Jedną z największych zalet świateł laserowych jest to, że zajmują one bardzo mało miejsca z przodu pojazdu.

Lampy, które wydają się z zewnątrz malutkie, dają znacznie więcej światła od dużych reflektorów zbudowanych w konwencjonalnej technologii.

W przypadku świateł laserowych pojawia się jednak wątpliwość. Każdy, kto kiedykolwiek bawił się wskaźnikiem laserowym lub oglądał „Gwiezdne wojny”, powinien zauważyć, że laser w zasadzie nie nadaje się do oświetlania drogi.

Istotą lasera jest przecież to, żeby wiązka emitowanego przez niego światła była możliwie mocna, ale zarazem skupiona. Po co komu w aucie światła, które dają mnóstwo światła, ale skupionego na powierzchni wielkości znaczka pocztowego?

Okazuje się jednak, że światło lasera da się ponownie tak rozproszyć, żeby uzyskać odpowiedni kształt plamy świetlnej na drodze. Wymaga to zastosowania skomplikowanych i niezwykle precyzyjnych rozwiązań, ale jak twierdzą konstruktorzy – warto.

Diody laserowe zajmują znacznie mniej przestrzeni od ksenonów czy zwykłych diod, a jednocześnie mogą wyemitować wielokrotnie więcej światła od nich i to przy niższym poborze energii. Stosując laserowe światła drogowe, da się zapewnić nawet 600-700-metrowy zasięg, czyli wielokrotnie większy niż w przypadku lamp halogenowych, ksenonowych czy zwykłych LED-ów.

Oczywiście, żeby taki zestaw nie zamienił się w broń oślepiającą wszystkich jadących z naprzeciwka, reflektory muszą być sprzężone z kamerami i układem optoelektronicznym, który automatycznie skraca światła lub przekierowuje ich snop, jeśli wykryje ruch na drodze.

Światła laserowe mogą być też tak skonfigurowane, żeby podświetlały przeszkody lub niebezpieczne obiekty wykryte przez systemy asystujące.

Pierwszym seryjnym autem, w którym zaoferowano opcjonalne światła laserowe, jest BMW i8. Nie jest to tania opcja – trzeba za nią dopłacić nieco ponad 27 tys. zł! Taniej można kupić lasery do Audi R8 – kosztują niespełna 20 tys. zł.

Zupełną niewiadomą pozostaje wciąż trwałość takich lamp. Lasery są np. wrażliwe na przegrzanie.

Czy warto kupić auto z diodowymi światłami głównymi?

Pod względem jakości oświetlenia mają one sporo zalet, warto jednak pamiętać o tym, że są znacznie droższe od standardowych lamp halogenowych lub ksenonów.

Nawet jeśli producent nie wymaga za nie zbyt dużej dopłaty, to po kilku latach, jeśli np. dojdzie do stłuczki, w której uszkodzone zostaną oba przednie światła, może się okazać, że naprawa samochodu będzie nieopłacalna, bo dwie nowe lampy będą kosztowały więcej niż całe auto!

W przypadku zaawansowanych systemów oświetleniowych nie ma co liczyć na dostępność zamienników ani na tańsze reflektory z innego modelu.