• Napęd elektryczny o mocy 275-550 KM przenoszony na przednią lub obie osie, deklarowany zasięg do 560 KM
  • Start dostaw nowego modelu w niektórych krajach europejskich i Ameryce Północnej po rozpoczęciu produkcji w austriackim Grazu w listopadzie 2022 r.
  • Fisker niedawno otworzył europejskie biuro w Monachium i buduje centrum marki w Niemczech, w planach także w innych krajach europejskich
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onetu

Pamiętacie Fiskera Karmę? To ten wyróżniający się stylem, zaprojektowany przez duńskiego designera sportowy pojazd, który zadebiutował w 2008 r. na salonie w Detroit. Auto miało napęd hybrydowy, przy czym silnik spalinowy służył tylko do wytwarzania prądu zasilającego akumulator. Karma, produkowana w latach 2011-12, była pierwszym autem marki Fisker (teraz jako Karma Revero GT produkowana jest przez amerykański start-up należący do Chińczyków). Z powodu różnych przeciwności losu poprzednia firma Henrika Fiskera splajtowała. Ale jak to w amerykańskiej rzeczywistości bywa, przedsiębiorca otrząsnął się po niepowodzeniu i zaprojektował nowy samochód. Tym razem SUV i już bez żadnych kompromisów – czysto elektryczny.

Fisker Ocean zadebiutował podczas salonu w Los Angeles w listopadzie 2021 r. Założyciel firmy sam przedstawił nowego SUV-a i poinformował, że produkcja w Magna Steyr w austriackim Grazu rozpocznie się dokładnie rok po premierze. Teraz Henrik Fisker, który w przeszłości zasłynął projektami takich modeli, jak BMW Z8 i Aston Martin DB9, dociera ze swoim nowym samochodem do Europy. Elektrycznego SUV-a można już zamawiać w m.in. Niemczech i Austrii, oczywiście, też w krajach skandynawskich. Auta będą sprzedawane przez internet. Docelowo Fisker chciałby sprzedawać 60 tys. szt.rocznie w tym regionie.

Fisker Ocean – mocny napęd i oryginalne wyposażenie

Podstawowa wersja Fiskera – Ocean Sport – rozwija moc 275 KM, ma napęd na przednie koła i zasięg do 402 km. Ceny na starcie sprzedaży w listopadzie tego roku mają rozpoczynać się od ok. 42 tys. euro (w Austrii). Topowa wersja Extreme z dwoma silnikami o łącznej mocy 550 KM, napędem na 4 koła, pojemnym akumulatorem umożliwiającym przejechanie na jednym ładowaniu nawet ponad 560 km i z bardzo bogatym wyposażeniem kosztować ma co najmniej 70 000 euro. Oprócz tych dwóch dostępna będzie także pośrednia wersja Ultra, a pierwsze 5 tys. samochodów otrzyma świetną specyfikację w wersji Ocean One.

W wyposażeniu nowego Fiskera znajduje się wiele innowacyjnych i oryginalnych rozwiązań. Jednym z nich jest „tryb kalifornijski”. Co to takiego? Jedno naciśnięcie guzika wystarczy, żeby szyby tylnego okna i bocznych zjechały na dół, a składany dach się otworzył, dając wrażenie obcowania z naturą mocno zbliżone do kabrioletowego. Przypuszczamy, że spodoba się to nie tylko w Kalifornii, choć w zamyśle projektanta chodziło chyba o to, żeby podróżni mogli wygodnie przewieźć deski surfingowe na pobliską plażę.

Innowacyjnym wyposażeniem Fiskera Ocean jest dostępny w wersjach One i Extreme dach solarny, który ma umożliwić przejechanie dodatkowych 2400 km rocznie pod słonecznym niebem. Oryginalnym rozwiązaniem w kokpicie jest centralny wyświetlacz o przekątnej 17,1 cala, który obraca się – standardowa pozycja to pion, ale po naciśnięciu guzika ekran ustawia się w poziomie w "trybie hollywoodzkim", służącym np. do oglądania filmów na postoju.

Po otwarciu biura w Monachium Fisker buduje w Niemczech swoje pierwsze europejskie centrum, w którym będzie można zapoznać się z autami. Ma też plany na dodatkowe ośrodki w innych krajach europejskich. Producent obiecuje także sprawne serwisowanie swojego SUV-a: gwarancja firmy będzie obsługiwana przez warsztaty w całym regionie. Poza tym producent zaoferować ma mobilne usługi serwisowe.

Fisker Ocean – naszym zdaniem

Fisker Ocean celuje w popularny segment SUV-ów klasy średniej, cenowo plasuje się w okolicach Hyundaia Ioniqa 5 i Kii EV6. Nie ma za sobą wsparcia dużego koncernu ani doświadczenia Tesli. Jednak ze swoim kalifornijskim urokiem, bogatym wyposażeniem i koncepcją sprzedaży i serwisowania ma szansę na sukces. Czego mu serdecznie życzymy – do dwóch razy sztuka.