Pan Olek kupuje nowego SUV-a. Nie chce "chińczyka". Zapytał mnie, co wybrać

Nasz bohater od ponad 10 lat jeździł tym samym autem. Kupił go jako prawie nowy samochód. Jeździł dużo i bez większych problemów, aż prawie zajeździł — i przyszła pora na coś nowego. Tym razem przydałoby się coś ciut większego, ale w dotychczasowym schemacie: auto ma być możliwie niedrogie, wygodne, ma wystarczyć na lata i dobrze, aby było ekonomiczne.
Limit cenowy, ale taki całkiem skrajny, to 150 tys. zł. Pan Olek zaczął porównywać dostępne oferty i chodzić na jazdy próbne, a ja razem z nim. Skończyło się na trzech propozycjach.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji