Pierwotnie zaplanowana na maj premiera nowego Nissan z uwagi na pandemię koronawirusa została opóźniona, ale w końcu w wakacje w Jokohamie japoński koncern zaprezentował finalną, produkcyjną już wersję swojego najnowszego crossovera. Co ważne, pod względem stylistycznym niemal nie różni się ona od pokazanego jesienią ubiegłego roku na salonie samochodowym w Tokio konceptu. I to dobra wiadomość, bo gotowy do produkcji model zachował futurystyczny charakter i wyróżnia się na tle konkurentów w tym zyskującym coraz większe znaczenie segmencie rynkowym.

Nissan Ariya – futurystyczny elegant

Ariya przyciąga wzrok dynamicznie narysowaną sylwetką łączącą cechy zarówno typowe dla SUV-a jak i sportowego coupe. Powiększony prześwit, osłony przy nadkolach i muskularne przetłoczenia sugerują zdolność poruszania się w każdych warunkach drogowych, a opadająca linia dachu z dużym tylnym spoilerem, 19-calowe koła (w opcji nawet 20-calowe) i krótkie zwisy – sportowy potencjał. Z przodu uwagę zwraca zamknięty grill otoczony z dwóch stron pasem 20 ledów – Nissan nazywa ten element tarczą (osłania ona czujniki wykorzystywane przez system ProPILOT).

Na niej umieszczono zmodyfikowane logo marki, które teraz ma lepiej odzwierciedlać jej zaangażowanie w niekonwencjonalne podejście do innowacyjności. Podobie zresztą jak dwubarwne malowanie nadwozia widoczne na modelu premierowym określane jako Akatsuki. Łączy ono miedziany odcień paneli z czarnym dachem i jak podkreśla Nissan symbolizuje nadejście nowej elektrycznej ery w motoryzacji. Poza Akatsuki dostępnych będzie jeszcze sześć dwukolorowych wariantów z czarnym dachem oraz cztery w jednolitym kolorze.

Crossover Ariya został zaprojektowany na specjalnej platformie aliansu Nissan-Renault-Mitsubishi stworzonej z myślą o autach z napędem czysto elektrycznym. Jego rozstaw osi sięga 2775 mm, czyli jest większy o 70 mm niż np. w X-Trailu, ale długość nadwozia to 4595 mm, czyli o 95 mm mniej.

Umieszczenie akumulatorów w podłodze, brak tunelu środkowego i kompaktowe elementy zespołu napędowego pozwoliły na stworzenie przestronnego wnętrza. Ilość miejsca dla pasażerów zwiększa dodatkowo specjalna konstrukcja foteli Zero Gravity o wąskim profilu. Bagażnik, w zależności od wersji ma pojemność od 408 do 468 l przy normalnym ustawieniu siedzeń.

Nissan Ariya – stale w sieci

Minimalistyczna deska rozdzielcza zdominowana jest przez dwa ekrany dotykowe o przekątnej 12,3 cala każdy. Mogą one działać niezależnie lub wspólnie, a kierowca decydować, jakie wyświetlane są na nich informacje. System multimedialny może być obsługiwany zarówno dotykowo jak i poleceniami głosowymi, do dyspozycji kierowcy jest też osobisty cyfrowy asystent aktywowany poleceniem „Hello Nissan” albo „Hey Nissan”, a także Amazon Alexa.

Co ciekawe, w kokpicie nie znajdziemy właściwie fizycznych przełączników do sterowania np. klimatyzacją tylko pojemnościowe, umieszczone pod jednym z ekranów i na konsoli środkowej. Ich dotknięcie daje haptyczną informację zwrotną. Podstawowe dane na temat jazdy mogą być też pokazywane na dużym wyświetlaczu przeziernym na przedniej szybie.

Ariya jest pierwszym modelem Nissana, który będzie dostawał zdalnie aktualizację oprogramowania systemu multimedialnego, układów elektrycznych i elektronicznych, a nawet układów sterujących charakterystyką zawieszenia, klimatyzacji i wielu innych. Specjalna aplikacja NissanConnect w telefonie zapewni też stały kontakt z samochodem, pozwoli na sprawdzanie jego kondycji, wczytywanie zdalne tras nawigacji czy ustawienie temperatury we wnętrzu przed podróżą.

Nissan Ariya – kilka opcji napędowych

Auto dostępne będzie w kilku wariantach napędowych i z różnymi pojemnościami akumulatorów. Podstawowy model z napędem na przód wykorzysta silnik elektryczny umieszczony przy przedniej osi o mocy 218 KM i momencie 300 Nm, w zestawieniu z bateriami o pojemności 65 kWh, które zapewnią zasięg w cyklu WLTP do 360 km.

Kolejny w gamie wariant przednionapędowy dysponować będzie silnikiem o mocy 243 KM i większym akumulatorem o pojemności 90 kWh, co pozwoli mu przejechać po pełnym naładowaniu nawet 500 km. Ponadto w palecie znajdą się trzy wersje z napędem na obydwie osie E-4ORCE. Pierwsza z bazowym akumulatorem 65 kWh zaoferuje łączną moc 279 KM i zasięg do 340 km, druga odpowiednio 306 KM i 460 km, a topowa – Performance – moc 394 KM i zasięg do 400 km. Imponującą zapowiadają się osiągi modelu: już w podstawowej odmianie przyspieszenie do „setki” zajmie tylko 7,6 s, a w najmocniejszej – 5,1 s.

W standardzie Ariya z akumulatorem 63 kWh jest wyposażona w ładowarkę 7,4 kW do użytku domowego, a wersję 87 kWh można ładować w domu trójfazową ładowarką o mocy 22 kW. Szybkie doładowanie jest możliwe przy wykorzystaniu ładowarek o mocy do 130 kW – w 30 minut da się w ten sposób zwiększyć zasięg o kolejne 375 km.

Warto podkreślić, że system napędu na obydwie osie E-4ORCE został opracowany na bazie doświadczeń zdobytych przez markę przy produkcji takich modeli jak Patrol czy sportowy GT-R i Nissan obiecuje, że Ariya będzie dzięki temu zapewni doskonałe właściwości jezdne w każdych warunkach. Elektronicznie sterowany rozdział momentu między osiami i między kołami a także niezależna kontrola hamowania każdego z kół ma gwarantować nie tylko perfekcyjną trakcję lecz także stabilne i pewne zachowanie na zakrętach.

Prowadzący będzie również mógł wybierać między czterema trybami pracy układu jezdnego i napędowego Standard, Sport, Eco i Snow (tylko w 4x4). Oczywiście do dyspozycji kierowcy będzie też cały zestaw elektronicznych asystentów, w tym udoskonalona wersja ProPilota pozwalającego na niemal półautonomiczną jazdę, inteligentny system kamer 360°, inteligentne ostrzeganie przed kolizją czołową, inteligentne hamowanie awaryjne oraz układ hamowania awaryjnego przy cofaniu.

Nissan Ariya – im szybciej tym lepiej

Japończycy stopniują napięcie pokazując teraz wersję produkcyjną i zapowiadając początek jej sprzedaży na przyszły rok. Konkurencja w segmencie robi się coraz większa i o ile Qashqai kilkanaście lat temu zrewolucjonizował segment kompaktowych SUV-ów, o tyle crossoverowi Ariya będzie zdecydowanie trudniej powtórzyć taki zabieg. Faktem jest, że auto wygląda bardzo atrakcyjnie i imponuje techniką. Ciekawe, jak zostanie wycenione? Wstępne prognozy mówią o kwotach poniżej 200 tys. zł za wersję bazową – oby się potwierdziły.

Dane techniczne Nissan Ariya Foto: nissan / Auto Świat
Dane techniczne Nissan Ariya