• Nowoczesny, oszczędny silnik podczas pracy bez obciążenia rozgrzewa się bardzo powoli, zużywając w tym czasie dużo paliwa
  • Długotrwała praca zimnego silnika na wzbogaconej mieszance powoduje rozrzedzanie oleju silnikowego paliwem
  • Szybkość nagrzewania się wnętrza samochodu w mroźnych warunkach zależy od wielkości i rodzaju silnika oraz od wyposażenia samochodu w dodatkowe moduły ogrzewania

O co chodzi z tym mandatem? Otóż grozi on za „używanie pojazdu na obszarze zabudowanym w sposób powodujący uciążliwości związane z nadmierną emisją spalin do środowiska lub nadmiernym hałasem” – taryfikator mandatów przewiduje za to wykroczenie karę do 300 zł. Niewątpliwie „grzanie” silnika przez 10 minut pod blokiem, gdzie mieszka kilkadziesiąt i więcej osób, jest uciążliwe (hałas, spaliny), a jednocześnie wiąże się z nadmierną, niepotrzebną emisją spalin. Z drugiej strony trzeba mieć strasznego pecha, by dostać za to mandat, nawet jeśli jakiś sąsiad zadzwoniłby na policję. Wyobrażacie sobie, że policja taką sprawę traktuje priorytetowo i zjawia się na miejscu wciągu 10 minut? Mało realne, prawda?

Grzanie silnika na mrozie... bardzo mu szkodzi

Skrobanie szyb i odśnieżanie samochodu zajmuje właśnie ok. 10 minut. Czy silnik pracujący bez obciążenia na wolnych obrotach może w tym czasie się rozgrzać? Większość współczesnych silników nie może! Więcej: przy silnym mrozie rzędu minus 10 stopni Celsjusza silnik Diesla nie osiągnie temperatury roboczej nawet po godzinie pracy bez obciążenia!

Wiele jednak zależy od konstrukcji silnika. Starsze jednostki napędowe, zwłaszcza benzynowe, „produkowały” dużo ciepła i rozgrzewały się stosunkowo szybko. Nowoczesne silniki mają wyższą sprawność, a zatem mniej energii uzyskiwanej ze spalania paliwa przekształcają w ciepło, którym silnik ogrzewa się sam i grzeje także wnętrze samochodu. Najwyższą sprawność mają nowoczesne silniki Diesla, a zatem one najwolniej się rozgrzewają. I jeszcze jedna zależność: to wielkość silnika. Im większa pojemność jednostki napędowej, tym więcej ciepła, które może być wykorzystane m.in. do ogrzania kabiny samochodu.

Długotrwała praca na wzbogaconej mieszance: zabójstwo dla silnika!

W każdym razie uruchamiając silnik w niskiej temperaturze i pozostawiając go na wolnych obrotach sprawiamy, że pracuje on przez długi czas na wzbogaconej mieszance. Część paliwa spływa po ściankach cylindrów do miski olejowej – na tej samej zasadzie jak w dieslach podczas wypalania sadzy z filtra cząstek stałych – przy czym podczas rozgrzewania auta na mrozie dotyczy to w jednakowym stopniu diesli i silników benzynowych. Im więcej paliwa w oleju, tym staje się on „rzadszy”, ma niższą lepkość, i tym słabiej chroni silnik podczas przeciążeń. Oczywiście, nie zepsujemy silnika naszego samochodu w ten sposób podczas jednego sezonu, ale regularnie powtarzając ten błąd, doprowadzamy do jego przyspieszonego zużycia. Im więcej zimnych startów, tym gorzej.

Jak bezpiecznie przygotować auto do drogi?

Po pierwsze, zadbaj o widoczność. Szyby, przynajmniej przednia i boczne, muszą być oczyszczone z lodu.

Po drugie, zmieć śnieg z dachu. Za jazdę z czapą śniegu na aucie łatwiej dostać mandat niż za rozgrzewanie go pod domem, jest to też o wiele bardziej niebezpieczne. Jeśli śnieg z auta (a czasem także lód) spadnie na kogoś podczas jazdy, możemy mieć kłopoty wykraczające daleko poza mandat.

Po trzecie, włącz silnik i jedź. Kiedy zacząć jazdę? Jeśli auto jest sprawne i silnik nie wydaje żadnych niepożądanych odgłosów – od razu! W praktyce w niektórych silnikach lekko zapowietrzają się wtryskiwacze, w innych hydrauliczne popychacze zaworów potrzebują kilku sekund, by się napełnić, a zanim to nastąpi, stukają. Dotarcie oleju do wszystkich punktów smarowania silnika, nawet nienowego, nie trwa dłużej niż kilka-kilkanaście sekund. Po tym czasie każda chwila zwłoki w rozpoczęciu jazdy nie ma już uzasadnienia.

Jak rozgrzewać auto podczas mrozu?

Zdecydowanie, auto należy rozgrzewać podczas jazdy. Warto jednak przestrzegać kilku zasad:

  • zwłaszcza, gdy jest zimno, należy zdecydowanie unikać jazdy na niskich obrotach. Obroty tak niskie, że układ napędowy i silnik auta, a nawet całe auto wpadają w drgania, są niedopuszczalne!
  • należy unikać także wysokich obrotów zbliżonych do obrotów maksymalnych
  • można przez pierwszy kilometr-dwa jechać jechać na lekko podwyższonych obrotach rzędu 3000 obr./min. np. na 3. biegu.
  • by przyspieszyć rozgrzewanie silnika, można go dodatkowo obciążyć, włączając odbiorniki prądu jak ogrzewanie tylnej szyby, lusterek, foteli czy kierownicy
  • od pierwszych sekund jazdy przynajmniej częściowo nawiew powinien być skierowany na przednią szybę. Gdy to zrobimy później, gdy z kratek wentylacyjnych wydobywa się już gorące powietrze, zmrożona szyba narażona jest na szok termiczny – może nawet pęknąć!
  • Jeśli podczas postoju na światłach wskaźnik temperatury cieczy chłodzącej opada, to jest to zjawisko normalne, a wynika właśnie z wysokiej sprawności silnika, który produkuje mało ciepła – samo ogrzewanie wnętrza zabiera go więcej niż silnik jest w stanie „wyprodukować” podczas postoju na światłach, gdy pracuje bez obciążenia

Dlaczego jedne auta mają wydajne ogrzewanie, a inne nie?

To prawda, zdarzają się nawet współczesne, oszczędne diesle, które są w stanie w krótkim czasie pomimo silnego mrozu skutecznie ogrzać wnętrze dużego SUV-a czy vana. To „natychmiastowe” ciepło nie jest jednak produkowane przez silnik – takich cudów to nie ma! Po prostu bardzo wiele aut, zwłaszcza tych z wyższej półki albo w wysokich wersjach wyposażeniowych, ma pod maską fabrycznie zamontowane dogrzewacze – często spalinowe, działające na takiej samej zasadzie jak postojowe „webasto”. Jeśli takiego urządzenia nie ma, to mały, oszczędny silnik nie gwarantuje komfortu termicznego zimą, a podczas postoju na światłach nie tylko opada wskaźnik temperatury, lecz także we wnętrzu robi się zimno. To nie usterka – ten typ tak ma!