Pierwsze oficjalne informacje o Porsche Cayenne Coupe marka przekazała w drugiej połowie marca, ale ja miałem możliwość zapoznania się z tym autem jeszcze przed premierą. Mogłem też zamienić kilka słów z osobami, które uczestniczyły w tym projekcie. Więc przede wszystkim: po co powstało Cayenne Coupe? To proste. Wszyscy producenci poszerzają gamę SUV-ów, więc robi to także Porsche. Ostatnio doskonale sprzedają się „sportowe” SUV-y, a Mercedes, BMW i Audi dokładają do oferty kolejne modele. Mało tego! Takie pojazdy będą mieć też popularne marki, jak Skoda czy Kia. Porsche po prostu musi zaistnieć w tym segmencie. Mamy zatem Cayenne Coupe.

Przyznaję, że widziana na żywo sylwetka robi niesamowite wrażenie. Oczywiście zaraz przyszło mi do głowy, że przecież to kolejny model, który będzie droższy od „zwykłego” SUV-a, lecz mniej praktyczny. Wiadomo, styl oznacza kompromisy, bo sylwetka coupe z obniżającym się dachem i mocno opadającą pokrywą bagażnika oznacza, że będzie mniej miejsca z tyłu, a i przestrzeń ładunkowa ucierpi.

W tym pierwszym przypadku to nie jest prawda. Owszem, w Cayenne Coupe możemy mieć – w wersji ze sportowym pakietem – tylną kanapę tylko dla dwóch osób, ale można też zamówić standardową, trzyosobową. A co z miejscem nad głowami? Tu inżynierowie zadbali o wprowadzenie odpowiedniej zmiany: siedzisko obniżono o 3 cm, więc opadający dach niewiele zmienia – przestrzeni jest tyle, co w zwykłym Cayenne. Kolejna sprawa to bagażnik. Ten faktycznie ucierpiał, ale i tak jest duży. W zwykłym Cayenne Coupe mamy do dyspozycji 625 litrów (1540 l po złożeniu kanapy), a w wersji Turbo – 600 litrów (1510 po powiększeniu). Dla przypomnienia, zwykłe Cayenne ma bagażnik o pojemności 770 litrów.

Największe zmiany w sylwetce Cayenne Coupe zaczynają się od słupka B. Z przodu mamy tylko nieco mocniej pochyloną przednią szybę, bo krawędź dachu obniżona jest o 2 cm. Kolejna sprawa to poszerzenie tylnej części: zmieniono kształt drzwi i błotników, więc auto z tyłu jest szersze o 1,8 cm niż Cayenne. Zdaniem projektantów Porsche, zabieg ten podkreśla muskularną sylwetkę Cayenne Coupe. Dodają oni, że cała tylna część auta, gdy spojrzeć na nie z boku, ma przywodzić na myśl 911-tkę. Coś w tym jest.

Na mnie jednak największe wrażenie robi spoiler. Nie ten w górnej części bagażnika, lecz dodatkowy – umieszczony z tyłu auta. W wersji uśpionej jest dyskretny i nie rzuca się w oczy, ale wystarczy przekroczyć 90 km/h lub wcisnąć przycisk, by spoiler pokazał się w całej okazałości. Wygląda świetnie! Aż dziwne, że taki gadżet pojawia się w SUV-ie. Inżynierowie tłumaczą, że to nie tylko miła dla oka zabawka. W Porsche wszystko ma ponoć znaczenie. I tak jest w Cayenne Coupe: opadająca tylna część sprawia, że zmniejsza się docisk tylnej osi. Spoiler sprawia, że aerodynamika faktycznie jest o wiele lepsza.

Porsche chwali się też, że standardem w Cayenne Coupe jest panoramiczny, szklany dach, w opcji zaś – karbonowy, wzorowany na tym z 911 GT3 RS. Wrażenie robi też głośny klang silnika – aby go usłyszeć, trzeba jednak zamówić jeden ze sportowych pakietów.

Sprzedaż Cayenne Coupe rozpocznie się w maju. Na początek dostępne będą dwie wersje auto: z silnikiem 6-cylindrowym o mocy 340 KM oraz z V8 dysponującym mocą 550 KM. W tym drugim przypadku to oczywiście wariant Turbo. Później pojawią się kolejne wersje silnikowe, dokładnie takie, jak w Cayenne. Polskiej ceny auta jeszcze nie znamy, ale będzie ona nieco wyższa niż w przypadku zwykłego modelu.