Niżej, szybciej, szerzej? Niekoniecznie. W 1986 roku, na szczycie tuningowej fali, gdy nawet Audi zastosowało w seryjnym modelu przyciemnione tylne światła od Tresera, dawny współtwórca quattro Walter Treser płynął pod prąd

Nasz bohater podniósł mieszczańskie Audi 90, z przodu zamontował orurowanie, otworzył dach, a całą tę kombinację o wyglądzie pojazdu Mad Maxa nazwał „luksusowym pojazdem autostradowo-bezdrożowo-pustynnym” albo prościej – Hunter. Samochód do polowań dla superbogatych. Cena bazowa 125 614 marek specjalnie nie przeszkadzała zamawiającym.

W chwili zakupu Tresera Quattro Roadstera, czyli Audi Quattro ze składanym hardtopem, szach z Omanu poskarżył się, że takie auto nie jest zbyt wygodne do polowań. Poza tym wysoka terenówka zbyt łatwo się wywracała, była niewystarczająco komfortowa, a na drogach szybkiego ruchu – zbyt powolna.

Walter Treser, którego firmowy slogan brzmiał: „Fascynacja dla Audi”, obiecał pomoc. Napęd na obie osie, 4 drzwi, 5 cylindrów i składany dach – brzmi prosto, ale w Treserze Hunterze tkwi cała masa inżynierskiej wiedzy właściciela firmy. Żeby zapewnić maksymalną przyczepność na pustyni, w aucie zabudowano trzy blokady mechanizmów różnicowych i zastosowano skrzynię biegów z terenowego VW Iltisa, a pierwszy bieg miał terenowe przełożenie.

Prześwit Audi klasy średniej wzrósł do 180 mm, a rozstaw osi zwiększono dystansami i specjalnymi oponami 280/45 VR 415 TRX – Ferrari Testarossa miało z tyłu identyczne „walce”. Zmiany układu jezdnego poskutkowały koniecznością przebudowy nadwozia.

Nowy wałek rozrządu zwiększył moc motoru 2.3 do 160 KM. Terenowymi właściwościami pojazdu zachwycali się nawet profesjonaliści, ale poza szachem, który od razu kupił 5 sztuk, nikt więcej nie chciał Huntera. Zbudowano od 9 do 12 sztuk. Ostatnia poszła za 50 000 marek.