• Co do zasady potrącenie człowieka samochodem ścigane jest z urzędu, jednak może być też ścigane z oskarżenia prywatnego
  • Przepisy przewidują szczególną odpowiedzialność dla osób, które oddalą się z miejsca wypadku bez udzielenia pomocy poszkodowanym
  • Kwalifikacja czynu jako wykroczenie lub przestępstwo zależy od rodzaju obrażeń ofiar wypadków, ale nie tylko od tego
  • Intencjonalne potrącenie człowieka samochodem bez względu na skutek może zostać zakwalifikowane jako przestępstwo
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

W nocy z poniedziałku na wtorek policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o potrącenie swoim BMW dwóch kobiet biorących udział w demonstracji w Warszawie i następnie oddalenie się z miejsca zdarzenia. Niespodziewanie mężczyzna – funkcjonariusz służb specjalnych (ABW) – został zwolniony do domu, a prokuratura uznała, że jego czyn nie jest przestępstwem, a jedynie wykroczeniem. To dość specyficzne postanowienie – co do zasady osoba, która potrąci człowieka samochodem, a następnie ucieknie z miejsca wypadku, powinna spodziewać się najsurowszych konsekwencji.

Blokują drogę? I tak nie wolno ich rozjechać!

O stwierdzeniu winy kierowcy nie przesądza, czy do zdarzenia doszło w normalnym ruchu drogowym, czy podczas legalnej albo nielegalnej manifestacji, jakkolwiek nieco inne przepisy regulują odpowiedzialność za spowodowanie wypadku drogowego, a inne odpowiedzialność za intencjonalne skrzywdzenie innej osoby za pomocą dowolnego narzędzia – choćby samochodu. To, jakie przepisy Kodeksu Karnego zostaną wykorzystane przeciwko sprawcy, zależy od okoliczności zdarzenia, a także postawy i wyobraźni oskarżyciela (niestety, także od okoliczności, które nie powinny być brane pod uwagę). Jedno jest pewne: siedząc za kółkiem, nawet jeśli ktoś blokuje drogę, lepiej zachować spokój.

Potrącenie człowieka samochodem - ma znaczenie, jakie są tego skutki

Można dyskutować, czy rozjechanie demonstrujących samochodem to wypadek drogowy czy atak, który domyślnie wiąże się z zamiarem spowodowania uszczerbku na zdrowiu innej osoby (w takim wypadku nawet usiłowanie spowodowania obrażeń jest karalne). Przyjmując, że nie jest to zwykły wypadek, prokurator może zastosować przepisy Kodeksu Karnego dotyczące rozmyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu, przy czym duże znaczenie ma skutek „ataku furii” np. kierowcy, który rozjeżdża demonstrantów: im poważniejsze obrażenia ofiar, tym wyższe zagrożenie karą.

W przypadku lżejszych obrażeń, ale jednak wymagających pobytu w szpitalu dłużej niż 7 dni, potencjalna odpowiedzialność sprawcy jest nieco niższa:

W przypadku zdarzenia, do którego doszło w Warszawie, prawdopodobnie mieliśmy do czynienia z jeszcze lżejszym przypadkiem: ofiara odwieziona do szpitala była w stanie pozwalającym, po opatrzeniu, kontynuowanie leczenia w domu. Wciąż jednak mamy do czynienia ze zdarzeniem, które może dla sprawcy oznaczać odpowiedzialność karną.

To oznacza wprost: nawet jeśli ktoś nawet w sumie niegroźnie uszkodzi (ale jednak uszkodzi) inną osobę, wciąż może odpowiadać na podstawie Kodeksu Karnego – wszystko zależy, na kogo trafi.

Potrącenie człowieka samochodem - gdy mowa jest o wypadku

O odpowiedzialności kierowcy za przestępstwo spowodowania wypadku decyduje stopień obrażeń poszkodowanego, ale też zakłada się, że kierowca nie zrobił tego specjalnie (choć sąd, biorąc pod uwagę skrajnie nierozważne zachowanie kierowcy przed wypadkiem, mogą uznać, że jest inaczej). Pozornie niewielka różnica – to, czy osoba poszkodowana musi się leczyć przez tydzień czy choćby o jeden dzień dłużej, decyduje o odpowiedzialności kierowcy. A warto pamiętać, że o dużych kłopotach kierowcy decyduje np. to, że poszkodowany weźmie 2 tygodnie zwolnienia, skarżąc się na ból głowy, szok, cokolwiek. A wtedy:

Potrącenie człowieka samochodem - gdy kierowca ucieknie z miejsca wypadku

Najgłupsza rzecz, którą może zrobić kierowca, który spowodował wypadek (a nawet kolizję!), to ucieczka z miejsca zdarzenia – wówczas zagrożenie odpowiedzialnością karną rośnie. Dodatkowo ubezpieczyciel, który wypłaca poszkodowanym odszkodowanie w ramach ubezpieczenia OC sprawcy, może się do sprawcy zgłosić z regresem, żądając zwrotu wypłaconych odszkodowań!

Wypadek, potrącenie pieszego: co ma zrobić kierowca?

Przepisy Kodeksu drogowego nie pozostawiają wątpliwości: jeśli w wypadku jest ranny, nie wolno się oddalać, chyba że na chwilę w celu wezwania pomocy. To samo dotyczy sytuacji, gdy powinniśmy podejrzewać, że ktoś potrzebuje pomocy (a zatem odjechanie bez upewnienia się, czy ktoś jest ranny, nie zwalnia z odpowiedzialności):

Potrącenie demonstranta - gdy prokuratura odmawia zajęcia się sprawą...

...to wcale nie znaczy, że sprawcy zdarzenia „się upiecze”. W największym skrócie: może się zdarzyć, że prokurator nie widzi przestępstwa (nie przesądzamy, czy ono miało miejsce, czy też nie) i – jak mówi język formalny – „nie znajduje podstaw do wniesienia aktu oskarżenia”. Wtedy, na podstawie art. 306 Kodeksu postępowania karnego, poszkodowanemu, który złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, przysługuje zażalenie:

Jeśli sprawa nie jest „dęta”, sąd umorzy postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania, a ten będzie musiał zająć się sprawą ponownie. Jeśli zaś znów sprawę umorzy, poszkodowany może wziąć sprawy we własne ręce:

A to oznacza w praktyce, że jeśli ktoś naprawdę uszkodzi inną osobą np. przy pomocy samochodu, choćby było to rozjechanie demonstrantów, którzy nielegalnie blokują drogę, choćby naprawdę puściły mu nerwy, to ryzykuje tym, że prędzej czy później odpowie za przestępstwo. W każdym razie szansa na otrzymanie w takiej sytuacji jedynie mandatu, i że na tym mandacie się skończy, nie jest wcale duża. I nawet przychylnie nastawiony prokurator nie pomoże

Nie warto ryzykować, prawda?