Logo

Utrudniał akcję strażaków, bo "chciał iść na siłownię". "Ludzie, czy to poważne?"

W poniedziałek w fabryce wafli w Skórzewie pod Poznaniem wybuchł pożar. Do zdarzenia doszło tuż przed 6.00 rano, gdy w ogniu stanęła specjalistyczna maszyna. Na miejsce wysłano 24 zastępy strażackie, a z zakładu ewakuowało się 50 osób. Nad wsią unosił się gęsty, czarny i gryzący dym.
Dalszą część artykułu znajdziesz pod materiałem wideo:
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jeden ze strażaków ochotników, który brał udział w akcji, w internetowym wpisie przedstawił, jak do akcji ratunkowej podeszli mieszkańcy wsi. Sprawę opisał portal epoznan.pl.
"Tankowaliśmy auto i byliśmy świadkami, jak ludzie na nas zaczęli wykrzykiwać, że mamy przestawić się trochę autem, bo »wielki pan« musi jechać samochodem" relacjonuje strażak.

"Ludzie, czy to jest poważne? Dostajemy strzał w kolano"

Jednak to był dopiero początek. Jak wyliczał ratownik, inny mieszkaniec nakrzyczał na strażaków, że mają przestawić wóz, bo a wykupiony karnet na siłownię i musi iść poćwiczyć. Inna kobieta nie widziała problemu w tym, że zaparkowała na wężu strażackim. "Ludzie, czy to jest poważne? Ratujemy czyjeś mienie, biznes i dostajemy strzał w kolano" spointował strażak.

Utrudnianie akcji ratunkowej — co za to grozi?

Przepisy w sprawie utrudniania akcji ratunkowej są precyzyjne i jednoznaczne. Nie wolno tego robić.

Kto przeszkadza działaniu mającemu na celu zapobieżenie niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu

czytamy w przepisach.
Źródło: epoznan.pl, Facebook, auto-swiat.pl
Przeczytaj skrót artykułu
Zapytaj Onet Czat z AI
Poznaj funkcje AI
AI assistant icon for Onet Chat

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu