Pamiętacie Audi A2? To była nowatorska konstrukcja. Ten miejski model zbudowano, wykorzystując supernowoczesne technologie, w tym ramę przestrzenną wykonaną z aluminium. To było niesamowite auto do miasta! I niesamowicie drogie. Nie odniosło sukcesu. Wielkim powodzeniem nie cieszyło się też Audi A1 pokazane w 2010 roku. Istniało, ktoś je kupował, ale przebojem marki z Ingolstadt raczej nie zostało. Brak sukcesów spowodowało choćby to, że poprzednie Audi A1 nie było zbyt praktyczne: miało ciasne wnętrze, mały bagażnik i chyba okazało się zbyt podobne do Polo. Nowe Audi A1, pokazane pod koniec minionego roku, jest zupełnie inne. Lepsze. O wiele lepsze.

Audi A1 Sportback 35 TFSI – przechodzi do mainstreamu

Zmiany wprowadzone w nowym modelu sprawiły, że A1 przeszło z niszy w główny nurt segmentu miejskich aut klasy premium. Teraz, jak równy z równym, może walczyć z rywalami. A konkretnie – z jednym rywalem, jakim jest Mini w 5-drzwiowej wersji. Fakt, można jeszcze dorzucić kilka innych modeli, jak np. DS 3 albo Ford Fiesta Vignale. Tyle że chyba nikt poważnie nie będzie ich rozważał, jeśli już sięga po premium. Zdecyduje się raczej na auto odpowiednio prestiżowej marki.

Oczywiście kupując Audi trzeba pogodzić się, że znajdziemy w nim mnóstwo technologii, które stosowane są w wielu innych modelach Grupy Volkswagena, na czele z podwoziem, czyli uniwersalną płytą MQB-A0, na której zbudowano m.in. Volkswagena Polo oraz Seata Ibizę. W testowanej wersji 35 TFSI mamy też świetnie znany, niezły zresztą, silnik 1.5, który pierwszy raz pojawił się pod maską Golfa. To jednostka 150-konna, która nie pali dużo, chętnie wchodzi o na obroty i ma moc odpowiednią do samochodu, który waży około 1200 kg. Niedawno jeździłem Q3 z podobnym silnikiem i tak na co dzień osiągi wydały mi się wystarczające. Lżejsze A1 jest oczywiście zdecydowanie szybsze: przyspiesza do setki w 7,7 s, a to świetny wynik, jak na samochód do miasta. A spalanie? Też nie jest źle. Na trasie da się uzyskać około 6 l/100 km, a mieście realny jest wynik na poziomie 7,5 l/100 km.

Audi A1 Sportback 35 TFSI – wnętrze klasy premium, ale...

Oczywiście silniki o podobnej mocy można bez problemu znaleźć także w wielu innych modelach do miasta, także popularnych marek. Czym zatem Audi się wyróżnia oprócz tego, że to... Audi? Cóż, jakością, choć nie w każdym aspekcie. Jeśli już na miejskie auto wydaję ponad 100 tys. zł, to jednak oczekiwałbym bezkompromisowej staranności w wykończeniu kabiny. Niestety, kompromisów jest tu trochę. O ile jakość tworzyw w bezpośredniej bliskości kierowcy i pasażera jest w porządku (ale nie rewelacyjna), to jednak w dolnych partiach deski rozdzielczej są plastiki twarde i podatne na zarysowania. To samo niestety dotyczy boczków drzwi, które obito tworzywem o jakości identycznej, jak w zdecydowanie tańszym Polo.

Czym Audi nadrabia? Na pewno możliwościami modnej ostatnio personalizacji. Do wyboru mamy mnóstwo schematów kolorystycznych nadwozia i wnętrza, sporo kolorów i rodzajów tapicerki oraz wiele wzorów felg. Kombinacji naliczylibyśmy pewnie kilkanaście tysięcy albo i więcej. Klienci lubią wybór. Druga przewaga Audi to technologie. Dopłacając dobre kilka tysięcy, możemy mieć na pokładzie system multimedialny taki, jak w lepszych modelach tej marki, z 10,1-calowym ekranem dotykowym na centralnej konsoli oraz 10,2-calowym wirtualnym kokpitem w miejscu tradycyjnych wskaźników. Nie wiem dlaczego, ale niezmiennie uwielbiam widok z pomniejszonymi prędkościomierzem i obrotomierzem oraz kolorową mapą. To robi na mnie wrażenie i jest rozwiązaniem – przynajmniej w takiej postaci – znanym mi tylko z Audi. Oczywiście na liście dodatków znajdziemy też dobre reflektory diodowe, dobry sprzęt audio, czy pokaźny zestaw systemów poprawiających bezpieczeństwo.

Audi A1 Sportback 35 TFSI – jak stare Audi A3

Za to całkiem za darmo otrzymamy obszerne wnętrze, zdecydowanie wygodniejsze niż w poprzednim Audi A1. Nic w tym dziwnego, bo obecny model ma ponad cztery metry długości i jest mniej-więcej tak długie, jak 5-drzwiowe Mini. Z Mini Audi wygrywa bagażnikiem, który ma 335 litrów, a po złożeniu kanapy – 1090 litrów. Rozstaw osi A1 wynosi 256,3 cm i jest o 9,4 cm większy niż w poprzednim modelu. Co ciekawe, rozstaw osi tego modelu jest większy niż w pierwszym Audi A3 z lat 90. To pokazuje, jak bardzo nam urosły samochody przez te 30 lat.

A jak Audi A1 jeździ? Nieźle, ale nie idealnie. W samochodzie tym trochę brakuje mi konsekwencji. Z jednej strony, Audi próbuje być jak Mini i pewnie dlatego ma bardzo bezpośredni układ kierowniczy i dość sztywno ustawione zawieszenie. Mnie się to podoba, ale Mini jest bardziej „mini” i prowadzi się je po prostu lepiej. O ile oczywiście ktoś ceni dynamiczny styl jazdy, pewnie bardziej polubi brytyjsko-niemiecki model. A dlaczego Audi zarzucam brak konsekwencji? Bo A1 chce być nie tylko dynamiczne i zwinne, ale też komfortowe. I na tym, moim zdaniem traci. Trzyma się drogi nieco gorzej niż Mini, a mimo to trudno miejskie Audi nazwać autem wygodnym. Może inaczej byłoby w wersji z adaptacyjnym zawieszeniem? Taką opcję możemy zaznaczyć konfigurując swoje A1, by później – z poziomu menu – wybierać, czy stawiamy na komfort, czy na dynamikę.

Audi A1 Sportback 35 TFSI – czy warto je kupić?

To niełatwa decyzja, dla mnie nieco abstrakcyjna. Nie umiem myśleć jak bogaci ludzie, którzy nie kierują się w swoich wyborach ceną, lecz po prostu kupują auto, które im akurat pasuje. Ja zwracam uwagę na koszty i w takim układzie A1 jest dla mnie bez sensu. Wybrałbym raczej Polo, Fiestę, Clio, czy jakiekolwiek inne auto miejskie – równie obszerne i też z bogatym wyposażeniem. Jeśli jednak marka jest ważna, to Audi daje to, czego oczekuje klient. W A1 możemy mieć więcej wyposażenia niż w autach popularnych marek, mamy też większe możliwości wyróżnienia się nietypową kolorystyką. A przecież w przypadku auta takiego, jak A1, chodzi przede wszystkim o to, by wysłać jasny sygnał: nie liczymy się z pieniędzmi, mamy fantazję.

Audi A1 Sportback 35 TFSI S tronic – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1498 cm3, R4, turbo benz.
Moc 150 KM przy 5000-6000 obr./min
Moment obrotowy 250 Nm przy 1500-3500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowy automat S tronic, napęd na przód
Prędkość maksymalna 222 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,7 s
Średnie zużycie paliwa 5,1 l/100 km (producent)
Masa własna 1240 kg
Cena od 108 700 zł