Nowe pionowe nerki zastosowane jako osłona chłodnicy w BMW serii 4 wcale nie są takie nowe. Projektanci pracujący dla niemieckiej marki chcieli urozmaicić w ten sposób stylistykę samochodów już w latach 90. Dowodem na to jest wyciągnięty niedawno z magazynu BMW sekretny prototyp ZBF-7er. Inżynierowie z Monachium zmieścili w nim tyle nowinek technologicznych i smaczków stylistycznych, ile tylko się dało. Nic dziwnego, człon "ZBF" w nazwie to bowiem zapisany po niemiecku skrót oznaczający "Rodzinę Przyszłych BMW".

BMW - pionowe nerki przepisem na sukces?

W opublikowanym na YouTubie wideo BMW Group Classic samochód przedstawia prawdziwy wyga wśród designerów marki – Joji Nagashima. Japończyk w zespole projektowym BMW pracuje od ponad 30 lat i odpowiada za wygląd takich modeli, jak chociażby Seria 3 (E36, E90), Seria 5 (E39) i Z3 Roadster. Brał też udział w tworzeniu prototypu ZBF-7er.

Chociaż w latach 90. pionowe nerki musiały być jeszcze bardziej krzykliwe niż teraz, projektantom udało się uzyskać większą spójność niż we współczesnej rodzinie Serii 4 (G22, G23, G26) i M3 G80 oraz M4 G82. To dlatego, że osłona chłodnicy w ZBF-7er nie została zamknięta w jednym obramowaniu, a jedynie wydłużona na wysokość. Przy kratownicy Serii 4 taki projekt grilla wygląda zaskakująco... normalnie. Z jakiegoś powodu nie trafił jednak do produkcyjnej Serii 7 E65. Być może w tamtych czasach dla klientów to byłby po prostu za duży szok.

Po niemal 30 latach odbiór tego zabiegu stylistycznego wciąż jest niejednoznaczny. Wyniki rejestracji osiągnięte przez markę w minionym półroczu pokazują, że klienci jakoś przełknęli tę gorzką pigułkę. A może nawet im zasmakowała, bo w Polsce, po pierwszych 6 miesiącach tego roku, BMW wysunęło się na prowadzenie w segmencie premium. Z liczbą 12 521 rejestracji utrzymuje aż 18-procentową przewagę nad drugim producentem. Żeby jednak nie było, najpopularniejszymi modelami na naszym rynku są te z... mniejszym grillem: Seria 3 (2 193 szt.), Seria 5 (1 419 szt.) i X3 (1 413 szt.).

BMW - więcej niż nerki

Ale zostawmy już tę maskownicę, bo to niejedyny wyjątkowy element prototypowej "siódemki" z końca ubiegłego wieku. W trakcie krótkiego wirtualnego spaceru dookoła samochodu poznajemy też m.in. dużą chromowaną listwę łączącą boczny kierunkowskaz z umieszczonym na przednich drzwiach znaczkiem BMW. Później motyw ten (inspirowany otworami w błotnikach BMW 507 i BMW E9) wykorzystano w roadsterze Z8.

Inna rzecz to chociażby ręcznie wykrojony bieżnik w oponach (!) wykonany na zlecenie projektantów przez firmę Dunlop. W projekt zaangażowani byli też Włosi, którzy wytłoczyli karoserię z płacht aluminium za pomocą młotków – zupełnie jak w latach świetności coachbuildingu (czyt. budowania nadwozi na indywidualne zamówienie). ZBF-7er jest pojazdem w całości złożonym ręcznie, ale to akurat nie jest już tak wyjątkowe w autach koncepcyjnych.

Coś jeszcze? Tak, choć ciężko w to uwierzyć, samochód miał na pokładzie wstępną wersję system iDrive. W prototypie było jednak dużo więcej wyciągniętych na wierzch przycisków – iDrive, który zadebiutował w 2001 r. w produkcyjnej “siódemce” miał ich mniej. Joji Nagashima pokazuje też kamery zamiast lusterek bocznych i chowające się w drzwiach klamki.

Te rzeczy w masowo produkowanych autach zaczęły pojawiać się dopiero kilka lat temu. Tymczasem BMW miało już to wszystko gotowe w połowie lat 90. Czym zaskoczy nas teraz? Niewykluczone, że dzielonymi reflektorami, które mają trafić do poliftingowej Serii 7 i odświeżonego SUV-a X7. Zapewne BMW odkurzy wówczas kolejny “sekretny prototyp” i pokaże, że i tak długo zwlekało z tym rewolucyjnym krokiem.