Auto wyróżnia się krwisto czerwonym nadwoziem, ciemnymi światłami, szybami i lusterkami oraz tabliczkami z informacją, że nie jest to zwykła wersja TDI. Wśrodku są nowe skórzane fotele oraz tabliczki przypominające, że również wewnątrz nie jest to zwykła wersja TDI. Ale to nie koniec. Jest jeszcze więcej koni – przybyło ich 25, więc teraz kierowca ma do dyspozycji 235 rumaków. Czy wpłynęły one na osiągi? Czy wraz z nimi otrzymamy nowe zawieszenie? Czy są jakieś inne zmiany techniczne? Też chcę to wiedzieć, a Volkswagen powie to na początku czerwca, na spotkaniu miłośników tego modelu w Worthersee.