Minister rozwoju Mateusz Morawiecki kilka dni temu ogłosił, że rząd ma plan, żeby za 10 lat po Polsce jeździło milion aut elektrycznych. Szczegółów na razie brak, za to Niemcy i Volkswagen mają w tej materii dość jasno sprecyzowane zamiary. Nowa ofensywa aut elektrycznych będzie dla producenta z Wolfsburga szansą na to, żeby wrócić na piedestał jako firma produkująca auta dla ludu, takie jak niegdyś Garbus czy T1.

Spalinowe nadal ważne

Oczywiście, paleta modeli spalinowych nadal będzie pielęgnowana, bo zanim elektryczne pojazdy staną się popularne, upłynie jeszcze zapewne sporo czasu. Tyle że obok nich powstaje świat równoległy. I nie chodzi tu już o samochody, które będzie można mieć, lecz także o to, że będzie można normalnie ich używać, tak jak robi się to z klasycznymi pojazdami spalinowymi. Wszystko to ładnie brzmi, ale jest mały haczyk: do tej pory VW był dość powolny w swoich elektrycznych ruchach, a do tego też drogi i mało elastyczny.

Teraz wszystko ma się zmienić. Modułowa platforma do pojazdów elektrycznych MEB umożliwi wyjście z dotychczasowych przywar koncernu, który marketingowo skupi się na młodszej klienteli, ale nie straci z pola widzenia osób mających pieniądze (a więc również trochę starszych).

Volkswagen SUVe

Młodsi nabywcy oznaczają jednak, że samochody powinny być znacznie tańsze. Biorąc pod uwagę to, że auta będą budowane bez zbyt dużego udziału lekkich materiałów, na ich pokładach mają znajdować się stosowane już dziś akumulatory, a napęd ma pochodzić z koncernowej półki, istnieje spora szansa na to, że ceny nie będą wzięte z sufitu. Każde auto ma występować w trzech wariantach maksymalnego zasięgu – od 300 do 650 km. W dużej mierze będą ujednolicone: osie, platformy, elektronika i interfejsy między kierowcą a samochodem.

Nowa platforma i możliwości

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w ciągu dwóch lat VW przedstawi aż 6 studyjnych modeli opartych na MEB. Nad dwoma konstrukcjami wiszą jeszcze duże znaki zapytania, ale 4 modele są już pewne. W październiku na salonie w Paryżu zostanie pokazane studyjne CUVe, czyli kompaktowy pojazd elektryczny, konkurujący z BMW i3. W środku samochód ma być niemal tak przestronny, jak Passat. Pod względem stylistyki auto pójdzie zupełnie inną drogą niż dotychczasowe modele. CUVe ma być uzupełnieniem oferty e-Golfa, a do rywali Volkswagen zalicza oprócz BMW także Nissana Leafa i Kię Soul EV. Ładowanie pojazdu ma w przyszłości odbywać się także indukcyjnie.

Na drugim końcu skali planuje się powrót do zarzuconego nie tak dawno projektu następcy Phaetona, który z technicznego punktu widzenia będzie kalką w pełni elektrycznego Audi Q6. Na dzień dzisiejszy auto nosi nazwę SUVe.

Co będzie pomiędzy tymi dwoma pojazdami? Na pewno pojawią się dwie dodatkowe odmiany modelu CUVe: wersja usportowiona, z nadwoziem przypominającym coupé, oraz auto typu van. Platforma daje możliwość dość dowolnego dostosowywania wymiarów do potrzeb, dlatego też przestrzenne auto zyska najpewniej nawet do 30 cm długości w stosunku do podstawowej odmiany CUVe, która ma mierzyć ok. 4,3 m. W środku ma zmieścić się nawet 7 osób – wszystko dzięki umieszczonemu z tyłu płaskiemu modułowi napędowemu i bateriom zajmującym mało przestrzeni w środku.

Volkswagen Golf VII po liftingu

Jeszcze w czerwcu VW Golf po liftingu!

Odświeżony Golf otrzyma zupełnie nową koncepcję obsługi urządzeń pokładowych. Przyciski na kierownicy - do tej pory wzbudzały krytykę, bo były zbyt małe, a obsługa skomplikowana - w aucie po liftingu w końcu ma się to zmienić. Zmieni się również sterowanie klimatyzacją. Inaczej niż w studyjnym CES, do regulacji posłużą pokrętła. Dotykowy ekran do obsługi pojawi się dopiero w Golfie VIII. Po modernizacjia centralny ekran dotykowy będzie mieć przekątną 9,5 cala. Znikną przyciski po bokach. Pojawi się sterowanie gestami.

MEB: na niej powstanie też bulik!

A spisano go już na straty! Po wybuchu afery dieslowskiej i konieczności zaciśnięcia pasa przez VW następca Phaetona był pierwszym projektem, który wstrzymano. Jak widać, nie na długo! SUVe (pierwszy z lewej) będzie opierał się na podzespołach elektrycznego Audi Q6. Do gry wraca także e-Bulli, który ma być jeszcze bardziej zorientowany na design retro. Wielkościowo auto będzie mniej więcej w rozmiarach obecnego Tourana. Nie przewidujemy jednak, żeby było równie tanie, jak pierwowzór z lat 50. XX wieku.