wręcz przeciwnie.

Z przytoczonych danych wynika, że w styczniu 2018 roku na zakup nowego samochodu osobowego w średniej cenie statystyczny Kowalski potrzebował blisko 31 pensji, czyli wynagrodzenia za 2 lata i 7 miesięcy pracy. W lipcu 2020 roku potrzebował pracować na ten cel o jeden miesiąc dłużej.

Które marki podniosły ceny najbardziej?

Wśród marek największe wzrosty cen zanotował Smart – o blisko 85 proc. Tak duży wzrost wynika jednak z elektryfikacji modeli i wycofania z oferty wszystkich wersji z napędem spalinowym. Kolejna na liście marka, czyli Porsche, zanotowała już wzrost średnich cen o 20,5 proc. W tym przypadku jednak chodzi głównie o wprowadzenie do oferty nowego i bardzo drogiego modelu Cayenne Coupe (ceny od 411 tys. zł.) oraz podwyżki cen modeli 718 i 911.

Na trzecim miejscu znalazła się nowa francuska submarka koncernu PSA, czyli DS. W tym przypadku średnia cena sprzedaży wzrosła o 19,7 proc. Wynika to głównie z rozbudowania oferty modelowej o SUV-y.

Najbardziej zdrożał model Skody

Z kolei na szczycie listy modeli z najwyższymi wzrostami średniej ceny sprzedaży plasuje się – i tu spore zaskoczenie – mała Skoda Citigo. Wystarczy jednak spojrzeć w cennik, żeby zorientować się, że ponad 118-procentowa podwyżka również jest powodem wycofania z oferty wersji spalinowej i zastąpienia jej odmianą elektryczną (jak w przypadku Smarta). Zaraz za nią są wspomniane wcześniej Smarty: Forfour (+94,9 proc.) oraz Fortwo (+76,5 proc.).

Ładowanie formularza...