• Toyota Century powstała w setną rocznicę założyciela Toyoty – Sakichiego Toyody, dlatego właśnie auto nazwano w ten sposób
  • Do napędu opisywanego pojazdu drugiej generacji przewidziano 5-litrowy silnik V12, generujący 280 KM oraz 460 Nm
  • Toyota Century sprzedawana jest wyłącznie w Japonii, od 2017 r. produkowane jest trzecie wydanie tej limuzyny
  • Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Każdy, kto nie zna Toyoty Century, może nie zwracać na nią uwagi, bowiem jej niepozorna stylistyka nie przykuwa uwagi. Dla niektórych jej wygląd może wręcz wydawać się nudny. Jednak ta limuzyna o długości nadwozia 5,27 m to więcej niż samochód. Tym, czym dla Anglików jest Rolls-Royce, tym dla Japończyków jest Toyota Century.

To nią może podróżować rodzina cesarska, wysocy rangą członkowie rządu czy ważni biznesmeni. Samochód sprzedawany jest wyłącznie w Japonii, a aktualny model kosztuje ok. 160 tys. euro. Jednak czasami auto wywożone jest poza granicę ojczyzny.

Jeden z takich egzemplarzy znajduje się u naszych zachodnich sąsiadów i jest własnością niemieckiego przedstawicielstwa Toyoty. Mieliśmy okazję jeździć właśnie tym samochodem.

Toyota Century – jedyne seryjne auto z Japonii z silnikiem V12

Toyota Century została wprowadzona w 1967 r., w setną rocznicę urodzin (stąd nazwa modelu) założyciela firmy Toyota Sakichiego Toyody. Pierwsza generacja tego modelu była budowana aż przez 30 lat i w tym okresie wielokrotnie ją modernizowano.

Następca pojawił się dopiero w 1997 r. Wizualnie wciąż jest prawie taki sam, ale jeszcze bardziej dostojny i wyposażony w silnik V12 zamiast V8. Dzięki wprowadzeniu tej jednostki Toyota Century stała się jedynym japońskim autem produkowanym seryjnie, które do napędu wykorzystywało 12-cylindrowy silnik.

Właśnie taki samochód ma niemieckie przedstawicielstwo Toyoty, ale jest to bardzo rzadki egzemplarz, ponieważ ma kierownicę po lewej stronie. Samochód został zamówiony w 1997 r. przez europejską centralę Toyoty w Brukseli i służył jako reprezentacyjna limuzyna podczas wizyt japońskiego kierownictwa.

Toyota Century Foto: Auto Bild
Toyota Century

Toyota Century – kwiecisty dywan pod nogami

Dzisiaj to my zajmujemy miejsce w tym modelu. Jak przystało na auto tej klasy test rozpoczynamy od tylnej kanapy. Dzięki wysoko poprowadzonemu dachowi do auta można wsiąść niemal bez pochylania się. W Japonii bardzo popularne są wełniane pokrowce, którymi przykrywane są w samochodach siedzenia.

Tymczasem w Toyocie Century podróżuje się na skórzanej tapicerce. Z kolei podłoga pokryta jest puszystym dywanem w kwieciste wzory. Panele drzwi ozdobiono skórą, drewnem oraz chłodnym aluminium. Wszystko, czego dotkniesz, jest wyjątkowo wysokiej jakości i zostało solidnie wykonane.

Toyota Century – solidność to norma

W każdym elemencie czuć nie tylko solidność, lecz także relaks oraz bezpieczeństwo. Doskonała izolacja sprawia, że jesteśmy idealnie odgrodzeni od zewnętrznego hałasu oraz problemów dnia codziennego. Jeżeli do tego zasłoni się sterowane elektrycznie żaluzje, pasażerowie są całkowicie odizolowani od świata zewnętrznego. To jest ten rodzaj luksusu, który definiuje Toyotę Century.

Kolejny niesamowity element wyposażenia stanowi mały magnetofon, dzięki któremu możesz nagrywać biznesowe pomysły. Są jeszcze inne elementy wyposażenia, np. podgrzewane i elektrycznie sterowane siedzenia z masażem, ale takie same znajdziemy również w innych modelach Toyoty czy innych marek.

Toyota Century – właściciel rzadko kieruje osobiście

Przesiadamy się na miejsce kierowcy. Tutaj również dominującymi materiałami wykończeniowymi są drewno i skóra. Jednak, co ciekawe, oprócz nich znajdziemy wiele elementów wykonanych z plastiku znanego z masowej produkcji. Z takiego materiału wykonano m.in. dźwignię regulacji położenia kolumny kierowniczej, samą kierownicę, a także lewarek skrzyni biegów oraz wiele przycisków. Nieważne, przecież niewielu właścicieli tego auta osobiście siada za kierownicą.

Toyota Century Foto: Auto Bild
Toyota Century

My natomiast mamy tę przyjemność. Przekręcamy zatem kluczyk w stacyjce – nie jakiś wyszukany, lecz zwykły kluczyk, jakie spotyka się w dziesiątkach innych modeli Toyoty – i do życia budzi się 5-litrowe V12 o mocy 280 KM. Aczkolwiek nie wiadomo, czy silnik tak naprawdę już pracuje.

Toyota Century – cisza w standardzie

Jeszcze kiedy samochód stoi nie wyczuwa się żadnych wibracji i nie słychać nawet najmniejszego głosu jednostki napędowej. Wyjeżdżamy wreszcie z garażu na ulicę. Podczas przyspieszania maska unosi się z gracją, 4-biegowa, automatyczna skrzynia delikatnie zmienia przełożenia (w późniejszym czasie zastąpiono ją 6-stopniową przekładnią), a Toyota Century rozpędza się bez pośpiechu, ale zdecydowanie.

Nawet pod obciążeniem silnik nie jest głośny i nie wyczuwa się nawet najmniejszych wibracji. To oczywiście zasługa jedwabistej pracy wszystkich elementów jednostki napędowej.

Toyota Century – nawet kontrolka migaczy pracuje cicho

Toyota Century jest tak dobrze wyciszona, że nawet podczas szybkiej jazdy autostradą rozmowy mogą odbywać się niemal szeptem. Z kolei kontrolka kierunkowskazów ma tak dobrany dźwięk żeby był słyszalny, ale jednocześnie brzmiał delikatnie.

Nie jest to klik znany z innych samochodów – dla prezesa siedzącego z tyłu taki sygnał mógłby być irytujący. Mieszanka analogowych i cyfrowych wyświetlaczy dostarcza kierowcy niezbędne informacje (nie za dużo i nie za mało) i budzi się do życia dopiero po włączeniu zapłonu.

Pod względem pracy podwozia Toyota Century również reprezentuje najwyższy poziom. Wszelkie nierówności nawierzchni – zarówno te małe, jak i duże – tłumione są perfekcyjnie przez pneumatyczne zawieszenie. To kolejny element, którego praca sprawia, że podczas jazdy japońską limuzyną można się w pełni zrelaksować.

Toyota Century – a jednak nie jest nudna

Nadchodzi kres naszej jazdy tą japońską, reprezentacyjną limuzyną. Po wyjściu jeszcze raz przyglądamy się szlachetnie urodzonej Toyocie Century. Na masce i felgach dumnie prezentuje się złoty feniks z japońskiej mitologii, a tylny słupek zdobi logo V12. Na próżno szukać tutaj logo Toyoty.

Po przejażdżce mamy zupełnie inne mniemanie o tym modelu. Już nie uważamy, że jest nudną limuzyną, na którą nikt nie zwraca uwagi. Czy wygląd tego pojazdu naprawdę nie wzbudza żadnych emocji? W tradycyjnym słowa tego znaczeniu pewnie nie, ale już choćby z racji rzadkości występowania jego sylwetka przykuwa wzrok innych kierowców.

Toyota Century – ręczna robota

Toyota Century, którą jeździliśmy to przedstawicielka drugiej generacji produkowanej w latach 1997-2017. Teraz w ofercie znajduje się już kolejne wydanie, które choć nowocześniejsze, to stylistyką nawiązuje do obu poprzedniczek. W efekcie bryła samochodu pozostaje barokowa, tak jak miało to miejsce podczas narodzin Toyoty Century w 1967 r.

Toyota Century Foto: Auto Świat
Toyota Century

Miesięcznie powstaje zaledwie 50 nowych pojazdów i tak jak kiedyś wszystkie są wykonane ręcznie. Jednak do napędu zastosowano zupełnie inny silnik, bowiem jest to bazująca na "widlastej ósemce" hybryda, której układ generuje 431 KM (benzyniak ma 380 KM, a elektryczny silnik – 224 KM).