• O rekord wysokości wjazdu samochodem elektrycznym rywalizuje wiele firm. W czołówce są chińskie NIO (5715 m n.p.m.), Hyundai (5771 m n.p.m.) i Volkswagen (5816 m n.p.m.)
  • Nowy rekordzista to Rainer Zietlow, który osiągnął imponujący wynik Volkswagenem ID.5 GTX z akumulatorami LG Energy Solutions produkowanymi w Polsce
  • Najwyżej wspinają się samochody spalinowe. Wysokość ponad 6,6 tys. m osiągnęły zespoły w Suzuki Samurai i Mercedesie Unimog
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Aż 5816 m wysokości n.p.m. — na taką wysokość udało się wjechać autem elektrycznym. Dokonał tego Rainer Zietlow Volkswagenem ID.4 GTX. By ustanowić nowy rekord, udał się do Boliwii, gdzie wybrał uśpiony wulkan Uturuncu.

Gratulacje przekazał m.in. rzecznik LG Energy Solutions, co nie powinno dziwić, gdyż to koreańska firma dostarcza akumulatory do elektrycznego Volkswagena. Baterie powstają we wrocławskich zakładach koncernu.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

"Gratulujemy Rainerowi Zietlowowi i jego zespołowi ustanowienia nowego rekordu z użyciem naszych akumulatorów. To niesamowite osiągnięcie jest kolejnym kamieniem milowym dodanym do wcześniejszego rekordu za najdłuższą, zrealizowaną w ub.r. podróż pojazdem elektrycznym. Już wtedy potwierdzono wysoki poziom wytrzymałości baterii LG Energy Solution. Ten wyczyn jest kolejnym dowodem wyjątkowej wydajności samochodów elektrycznych zasilanych akumulatorami naszej produkcji, które sprawdzają się nawet w najtrudniejszych warunkach jazdy" – czytamy w firmowym komunikacie.

Volkswagen kontra Hyundai i NIO

Rekordzistom w Volkswagenie udało się pobić konkurencję z Azji. W styczniu 2020 r. elektryczny Hyundai Kona wspiął się na wysokość 5771 m w Tybecie. Koreańczykom udało się pobić rekord chińskiego zespołu NIO, który modelem ES8 wjechał na wysokości 5715 m.

Elektrycznym autom daleko jednak do wyników ustanawianych modelami spalinowymi. W 2007 r. zespół z Chile wjechał zmodyfikowanym Suzuki Samurai aż na 6688 m n.pm. (wulkan Ojos del Salado w Chile). Jeszcze wyżej wspięła się ekipa specjalnie przygotowanym Mercedesem Unimog. Na tym samym wulkanie Ojos del Salado udało im osiągnąć 6694 m. n.p.m.