W tej historii nawet pozytywny bohater wygląda jak wyjęty z powieści bądź filmu akcji — to policjant po służbie. Wszystko działo się w bydgoskiej dzielnicy Fordon, 13 kwietnia 2023 r., ok. godz. 18. I to działo się błyskawicznie.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Najpierw młodszy aspirant zauważył, jak z okna jadącego przed nim samochodu wypada puszka po piwie. Wyglądało to podejrzanie — wątpliwe, żeby kierowca spontanicznie zaczął sprzątać wnętrze swojego chryslera z opakowań zalegających tam od tygodnia. Zresztą taka forma porządkowania samochodu nie jest ani zalecana, ani bezpieczna i może cię wpędzić w duże kłopoty. I to właśnie one spotkały kierowcę chryslera.

Podejrzewając, że wyrzucona puszka została opróżniona dosłownie przed chwilą, młodszy aspirant porzucił swoje wcześniejsze plany i zaczął jechać za kierowcą. Policjant utwierdził się w swoich przypuszczeniach, kiedy śledzony osobnik zaczął... zwyczajnie przed nim uciekać. Tak się raczej nie zachowuje niewinny.

Przeczytaj także: Tak się tankowało samochody w okresie PRL. Myślisz, że ładowanie elektryka jest ciężkie?

W pewnym momencie podejrzany zjechał na parking. Jak się okazało, było to częścią jego — jak zapewne sądził — przebiegłego planu. Kierowca postanowił się bowiem ukryć przed jadącym za nim policjantem, parkując samochód między dwoma busami.

Sztuczka nie zadziałała. Młodszy aspirant także zjechał na parking, odnalazł wzrokiem podejrzanego i zastawił jego chryslera, uniemożliwiając mu dalszą ucieczkę.

Potem było już prosto. Policjant wezwał kolegów na służbie, a oni poprosili kierowcę o odpowiednią dawkę wydychanego powietrza. Wyszło ponad pół promila alkoholu w organizmie. Patrol zatrzymał kierowcy prawo jazdy, a teraz czeka go postępowanie z powodu prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.