• Sytuacja na rynku klasyków zmienia się dynamicznie
  • Które modele Porsche warto teraz kupić
  • W jakie klasyczne Mercedesy najlepiej zainwestować
  • Ile trzeba wydać na dobrego klasyka

Generalnie można powiedzieć, że staniały modele najstarsze – większość przedwojennych oraz te z lat 40. i 50 XX wieku. Powód jest dość prosty do wytłumaczenia – auta kilkudziesięcioletnie wymagają mnóstwa pracy i pieniędzy, aby je odrestaurować, a potem utrzymać w dobrym stanie. Wymagają też specjalnego traktowania – nie można do auta z lat 20. czy 30. tak po prostu wsiąść i pojechać na wycieczkę 50 czy 100 km. Auto trzeba przygotować, poza tym trzeba umieć nim powozić – inaczej pracuje tam silnik, inaczej obsługuje się skrzynię biegów, wentylacja i ogrzewanie praktycznie nie działają.

Klasyki powojenne sprawiają podobne problemy. A auta młodsze, np. z lat 70., 80. czy 90. też już są klasykami, ale jeździ się nimi wygodniej, często mają wspomaganie kierownicy, dobre hamulce, sprawną wentylację, a nawet klimę. No i mocne silniki. Dla klasyka z lat 80. przejechanie 100 czy nawet 400 km jednego dnia to żaden problem. Dlatego też posiadacze dużych kolekcji aut zabytkowych coraz częściej wyciągają z garaży młodsze klasyki, a te najstarsze zostawiają na specjalne imprezy, gdzie staruszki dowożone są na lawetach, a potem robią rundę honorową wokół rynku i wracają z pucharami do domów.

Cennik "Oldtimer Markt" – biblia wszystkich kolekcjonerów

Co roku na przełomie marca i kwietnia ukazuje się w Niemczech cennik "Oldtimer Marktu" z aktualnymi cenami klasyków. To "biblia" wszystkich fanów zabytkowej motoryzacji, obowiązująca we wszystkich krajach europejskich. Dodatkowym bonusem jest informacja o trendzie cenowym dla każdego modelu w ostatnich 5 latach.

Korzystając z tego najnowszego cennika, przeanalizowaliśmy ceny klasyków dwóch najważniejszych marek: Porsche i Mercedesa. Sprawdziliśmy, co staniało, co zdrożało i co warto teraz kupić?

Porsche – staniały "911-tki"

Pierwsze zaskoczenie przy Porsche – staniały "911-tki", poczynając od tych najstarszych, czyli z pierwszej serii z 60. i 70. Cała tabela – tam, gdzie jest rubryka Trend – na czerwono! W ciągu ostatnich 5 lat ceny spadły od 6 do 34 proc., najwięcej w przedziale 15-18 proc. To wcale nie oznacza, że teraz Porsche 911 są tanie jak barszcz. Nie! Wcześniej znacznie podrożały, często na targach i wystawach były takie sytuacje, że już pierwszego dnia na większości wystawionych do sprzedaży Porsche pojawiały się tabliczki z napisem: "Sprzedany" lub "Rezerwacja".

Najstarsze Porsche 901/911 Foto: Auto Świat
Najstarsze Porsche 901/911

Teraz za "911-tkę" z pierwszej serii w stanie "3" (auto kompletne, oryginalne, ale z widocznymi śladami zużycia) trzeba zapłacić 60-90 tys. euro. 911 coupe z silnikiem 2.0/110 KM kosztuje ok. 68 tys. euro.

Ceny Porsche 911 z drugiej serii (lata 70. i 80.) częściowo spadły, częściowo wzrosły. Np. 911 Carrera coupe z lat 1973-75 z silnikiem 2.7/210 KM w ciągu ostatnich 5 lat staniała o 30 proc. W stanie "3" można ją kupić za 98 tys. euro (ale w stanie "1", czyli fabrycznym kosztuje dwa razy tyle). Jeszcze bardziej, bo aż o 34 proc. staniało Porsche 911 turbo z lat 1987-89 z silnikiem 3.3/300 KM. Za egzemplarz cabrio w stanie "3" trzeba teraz zapłacić 78 tys. euro, a za wersję targa – 86 tys. euro. Kilka lat temu bez minimum 100 tys. euro w portfelu nawet nie można było próbować kupić tego klasyka.

Podobna sytuacja jest w Porsche 911 (964) oraz 993 z lat 90. I tu wersje turbo najmocniej przeceniły się, np. turbo 3.6/360 KM z lat 1992-94 staniało o 33 proc. W stanie "3" można je teraz kupić za 105 tys. euro. 911 turbo serii 993 z lat 95-98 z silnikiem 3.6/408 KM kosztuje 93 tys. euro.

Mimo że niższe, są to jednak ceny nadal bardzo wysokie. Czy można teraz kupić modele Porsche w bardziej przystępnych cenach? Tak. Oto przykłady. Model 914 – tu ceny spadły w ostatnich 5 latach od 4 do 19 proc. W stanie "3" można "914-tkę" kupić już za 12-14 tys. euro. Wyjątek to 914/6 z silnikiem 2.0/110 KM, które w stanie "3" kosztuje 38 500 euro.

Porsche 914 Foto: Porsche
Porsche 914

Warto zainteresować się modelem 924 – jego ceny wzrastają. W stanie "3" możemy kupić egzemplarze 924 już za 7-8 tys. euro, a jeśli mamy więcej kasy, można zdecydować się na perfekcyjną "jedynkę" w stanie fabrycznym za 20-23 tys. euro. Ten model na pewno nie stanieje, więc jego zakup będzie dobrą lokatą.

Dobrą inwestycją będzie też zakup Porsche 944. Ceny tego modelu systematycznie rosną. Za egzemplarz w stanie "3" zapłacimy teraz 10-24 tys.euro.

Warto także obejrzeć model 928. Jego ceny rosną, egzemplarze w stanie "3" kosztują od 17 do 34 tys. euro.

Klasyczny Mercedes – dobra lokata

Dobrym wyborem, a także udaną lokatą będzie też kupno klasycznego Mercedesa. Przedwojenne możemy sobie darować. Są drogie i trudne w utrzymaniu. Te najstarsze powojenne z lat 50. – również. Są bardzo drogie, mimo pewnej przeceny. Np. model 190 SL, mimo że staniał 18 proc., to w stanie "3" kosztuje 69 tys. euro, a w „jedynce” 148 tys. euro.

Warto natomiast zainteresować się modelami W 114/115. Cały czas drożeją o kilka proc. rocznie, ale nadal ceny są atrakcyjne – w stanie "3" wystarczy 7-8 tys. euro, aby stać się właścicielem tego klasycznego sedana. W "jedynce" trzeba wyłożyć już 22-30 tys. euro. Ten model ma duży potencjał, na pewno w najbliższych latach zdrożeje.

Jeśli lubicie klasyczne kabriolety, to dobrze byłoby zainteresować się modelem SL 107 z lat 70. i 80. Topowy SL 500 z silnikiem 5.0/245 KM w stanie "3" kosztuje teraz 24 tys. euro, a w „jedynce” 66 tys. euro.

Youngtimery: Mercedes SL R107 (1971-89) Foto: Auto Świat
Youngtimery: Mercedes SL R107 (1971-89)

Klasa S Mercedesa – ceny przystępne

Duży wybór mają miłośnicy wygodnych limuzyn klasy S. Np. model W 116 z lat 70. w stanie "3" można kupić już za 6-10 tys. euro, a w stanie "1" za 20-28 tys. euro. W zamian dostaniemy solidną, wygodną limuzynę z silnikiem V6 lub V8 o mocy minimum 200 KM.

Również następca Mercedesa W 116, czyli W 126 (lata 80. i 90.) jest wart zainteresowania – egzemplarze w stanie "3" kosztują 6-13 tys. euro, a w "jedynce" 15-30 tys. euro. Warto wybrać ten drugi wariant i cieszyć się luksusową klasą S przez wiele lat. Ten model będzie systematycznie drożał.

Mercedes 420 SEL W126 Foto: Adam Mikuła / Auto Świat Classic
Mercedes 420 SEL W126

Cenionym klasykiem (i jeszcze nie bardzo drogim) jest Mercedes 190 zwany Baby Benzem z lat 80. Jego cena systematycznie rośnie, ale nadal jest to auto na kieszeń niezbyt zamożnego kolekcjonera – za egzemplarze w stanie "3" trzeba zapłacić 4-5 tys. euro, ale warto wybrać auto w "jedynce", które kosztuje 15-20 tys. euro. Oczywiście poza wyjątkami w postaci wersji 190 E 2.5 Evo I oraz Evo II. Są unikatowe i piekielnie drogie – pierwszy kosztuje 200 tys. euro, drugi – 330 tys. euro!

Analizując zakup klasycznego Mercedesa, warto jeszcze zwrócić uwagę na dwa modele: dawną klasę E, czyli W 124 i klasę S – W 140. Pierwsza dość mocno drożeje (nawet o kilkadziesiąt proc. w cyklu 5-letnim), ale nadal ma atrakcyjne ceny. Egzemplarze w stanie "3" wyceniane są na 4-8 tys. euro, a w "jedynce" na 15-20 tys. euro. Klasa S W 140 z lat 90. też szybko drożeje. Dziś za auto w stanie "3" trzeba wyłożyć 12-20 tys. euro, a za "jedynkę" 21-34 tys. euro. To duże, bardzo bezpieczne i super wygodne auto, ale dość drogie w eksploatacji, a szczególnie w naprawach.