Klasa S Mercedesa oferowana była z silnikami 6- i 8-cylindrowymi. Były to czasy, kiedy oznaczenie modelu na tylnej klapie odpowiadało pojemności silnika, i tak odmiana 280 miała pod maską silnik R6 o poj. 2,8 l, 350 – silnik V8 o poj. 3,5 l, 450 – V8 o poj. 4,5 l. Była też odmiana z silnikiem V8 o poj. 6,9 l oferowana wyłącznie na rynek amerykański (dziś bardzo poszukiwana przez kolekcjonerów). Związek między oznaczeniem modelu a pojemnością silnika jest oczywisty i logiczny, ale dziś producenci zrezygnowali z tego i między napisem na klapie a pojemnością silnika nie ma żadnego związku, np. pod maską pracuje silnik 1,5 litra, a auto ma oznaczenie 200.

Ceny modelu W 116 zaczynały się od 21 220 DM, za odmianę 280 S.350 SE z silnikiem V8 trzeba było zapłacić 30 250 DM, a najdroższa 450 SEL 6,9 l kosztowała aż 69 930 DM. Dziś za egzemplarze Mercedesa W 116 w bardzo dobrym stanie trzeba zapłacić od 20 do 30 tys. euro, a za odmianę 450 SEL – 67 tys. euro.

Mercedes W 126

Dość szybko jak na lata 70. Mercedes przygotował następcę Klasy S – model oznaczony W 126. Zaprezentowano go w 1979 r., a więc zaledwie po 7 latach. W tamtym czasie żywotność modelu, szczególnie z wyższej półki, wynosiła 10-12 lat. Mercedes W 126 miał bardzo ładne, opływowe i jednocześnie dostojne nadwozie. Nawet dziś, po ponad 40 latach od wejścia na rynek, druga generacja Klasy S wzbudza podziw. Ten model produkowano dłużej – do 1994 r., a więc przez 15 lat.

Oprócz podstawowej wersji sedan oferowano odmianę przedłużoną (SEL) oraz coupe (SEC). Limuzyna W 126 kosztowała w latach 80. i na początku 90. od 40 do 70 tys. DM, a topowa wersja 560 SEL – 121 410 DM. Odmiany przedłużane SEL były o ok. 5 proc. droższe, a za coupe (tylko silniki V8) trzeba było wyłożyć od 80 do 100 tys. DM (560 SEC kosztowała 133 600 DM).

To, co w latach 80. kosztowało majątek, dziś jest dostępne za mniejsze pieniądze, np. limuzynę W 126 z silnikiem 6-cylindrowym w bardzo dobrym stanie można kupić już za 15 tys. euro, a wersje z silnikami 8-cylindrowymi za ok. 30 tys. euro.

Mercedes W 140 – "stodoła" na kołach

Trzecia generacja Klasy S (W 140) pojawiła się w 1991 r. Jej twórcą był słynny stylista Bruno Sacco. Przygotowanie projektu kosztowało miliard dolarów. W momencie debiutu ten model wywołał tyle samo zachwytów, co uwag krytycznych. Chwalono znakomite wyciszenie auta, bardzo wysoki komfort, bogate wyposażenie, bezpieczeństwo. Krytykowano ciężką, "klocowatą" bryłę auta. Mercedes W 140 był bardzo drogi. Za najtańsze odmiany z silnikami 6-cylindrowymi trzeba było zapłacić ok. 90 tys. DM, wersje 8-cylindrowe kosztowały ponad 100 tys. DM, a topowe z V12 ponad 200 tys. DM.

Dziś Mercedes W 140 jest uznanym klasykiem. Egzemplarze w stanie bardzo dobrym wyceniane są na ok. 20 tys. euro, a topowe wersje z silnikami V12 na ok. 30 tys. euro. Odmiany coupe (silniki V8 lub V12) kosztują ok. 30 tys. euro.

Cztery kolejne generacje Klasy S pojawiały się od 1998 r. co siedem lat. Były to: W 220, W 221, W 222. Ostatnia, siódma z kolei, oznaczona W 223 oferowana była tylko w nadwoziu sedan i weszła na rynek w 2020 r. W topowej wersji z silnikiem V12 oferowana jest jako Mercedes-Maybach.

Mercedes Klasy S – czy tylko siedem generacji?

Na długo przed pojawienim się pierwszej generacji Klasy S w 1972 r. Mercedes produkował luksusowe modele, które można uznać za poprzedników klasy S. Jak zatem wyglądałaby pełna lista? Oto subiektywna lista kandydatów.

Mercedes 300 Adenauer. Model produkowany w latach 1951-62. Luksusowa ponad 5-metrowa limuzyna z silnikiem 3-litrowym o mocy od 125 do 160 KM oferująca wysoki komfort i doskonałe osiągi. Nazwa Adenauer pochodzi od ówczesnego kanclerza Niemiec – Konrada Adenauera, który używał tego modelu i był nim zachwycony. Adenauer był drogim modelem, w latach 50. kosztował od 22 do 35 tys. DM – była to w Niemczech równowartość luksusowej willi w prestiżowej dzielnicy. Dziś Mercedes 300 Adenauer w stanie bardzo dobrym kosztuje ok. 100 tys. euro.

Mercedes klasy S – czy istniał przed wojną?

Tak. Pierwszy kandydat to Mercedes model 320 (W 142) produkowany w latach 1937-42 w wielu wersjach nadwoziowych. Na miano poprzednika klasy S zasługują wersje typu limuzyna, szczególnie w odmianie przedłużonej Pullman. Pod maską pracował silnik rzędowy 6-cylindrowy o poj. 3,2 l i mocy 75 KM. Wyposażenie i komfort tego modelu jak na lata 30. były bardzo wysokie. Model 320 Pullman-limousine kosztował 9800 RM. Dziś za egzemplarz w dobrym stanie trzeba zapłacić ok. 100 tys. euro.

Za poprzednika Klasy S należałoby też uznać Mercedesa model 770 (W 07), t.zw. Grosser Mercedes produkowany w latach 1930-38 oraz jego drugą serię (W 150) z lat, 1938-43. To największy z produkowanych przed II wojną światową modeli Mercedesa, w wersji W 150 miał długość 6 metrów i w odmianie Pullman-limousine mógł pomieścić 7-8 pasażerów. Silnik 7,7 litra rozwijał moc 155 KM, a z kompresorem 230 KM. Model 770 (W 150) był rzadkością, w sumie zbudowano zaledwie 88 egz., głównie w wersji kabriolet, a Pullmana-limousine tylko 18 sztuk. Ten ostatni kosztował 44 tys. RM.

Do Klasy S zaliczyć należałoby także najnowszy model Mercedesa – EQS zaprezentowany kilka miesięcy temu. To nie jest elektryczna wersja Klasy S, lecz od nowa zaprojektowany luksusowy samochód z czysto elektrycznym napędem. Mercedes EQS ma 5216 mm długości, jest więc dłuższy od zwykłej Klasy S o 37 mm, ale krótszy od spalinowej Klasy S w wersji Long o 73 mm. Mercedes EQS oferowany jest w dwóch wersjach mocy: EQS 450+ z silnikiem elektrycznym na tylnej osi zapewniającym moc 333 KM oraz EQS 580 4MATIC z dwoma silnikami na przedniej i tylnej osi zapewniającymi moc 524 KM. Ta druga wersja ma napęd na 4 koła i rewelacyjne przyspieszenie – 4,3 s do 100 km/h. Rekordowy jest też zasięg EQS-a. Wg. Regulaminu WLTP wynosi on 770 km! Baterie można ładować prądem stałym w ładowarkach o maksymalnej mocy 200 kW. W takim przypadku ładowanie trwa zaledwie 31 minut.