• Wynajęcie supersamochodu na jeden dzień kosztuje równowartość np. nauczycielskiej, miesięcznej pensji. Do tego trzeba doliczyć kaucję
  • Wynajmowane auta są ubezpieczone – ale ich polisy mają bardzo wiele wyłączeń, za szkody możesz zapłacić z własnej kieszeni
  • Chcesz wynająć kilkusetkonne auto, żeby poszaleć – lepiej o tym zapomnij. Jeśli nie chcesz stracić fortuny, lansuj się ostrożnie i raczej powoli! Możesz też wynająć auto na torze!

Na profilach „influencerów” i innych miłośników autokreacji w mediach społecznościowych widać je wyjątkowo często – „tłuste fury” warte majątek i to co chwilę inne. Tak samo wieczorami, w pobliżu modnych klubów, albo na „spotach” w miejscach nielegalnych, nocnych wyścigów, czy przy różnych imprezach, na których zbiera się „śmietanka towarzyska”, samochodów, które przyprawiają każdego fana motoryzacji o szybsze bicie serca, naprawdę nie brakuje. Czy mamy aż tylu bogaczy, którzy zmieniają auta jak rękawiczki? Niekoniecznie! Część z tych aut jest oczywiście w leasingu lub w wynajmie długoterminowym, niektóre są kupione na kredyt, ale nie brakuje też takich, które pochodzą z wypożyczalni i zostały wynajęte na dzień, dwa czy nawet tylko na jeden wieczór.

Wypożyczalni mających w swojej ofercie auta marzeń w ciągu ostatnich lat powstało naprawdę wiele, a ich oferta jest bardzo ciekawa – od mocnych wersji BMW czy Mercedesów, aż po włoskie czy brytyjskie supersamochody pokroju Lamborghini, Ferrari czy McLarena.

Jak działają wypożyczalnie?

Wypożyczalnie te działają na różnych zasadach – począwszy od takich, dla których auta ekskluzywne to tylko dodatkowa nisza, będąca uzupełnieniem biznesu polegającego na wynajmie zwykłych samochodów, w niektórych przypadkach prowadzą je pasjonaci, którzy kupili sobie auta, na które nie do końca ich stać, a wynajem to po prostu sposób na pokrycie kosztów rat. Do niektórych wypożyczalni można „wstawić” prywatne auto i czerpać korzyści z jego wynajmu. Niektórzy twierdzą też, że część takich wypożyczalni to „pralnie”, które służą do legalizowania zakupu drogich aut. Czasem też do wypożyczalni trafiają supersamochody odbudowane po poważnych „dzwonach“, które ciężko byłoby sprzedać na rynku za rozsądne pieniądze – a tak mogą na siebie zarabiać.

Są też bardziej ekskluzywne formy „carsharningu”, takie jak np. firmowany przez Krzysztofa Hołowczyca Supercar Club, w którym wpisowe kosztuje ok. 10 tys. zł, a do tego opłata roczna od 25 do 100 tys. zł (w zależności od wybranego abonamentu), za które można korzystać z całej gamy luksusowych, sportowych aut.

Jeździć jak Frog

O niektórych „wyczynach” dokonywanych przy użyciu aut z wypożyczalni było już w mediach głośno – jak choćby o ulicznych popisach niejakiego Froga – choć tu przypadek jest dosyć specyficzny, bo legendarny już pirat drogowy sam jest właśnie właścicielem jednej z wypożyczalni. Ostatnio głośno też było o młodym mieszkańcu Bielska, który wynajął wartego 800 tys. złotych Mercedesa i spektakularnie rozbił go podczas przejażdżki z dziewczyną.

Licealista w Ferrari? Jeśli ma pieniądze...

Jak to możliwe, że młody człowiek mógł wynająć takie auto? Okazuje się, że to tylko kwestia pieniędzy. Wymagania w większości wypożyczalni są naprawdę minimalne – wystarczy mieć 18 lat, prawo jazdy odpowiedniej kategorii oraz pieniądze na wynajem i na kaucję. To o tyle ciekawe, że 18-latek czy nawet 20-latek nie wynajmie np. kampera (w wielu wypożyczalniach kamperów minimalny wiek kierowcy to nawet 30 lat), ale BMW M czy Mercedesa AMG już tak!

Przeczytaj umowę, sprawdź za co odpowiadasz

Pokusa, żeby wydać kieszonkowe i poszaleć trochę wynajętym autem może więc być bardzo duża. Tyle, że to bardzo ryzykowny sport. Bo choć wynajęcie auta dla kogoś, kto ma do dyspozycji odpowiednią kwotę, nie jest wcale trudne, to później może się okazać, że rzeczywiste koszty będą większe od zakładanych.

Przede wszystkim, warto się dokładniej wczytać w regulaminy wypożyczalni. Wynajmowane auta są wprawdzie ubezpieczone, ale to nie znaczy, że za ewentualne szkody nie trzeba będzie zapłacić z własnej kieszeni. W umowach zwykle jest mowa o użytkowaniu „zgodnie z przeznaczeniem i przepisami ruchu drogowego”, „zachowaniu należytej staranności”, „zakazie udziału w zawodach, rajdach, imprezach sportowych” – złamanie warunków umowy związane jest z ryzykiem, że w razie szkody wynajmujący nie skorzysta wcale z AC auta, ale będzie będzie się domagał opłacenia kosztów naprawy przez najemcę. Palenie gumy, czy nawet drobna obcierka mogą kosztować majątek – za równowartość kompletu nowych opon i felg do supersamochodu da się kupić nowe autko miejskie! A jeśli dojdzie do wypadku w sytuacji, kiedy ktoś rzeczywiście wykorzystywał możliwości sportowego auta – czego nie da się pogodzić z jazdą zgodną z przepisami – koszty napraw mogą iść w setki tysięcy złotych!

Zgadzasz się na śledzenie

Warto wiedzieć, że wszystkie wynajmowane w ten sposób auta są naszpikowane elektroniką monitorującą wszystko, co się z nimi dzieje, a najemca zgadza się na to podpisując umowę. Pojazdy mają monitoring GPS, a z „czarnych skrzynek” da się dokładnie odczytać, jak samochód był traktowany i kto i gdzie nim jeździł. Dzikie drifty? Nocne wyścigi po mieście? Tak mógł jeździć Frog autami ze własnej wypożyczalni – Ciebie raczej na to nie stać! Jeśli masz ochotę poszaleć, lepiej wynajmij odpowiednie auto na torze – na większości obiektów jest taka możliwość.

Ile kosztuje dzień z autem marzeń?

Cenniki wypożyczalni luksusowych i sportowych aut są mocno zróżnicowane – dużo zależy od tego, czy auta są nowe, czy kilkuletnie i po przygodach i ile jest wyłączeń i dodatkowych opłat w umowach. Poniższe wartości to przykładowe oferty z wypożyczalni działających w dużych miastach. W wielu wypożyczalniach luksusowe auta można wynajmować nawet na godziny – niektóre są w więc w zasięgu licealistów z dobrym kieszonkowym, np. Mercedes AMG A35 z 306-konnym silnikiem kosztuje 150 zł (netto) za godzinę (po wpłaceniu kaucji wynoszącej 3000 zł), ale za ok. 200 zł (netto) da się go wynająć i bez kaucji. Wynajęcie takiego auta na całą dobę to wydatek rzędu 700 zł. A może coś bardziej ekskluzywnego od niemieckiego hothatcha? Np. Porsche 911 Carrera 4s kosztuje ok. 2600-3000 zł za dobę, za podobną kwotę da się wynająć np. Mercedesa AMG GT, Audi R8 czy kilkuletnie Ferrari California, ale już nowy Lamborghini Huracan LP610-4 kosztuje 5000-6000 zł za dobę, za Lamborghini Aventador trzeba zapłacić nawet kilkanaście tysięcy za dobę. Do tych stawek z reguły trzeba doliczyć niemałą kaucję, w zależności od wypożyczalni od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych – choć są firmy, które kaucji nie pobierają wcale. Najwyraźniej wiedzą, jak w razie problemów odzyskiwać od klientów pieniądze!