Mandat w wysokości 5 tys. zł musi zapłacić kierowca Forda Mustanga, który na jednym z warszawskich skrzyżowań postanowił wykazać się swoimi wątpliwymi umiejętnościami. Wprowadził samochód w "kontrolowany poślizg", ale na tym się jednak nie skończyło. Zrobił to bowiem tak nieumiejętnie, że przez chwilę musiał jechać pod prąd. Wszystko odbyło się na oczach policji.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
źródło: wrd.policja.waw.pl / policja.waw.pl
Warszawa. Pomylił skrzyżowanie z torem wyścigowym. Nie wiedział, że wszystko widzi policja
Jeden z kierowców w Warszawie postanowił spróbować swoich sił w driftingu. Co więcej, zrobił to na środku skrzyżowania w okolicach popularnego centrum handlowego. W dodatku na oczach policjantów, którzy poruszali się nieoznakowanym radiowozem. Nagranie z tego incydentu możecie zobaczyć poniżej.
Pomylił skrzyżowanie z torem wyścigowym. Za nim jechała policja
W sobotni wieczór policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji, należący do warszawskiej grupy Speed, patrolowali rejon w okolicy popularnego centrum handlowego. W pewnym momencie zauważyli samochód marki Ford Mustang, którego kierowca najwyraźniej pomylił ulicę w stolicy z torem wyścigowym. Wjeżdżając na skrzyżowanie, postanowił wprowadzić swoje auto w "kontrolowany poślizg".
Zauważyli pojazd, który po skrzyżowaniu o ruchu okrężnym "jechał bokiem". Kierowca celowo wprowadził auto w poślizg. Zrobił to na tyle nieumiejętnie, że po niekontrolowanym obróceniu, kontynuował jazdę "pod prąd"
Policja zaznacza, że takim nieodpowiedzialnym zachowaniem kierowca Forda Mustanga mógł sprowadzić zagrożenie nie tylko na siebie, ale również na pieszych, którzy stali w pobliżu... i wszystko nagrywali.
A gdyby tak ten "nierozsądny" kierowca stracił panowanie nad autem i zatrzymał się dopiero na chodniku — tam, gdzie stali piesi? Mogłoby dojść do tragedii…
Ryzykowne zachowanie kierowcy Forda Mustanga zarejestrowały kamery policyjne. Mężczyzna został już ukarany najwyższą z możliwych kar — mandatem w wysokości 5 tys. zł. Jak się szybko okazało, to nie pierwsze tego typu przewinienie nierozsądnego kierowcy. W zeszłym roku za podobne wykroczenie również otrzymał mandat, przy czym niższy, bo wysokości 500 zł.
(AG)
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.