Gdy Audi pokazało przed rokiem nowe A4, wszyscy zastanawiali się na poważnie: jak nowe jest to auto w rzeczywistości? Z technicznego punktu widzenia inżynierowie z Ingolstadt zapewniali, że z poprzednikiem nowy samochód łączą jedynie... śruby kół. A stylistycznie? No cóż, dopiero wprawione oko mogło wyłapać różnice między samochodami, bo w pierwszej chwili wydawało się, że mamy raczej do czynienia z liftingiem niż zmianą generacyjną.

Teraz firma z grupy Volkswagena po zaprezentowaniu limuzyny i kombi przedstawia kolejny pojazd z rodziny A4: dwudrzwiowe coupé, czyli A5. W przypadku tego samochodu zmiany są wyraźniejsze niż w podstawowych odmianach A4 – przód został „wyostrzony”. Uwagę zwraca przede wszystkim większy grill, który nieco spłaszczono, ale też poszerzono.

Nowe Audi A5 - W stylu ur-quattro

Razem z trochę złowrogo wyglądającymi reflektorami LED całość prezentuje się bardziej dynamicznie i z pewnością na niejednym kierowcy widok A5 we wstecznym lusterku zrobi piorunujące wrażenie. Nowa generacja jest o 4 cm dłuższa od poprzedniczki (4,67 m), tak samo wysoka i szeroka (1,37 i 1,87 m). Bez zmiany pozostało ponadto przypominające falę przetłoczenie na bokach auta (powyżej klamki drzwi), które nad nadkolami zyskało dodatkową głębię – w ten sposób designerzy Audi chcą nawiązać do pierwszego modelu Quattro i podkreślić tradycję napędu na obie osie w firmie.

Nowe Audi S5 Coupe

Stylistą odpowiedzialnym za projekt poprzedniego A5 był słynny Walter de Silva, który pod koniec 2015 roku przeszedł na emeryturę. Szef designerów zwykł mówić swoim podwładnym, że stylistyka samochodu jest najlepsza wtedy, gdy z gotowego pojazdu nie da się już usunąć żadnego elementu czy „środka wyrazu” tak, żeby projekt nie stracił spójności – z takimi purystycznymi formami, jak w przypadku poprzedniego Audi A5, będziemy się już musieli pożegnać.

Boczne przetłoczenie i przednia maska ze znacznie większą liczbą załamań czynią z nowej generacji auto bardziej sportowe, ale tym samym miękkie linie poprzednika odchodzą do przeszłości. Nie zmienia to jednak tego, że najnowsza generacja coupé jest po prostu ładnym i udanym stylistycznie samochodem, do tego z zupełnie nową techniką na pokładzie. Nie tylko lżejsza o przynajmniej 60 kg platforma podwoziowa pochodzi z nowego A4. Również kokpit w dużej mierze przejęto z limuzyny i kombi. Ze swoją poziomą architekturą i mocno nakreślonymi liniami wygląda to naprawdę dobrze i świetnie pasuje do sportowego charakteru auta, ale jednak używanego głównie do jazdy na co dzień.

Nowe Audi A5 - Oszczędne i autonomiczne

Oczywiście, Audi włoży do swojego coupé wszystko, co tylko ma na półce: dotykowy ekran 8,3 cala, cyfrowe zegary, dostęp do internetu z szybkością LTE. Nowością we wnętrzu A5 będzie elektryczny podajnik pasów bezpieczeństwa – niby drobiazg, który w Mercedesach jest dostępny już od dziesięcioleci, ale wobec długich drzwi jego zastosowanie jest naprawdę nieocenione.

Nowe Audi S5 Coupe

Pierwszy raz na pokładzie pojawią się systemy asystujące kierowcę, które będą pozwalały na autonomiczną jazdę w korku i gęstym ruchu ulicznym (do prędkości 60 km/h), oraz urządzenia mające pomagać kierowcy w uzyskaniu jak najniższego spalania.

Ten ostatni aspekt był dla inżynierów z Ingolstadt szczególnie ważny, bo Audi obiecuje, że w nowej „A-piątce” średnie zużycie paliwa powinno spaść dla całej palety silników o 22 proc. I to mimo wzrostu mocy w przypadku większości jednostek. Sprzedaż samochodu rozpocznie się na jesieni bieżącego roku. Początkowo będą oferowane trzy benzynowe silniki o mocy 190, 252 i 354 KM (w S5) oraz trzy diesle – 190, 218 i 286 KM. Hybryd na razie nie przewidziano.

Najlepsze zostawiamy na koniec: mimo bogatszego wyposażenia seryjnego (w standardzie znajdziecie m.in. ksenonowe reflektory) A5 coupé ma kosztować mniej niż 155 000 zł. Więcej samochodu za te same pieniądze? To lubimy najbardziej!

Nowe Audi A5 - naszym zdaniem

Cyfrowy kokpit to bez wątpienia jeden z najciekawszych elementów nowego A5. Po fali krytyki nowego A4 Audi zdecydowało się też zmienić stylistykę coupé – naszym zdaniem wyszło całkiem nieźle. Ciekawe, co powiedzą klienci?