• Pierwszy model marki premium wywodzącej się od Citroëna przeszedł modernizację
  • Po zmianach duży SUV prezentuje się jeszcze bardziej spektakularnie
  • Zmienione zaawansowane multimedia z obsługą głosową
  • Nowa gama napędów zawiera tylko jeden czysto spalinowy – 130-konnego diesla

Od tego modelu wszystko się zaczęło. DS 7 w 2017 r. utorował szlachetnej francuskiej marce DS drogę do samodzielności. Od tamtego czasu SUV zajmuje czołowe miejsce w statystykach sprzedaży samochodów tej firmy. Francuzi chcą, żeby tak pozostało, dlatego zafundowali mu obszerną modernizację, stworzyli nowe sportowe opcje. Szykownego SUV-a po face liftingu obejrzeliśmy sobie dokładnie podczas premiery w Paryżu.

Nie trzeba się szczególnie wysilać, żeby rozpoznać uaktualniony model. DS 7 prezentuje się efektowniej i bardziej wyraziście niż dotychczas. Z przodu dominują wielki grill i pionowo zorientowane ledowe światła do jazdy dziennej. Tylne światła są szersze i mają grafikę w kształcie łusek. Zamiast chromowanych dekoracji można zamówić wykończenie w czerni. DS nazywa to "chromowym detoksem". Sportowe wykończenia zderzaków dodają SUV-owi charakteru.

DS 7 po face liftingu – jeszcze wyższa jakość wykończenia

Wsiadamy do środka, zamykamy drzwi. Nowe topowe wyposażenie Opera wita nas obiciami i wykończeniami ze skóry nappa, perłowymi nićmi w przeszyciach i wzorzystymi dekoracjami tapicerki.

Nie zaniedbując nowych technologii, Francuzi zaopatrzyli poliftingowego DS-a 7 w większy, 12-calowy cyfrowy kokpit i zaawansowany system multimedialny z obsługą głosową DS IRIS. Natomiast wśród układów asystujących kierowcy nie ma nic nowego poza wspomaganiem parkowania z kamerą 360 stopni.

Dużo dzieje się w palecie napędów. Czystym spalinowcem pozostaje już tylko 130-konny diesel, odpada wersja benzynowa, za to w ofercie znajdą się od razu trzy hybrydy plug-in (PHEV). Wśród nich dwie już wcześniej znane, o mocy systemowej 225 i 300 KM. Mocniejsza dostarczana jest z napędem na cztery koła. Topowy model DS 7 E-Tense napędzany jest teraz hybrydą PHEV o mocy systemowej 360 KM, a napęd trafia na cztery koła. Osiągi tego auta robią wrażenie. Do setki rozpędza się w 5,6 s od startu. Ten wariant ma większe hamulce, 21-calowe obręcze, szerszy rozstaw kół, dodatkowo został obniżony o 15 mm.

Wszystkie hybrydy plug-in wyposażono w większy akumulator o pojemności 14,2 kWh, co ma wystarczyć na przejechanie w trybie czysto elektrycznym 58-66 kilometrów. Nowość przyjedzie do nas pod koniec roku. Cen na razie nie znamy.

DS 7 – naszym zdaniem

Zmodernizowany SUV szlachetnej francuskiej marki wywodzącej się z Citroëna został dobrze przygotowany do trudnej konkurencji w segmencie, który jest obecnie obstawiony przez wszystkich producentów. DS 7 (już bez dodatku "Crossback") prezentuje się ciekawie i bardzo mocno odróżnia od niemieckiej i dalekowschodniej konkurencji. Jego niewątpliwymi zaletami są finezyjne wykończenie i bogate wyposażenie. Czy trzy hybrydy plug-in i jeden niezbyt mocny diesel wystarczą? O tym przekonamy się wkrótce.