Nasz bohater od ponad 10 lat jeździł tym samym autem. Kupił go jako prawie nowy samochód. Jeździł dużo i bez większych problemów, aż prawie zajeździł — i przyszła pora na coś nowego. Tym razem przydałoby się coś ciut większego, ale w dotychczasowym schemacie: auto ma być możliwie niedrogie, wygodne, ma wystarczyć na lata i dobrze, aby było ekonomiczne.
Limit cenowy, ale taki całkiem skrajny, to 150 tys. zł. Pan Olek zaczął porównywać dostępne oferty i chodzić na jazdy próbne, a ja razem z nim. Skończyło się na trzech propozycjach.
Żeby dokończyć "profil klienta", trzeba powiedzieć, że pan Olek ma już swoje lata, rodzinę, dorastające dzieci i ostatnie, o czym myśli, to samochód, który ma świetne osiągi kosztem komfortu albo taki, który praktyczne braki nadrabia wyglądem. Samochód ma służyć i tyle na ten temat. Spytacie: dlaczego nie "chińczyk"? Otóż "chińczyk" nie, bo pan Olek kupuje samochód na lata i oczekuje auta, jak mówi, z pewnego źródła.
SUV dla do 150 tys. zł. Przesadnie dużego wyboru nie ma, ale coś tam jest
Samochód ma być SUV-em, bo SUV-y są modne, a poza tym lepiej od niższych aut nadają się do jazdy po śpiących policjantach i zwężkach, które teraz w Warszawie drogowcy stawiają co kilkaset metrów. Zresztą pan Olek jeździł SUV-em od dawna, tak więc w tej kwestii nie ma wątpliwości.
Dla takich klientów mam zawsze dobrą radę: przejedź się Dacią Bigster, weź najdroższą wersję za 130 tys. zł, w pełnej hybrydzie — będzie plastikowa w środku, ale trochę nadrobi silnikiem, a jeszcze naprawdę mało spali.
Dacia BigsterŹródło: Auto Świat
Rozum podpowiada, że taniej się nie da, a jeszcze pan Olek ma słabość do samochodów z francuską techniką pod maską — akurat świetnie się składa. Pan Olek zanotował: "sprawdzić Dacię Bigster" i naprawdę zadzwonił do salonu, umówił się na jazdę próbną.
A potem zaczął jeszcze rozważać Toyotę — Toyotę RAV4. Toyota, trochę wbrew początkowym założeniom, byłaby lekko używana, ale wciąż na gwarancji. Za RAV4 poprzedniej generacji, ale już z ulepszonymi multimediami, trzeba zapłacić raczej nie mniej niż 140 tys. zł — to będzie samochód z 2023 r. z przebiegiem ok. 50 tys. km, choć ceny wywoławcze ravek z 2023 r. w lepszych wersjach sięgają nawet 180 tys. zł — czysty absurd, ale... Wrócimy jeszcze do tego pomysłu.
Toyota RAV4Krzysztof Majak / Onet
Na koniec — ta koncepcja pojawiła się pod wpływem intensywnej lektury mediów motoryzacyjnych — pan Olek zainteresował się nową Mazdą CX-5. To bardzo ciekawa opcja: w cenniku nowa Mazda CX-5 zaczyna się od 139 tys. 900 zł, jest w tej trójce samochodem największym, ma "uczciwy", wolnossący silnik o poj. 2,5 l (a więc może naprawdę wytrzymać 10 lat lub dłużej), ma 6 lat gwarancji.
Nowa Mazda CX-5 2026Źródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
To, co może odstraszać amatorów bardziej tradycyjnej motoryzacji, to nagły zwrot Mazdy w kierunku ekranów do sterowania wszystkim. Ale nie można mieć wszystkiego — w tym świetnej ergonomii w niskiej cenie.
Dacia Bigster — jazda próbna
Dacia BigsterŹródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
Na jazdę próbną dealer Dacii wystawił Bigstera Hybrid 155 w wersji wyposażeniowej "Journey" — czyli tak naprawdę najprzyjemniejszą w codziennym obcowaniu, jaka jest: z czterocylindrowym silnikiem 1.8 współpracującym z dwoma silnikami elektrycznymi — o mocy systemowej 157 KM. Głowy nie urywają osiągi tego auta, ale można powiedzieć, że są w sam raz. Pan Olek wraz z rodziną najpierw przejechali się autem wraz z pracownikiem dilera, a gdy okazało się, że można chyba powierzyć im samochód, dostali go jeszcze na godzinę, by pojeździć bez asysty.
Wrażenie: w sumie nie najgorzej, auto dość wygodne, wystarczająco ciche (o ileż cichsze niż wiekowy Nissan!), z fajnym zawieszeniem. Dacia lepiej jeździ, niż wygląda w środku, bo plastiki w Dacii trochę jednak straszą i nie rozpieszczają zwłaszcza dzieci na tylnych siedzeniach. W sumie: Dacia nie przepadła, ale nie spodobała się też na tyle, by bez oglądania konkurencyjnych ofert od razu pisać umowę.
Dacia Bigster mild hybrid-G 140Źródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
W jednym trzeba się zgodzić z panem Olkiem i jego rodziną: Dacia Bigster może się bardziej podobać kierowcy niż pasażerom, bo kierowca jest podczas jazdy zajęty prowadzeniem auta, które — w tym przypadku — jeździ lepiej, niż wygląda. Pasażerowie mają niestety podczas podróży wiele czasu na rozglądanie się wokół siebie...
Toyota RAV4 — jazda próbna
Używana Toyota RAV4 na parkingu dilerskimŹródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
Toyota RAV4 piątej generacji — właśnie weszła do sprzedaży szósta — jest samochodem pozycjonowanym w klasie średniej (Dacia Bigster, tylko o włos mniejsza, uważana jest za SUV-a kompaktowego, czyli o klasę niższego), ale nie jest to samochód z piorunująco ładnie zrobionym wnętrzem. Pan Olek przejechał się używaną RAV4 w wersji GR Sport — prawie najwyższą opcją, z fabrycznie nieco stuningowanym, utwardzonym zawieszeniem.
Toyota RAV4 ma wielkie pokrętła do sterowania temperaturą i mnóstwo przycisków. Trochę retro dizajn, ale jaki wygodny!Maciej Brzeziński / Auto Świat
W porównaniu z Dacią Bigster jednak kokpit Toyoty RAV4 jest obiektywnie lepszy — duuużo lepszy (czy dwa razy lepszy, tak jak nowa RAV4 jest prawie dwa razy droższa od Dacii Bigster, to już inna rzecz), choć niewiele bardziej przestronny. Jest w RAV4 lepsza tapicerka, ładniejsze plastiki — niektórzy gotowi są powiedzieć nawet, że w Toyocie RAV4 piątej generacji tworzywa są lepsze niż w najnowszej szóstej; sterowanie w Toyocie jest bardzo przyjazne, ikony na niedużym ekranie są wręcz wielkie, pokrętła temperatury można obsłużyć w rękawicach bokserskich; kierowcom starej daty podobać się może wielki, mechaniczny lewarek od sterowania skrzynią biegów. A zawieszenie? Dla mnie tak samo dobre, jak w Dacii — orzekł pan Olek — porównywalne. W kwestii komfortu pan Olek ma rację, wyższość układu jezdnego Toyoty mogłaby ewentualnie dać się docenić podczas szybkiej jazdy, no ale to nie ten przypadek. Albo w terenie — RAV4 GR Sport ma napęd AWD (na cztery koła), ale nie ma pewności, czy znaleziona w dobrej cenie "używka" miałaby napęd AWD, czy jednak tylko na przód. To nie jest priorytet w każdym razie.
Toyota RAV4 piątej generacjiMaciej Brzeziński / Auto Świat
Dzieciom bardziej podoba się Toyota. Co do zużycia paliwa, komputer Toyoty RAV4 podczas krótkiej, spokojnej przejażdżki, pokazał średnio 6,2 l na 100 km — bardzo dobry wynik jak na sporego SUV-a, ale Dacia Bigster potrafi spalić jeszcze mniej.
Co ma w sobie nowa Mazda CX-5?
Nowa Mazda CX-5 2026Źródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
Nowa Mazda CX-5, nie ma co ukrywać, kusi ceną: 140 tys. zł za zupełnie nowy model SUV-a segmentu D, który ma pod maską trwały silnik o poj. 2,5 l, z pełną 6-letnią gwarancją — to są argumenty, z którymi trudno dyskutować. Czy to jest to, czego właśnie szukał Olek? To zależy, jak na to spojrzeć.
Bo tak: wygląda na to, że Mazda, przynajmniej chwilowo, na model CX-5 nie udziela żadnych rabatów, a diler tłumaczy, że robią tak po pierwsze, dlatego, że cena już wyjściowo obniżona została do absolutnego minimum, a po drugie, aby samochód nie tracił na wartości. To pierwsze pewnie się zgadza — nowa Mazda CX-5 ma cenę typowego "chińczyka", tylko zamiast zupełnie nowej na rynku marki oferuje dobrze znane, budzące zaufanie logo, a zamiast uturbionego, paliwożernego silnika 1.5 daje wolnossący silnik 2.5. To drugie (z tą utratą wartości) to chyba jednak szukanie argumentów na siłę, bo wystarczy spojrzeć na Toyotę, by się przekonać, że wysokie rabaty w salonie nie muszą obniżać wartości używanych egzemplarzy.
Mniejsza o to. Za nową Mazdę CX-5 w podstawowej wersji, taką do wzięcia od ręki, trzeba zapłacić 144 tys. 400 zł, bo dopłata za lakier — ładny, czerwony, ale drogi. A za dywaniki welurowe — po rabacie w wysokości 55 zł — trzeba dopłacić jeszcze 300 zł. Coś w stylu: Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak...
To, co zastanawia pana Olka to, po pierwsze, zużycie paliwa. Rzeczywiście, nowiutka Mazda CX-5 kosztuje tyle, co 2,5-roczny japoński konkurent spod znaku Toyoty, ale nie ma co liczyć na tak niskie spalanie jak w Toyocie. Olek boi się, że Mazda będzie spalać w mieście 9-10 l na 100 km, a nie 6-7 l na 100 km jak Toyota i tym bardziej nie 5-6 l jak Bigster. Coś w tym jest.
Nowa Mazda CX-5 w najdroższej wersji Homura. Oczywiście, wersja podstawowa będzie miała czarne wnętrze i nieco mniejszy centralny wyświetlaczŹródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
No i bliższe przyjrzenie się cennikowi wskazuje na to, że idealnie byłoby jednak dopłacić do droższej wersji Mazdy CX-5, takiej za 156 tys. 300 zł — oczywiście plus lakier. Bo podstawowa nie ma relingów dachowych, elektrycznie składanych lusterek, nie ma nawet podgrzewania lusterek zewnętrznych; nie ma grzania kierownicy i foteli, ma manualnie zamykaną klapę (to panu Olkowi nie przeszkadza), ale nie ma nawet nawiewu na tylną kanapę (!) i przyciemnianych tylnych szyb — czy latem da się tam wytrzymać? Najtańsza wersja Mazdy CX-5 ma 17-calowe koła, ale to akurat dobrze, opony kosztują trochę mniej.
Dacia "na wypasie", "biedna" Mazda czy używana Toyota — wady i zalety
Jak widać, przy budżecie na poziomie 150 tys. zł, nie można mieć wszystkiego, każda z rozważanych opcji ma wady i zalety. Podsumujmy je więc:
Dacia Bigster Hybrid 155, zalety i wady:
Dacia BigsterŹródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
Zalety:
- wydajny, oszczędny napęd hybrydowy — realnie najoszczędniejszy wśród porównywanych aut
- rozsądne osiągi napędu dopasowane do możliwości samochodu
- dobrze skonfigurowane zawieszenie, bardzo uniwersalne
- atrakcyjna cena — za 133 tys. zł dostajesz auto w najwyższej wersji wyposażeniowej, kwota realnie do zapłaty (z uwzględnieniem mikrorabatu) za auto z rozsądnymi opcjami to ok. 135-137 tys. zł.
Wady:
- plastik, plastik, plastik
- średnie fotele, tapicerka nagrzewająca się latem
- wyciszenie wnętrza
- umiarkowana płynność działania napędu hybrydowego (to cecha gdzieś pomiędzy wadą a zaletą)
- za przedłużenie gwarancji do 5 lat trzeba dopłacić ok. 2500 zł
- Dopłaty wymagają m.in. przednie czujniki parkowania — niby najbogatsza wersja, a coś takiego...
Nowa Mazda CX-5 Prime-Line (wersja podstawowa) — zalety i wady:
Nowa Mazda CX-5 2026Źródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
Zalety:
- Atrakcyjna cena — niski próg wejścia
- 6 lat gwarancji
- Silnik o "uczciwej" pojemności 2,5 l
- Przestronne wnętrze, ładny dizajn
- Nowy model, atrakcyjny wygląd zewnętrzny
- Wbudowane usługi Google'a
Wady:
- Kiepskie osiągi — najniższe z porównywanej trójki, średnie wyciszenie
- Stosunkowo wysokie zużycie paliwa
- Istotne luki na liście wyposażenia najtańszej wersji
- Przekombinowane sterowanie "ekranowe", brak mechanicznych przycisków
Używana Toyota RAV4, wersja FWD — zalety i wady:
Używana Toyota RAV4 piątej generacji na parkingu dilerskimŹródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
Zalety:
- Niezłe osiągi — najlepsze z porównywanej trójki
- Rozsądne zużycie paliwa
- Superpłynnie działający napęd
- Wyjątkowo łatwe sterowanie samochodem, mechaniczne przyciski i pokrętła w kokpicie
- Akceptowane multimedia (w wersjach od 2023 r.)
- Atrakcyjny, wolno starzejący się dizajn
- Darmowe przedłużenie gwarancji w zamian za serwis w ASO do 10 lat/185 tys. km
- To jedyne auto z porównywanej trójki, które (opcjonalnie) łączy napęd AWD z wydajnym napędem hybrydowym
Wady:
- wysoka cena, także egzemplarzy używanych
- słabe wyciszenie wnętrza
- średniej urody materiały wykończeniowe (w zależności od wersji), ale nigdy piękne
W redakcji zrobiliśmy sondę, co lepsze. A zatem: lepsza nowa Dacia, nowa Mazda czy używana Toyota?
Prawda jest taka, że przedstawiony dylemat jest trudny do rozstrzygnięcia, trochę nie podejmuję się wybrać za pana Olka, bo coś się zepsuje i potem będzie na mnie. Zapytałem więc kolegów i... niestety, głosy rozkładają się z grubsza po równo, Większość ma swojego faworyta, ale niektórzy wybierali przez eliminację. Parę komentarzy (proszę brać pod uwagę, że niektóre przesadnie żartobliwe):
- Wybieram RAV4. Rozum podpowiada, że Bigster, ale mnie te twarde plastiki przytłoczyły
- Dacia Bigster — starszy pan może mieć problem z multimediami w Maździe. CX-5 ma najfajniejszy środek i naprawdę przepastne wnętrze, ja bym wybrał Mazdę, ale ona raczej nie jest dla seniorów. Głos z sali: Jest dla seniorów! Ma osiągi, jakie ma, i dlatego kosztuje, ile kosztuje!
- Zgadzam się co do niewygodnej obsługi w CX-5. Nakombinowane jest tam pod korek. Fajnie, że system Google'a, źle, że tego nie dopracowali.
- Wybrałbym Mazdę! Jak się nauczysz, to będziesz zadowolony.
- RAV4!
- Bigster i wjeżdżam w las bez obaw o plastiki!
Pan Olek jest chyba blisko wyboru Mazdy, zwłaszcza że do wzięcia od ręki jest egzemplarz we "flagowym" czerwonym kolorze za 144 tys. 400 zł. Mniejsza o wyposażenie — jest i tak o niebo lepsze niż w starym Nissanie.
Dacia Bigster Hybrid 155, Mazda CX-5 i Toyota RAV4 — dane techniczne
| Dacia Bigster Hybrid 155 | Mazda CX-5 Prime-Line | Toyota RAV4 5. generacji | |
| Rodzaj silnika | benzynowy, 4-cylindrowy, wolnossący, poj. 1789 ccm + dwa silniki elektryczne | benzynowy, 4-cylindrowy, wolnossący, poj. 2488 ccm, mHEV | benzynowy, 4-cylindrowy, wolnossący, poj. 2487 ccm + silnik elektryczny/dwa silniki elektryczne w wersji AWD |
| Maksymalna moc silnika/systemowa | 157 KM | 141 KM | 218 KM napęd na przód/222 KM napęd AWD |
| Maks. moment obr. | 205 Nm | 238 Nm | 221 Nm |
| Napęd | na przód, skrzynia automatyczna Multi-mode | na przód, skrzynia automatyczna 6b | na przód lub AWD, przekładnia e-CVT |
| Prędkość maksymalna | 180 km/h | 187 km/h | 180 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 9,7 s | 10,5 s | 8,1 s |
| Wymiary (dł./szer./wys.)/rozstaw osi | 4570/1812 /1711 mm/2702 mm | 4690/1860/1695mm/2815 mm | 4600/1855 /1690mm/2690 mm |
| Masa własna (kg)/dmc (kg) | od 1419 kg/1940 kg | 1629 kg/bd. | 1645 kg/2135 kg |
| Zużycie paliwa na 100 km w cyklu mieszanym, dane fabryczne | 4,7 l/100 km | 7,3 l/100 km | 5,8 l/100 km |
| Pojemność bagażnika (dane fabryczne) | 546 l | 583 l | 580 l |
| Cena | wersja journey – od 133 000 zł | wersja Prime Line – od 139 900 zł | auto z 2023 r. z bezszkodową historią – od ok.140 tys. zł |