Logo

Lexus zrobił miejskiego SUV-a, który nie jest plastikowy. Przetestowałem LBX-a

LBX to najmniejszy Lexus w historii, ale o dużym znaczeniu. Ciekawostka: to drugi model tej marki, który ma trzyliterowe oznaczenie (po supersamochodzie LFA), oraz trzeci, którego nazwa zaczyna się od litery L (po wspomnianym LFA i LS). Miejski SUV z segmentu B powstał głównie z myślą o Europie i został bestsellerem Lexusa. W lutym br. poinformowano, że w niespełna dwa lata od premiery sprzedano na świecie prawie 105 tys. LBX-ów, z czego ponad połowa trafiła właśnie na Stary Kontynent. Mniej więcej co 10. egzemplarz jeździ po Polsce.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Poznaj kontekst z AI

Jakie są wymiary bagażnika Lexusa LBX?
Jakie systemy bezpieczeństwa ma Lexus LBX?
Ile mocy ma hybrydowy Lexus LBX?
Jakie wykończenie ma najwyższa wersja Lexusa LBX?

Czy Lexus LBX to auto premium?

Z zewnątrz nie poznasz, że LBX ma wiele wspólnego z Toyotą Yaris Cross — dzieli z nią różne podzespoły, w tym platformę, choć ma też większy rozstaw osi i kół oraz ulepszony układ hybrydowy. Miejski SUV sygnowany przez Lexusa wyróżnia się bardziej opływowymi liniami nadwozia oraz stonowanym, eleganckim wyglądem. Na jego korzyść przemawiają również rozbudowane możliwości konfiguracji.
Podczas wsiadania zwrócisz uwagę na elektroniczne klamki (są stosowane od drugiej generacji modelu NX). Sama klamka jest nieruchoma, pod nią znajduje się przycisk zwalniający zamek. Od środka wystarczy nacisnąć przycisk na drzwiach. Nie jestem pewien, czy to lepsze rozwiązanie od tradycyjnego, ale na pewno efektowniejsze. W dodatku system ostrzega przed otwarciem drzwi w sytuacji zagrożenia kolizją, np. z rowerzystą (Safe Exit Assist).
Największą różnicę w porównaniu z innymi miejskimi samochodami poczujesz właśnie we wnętrzu. To w Lexusie LBX jest na zdecydowanie wyższym poziomie pod kątem wykonania niż u większości konkurentów. Dotyczy to szczególnie najwyższej wersji wyposażenia Cool z tapicerką z dużą ilością syntetycznego zamszu, który jest przyjemny w dotyku i sprawia, że czujesz się przytulnie. Tkanina Ultrasuede znajduje się na: boczkach drzwi, fotelach, desce rozdzielczej, konsoli środkowej i podłokietniku. Nawet MINI może pozazdrościć takich materiałów.
Kolejny plus to brak błyszczącej czerni. Sam kokpit również wygląda stylowo. Ekran dotykowy jest w sam raz (niecałe 10 cali) i nie wystaje poza deskę rozdzielczą, więc kierowca ma świetną widoczność do przodu. Pod nim znajdują się przełączniki m.in. do wygodnej obsługi temperatury klimatyzacji oraz pokrętło od ustawiania głośności. Brawo! Jeszcze niżej przewidziano półkę na telefon, ale jest ona dość płytka, więc większy smartfon przesuwa się i wystaje, uniemożliwiając wstawienie obok kubka (drugie miejsce na napój kryje się pod przesuwanym podłokietnikiem).
To nie byłby Lexus, gdyby nie można go było wyposażyć w audio marki Mark Levinson (system z 13 głośnikami jest dostępny w różnych pakietach), ale system nie gra tak dobrze, jak w większych modelach. Niestety multimedia są jak w Toyocie — brakuje widoku "Home", który łączyłby kilka widoków menu. Nawigacja jest w chmurze, w testowanym egzemplarzu wygasła subskrypcja.

Jak jeździ hybrydowy Lexus LBX?

Do napędu Lexusa LBX przewidziano wyłącznie 136-konny, pełny napęd hybrydowy (HEV). Dla większości kierowców wystarczy on do sprawnego poruszania się po mieście i okolicach — to naturalne środowisko tego auta. Przyspieszenie 0-100 km na godz. może nie jest imponujące (9,2 s z napędem na przednie koła; o 0,4 s dłużej z AWD), ale auto sprawnie rusza, dzięki pomocy ponad 90-konnego silnika elektrycznego. Nie masz wrażenia, że brakuje mocy.
W trasie trzycylindrowy silnik benzynowy 1.5 trochę pohałasuje, ale w dobrze wyciszonej kabinie Lexusa nie jest to aż tak uciążliwe. Samochód skłania do płynnej jazdy, wtedy jest bardzo cicho (cichutko składają się też lusterka boczne i opuszczają szyby) oraz oszczędnie. Zastosowanie wydajniejszego akumulatora trakcyjnego umożliwia częste poruszanie się w trybie EV.
No właśnie, ile pali Lexus LBX? Pomiarów dokonywałem przy temperaturze wynoszącej około zera st. C, więc rezultaty były nieco wyższe od danych producenta, ale nadal niewygórowane. W zakorkowanej Warszawie zużycie japońskiej hybrydy na ogół wynosiło poniżej 5 l/100 km. Podczas sprzyjających warunków udało się nawet uzyskać wynik poniżej 4 l, ale to ekstremum. Poza miastem podobnie: 5,2-5,6 l przy prędkości do 90 km na godz. Dopiero wjazd na drogę ekspresową zwiększał pragnienie małego Lexusa do 6,7-7,5 l/100 km. Średnio wyszło ok. 5,5 l na "setkę". Nawet 36-litrowy zbiornik paliwa gwarantuje spory zasięg.
Samochodem łatwo manewruje się w ciasnych miejscach i nie trzeba aż tak uważać na krawężniki, ponieważ ma on 22 cm prześwitu i duże koła (opony w rozmiarze 225/55 na 18-calowych felgach). Jeździ się całkiem komfortowo, ale nie mięciutko. Jest pewnie i stabilnie. Układ kierowniczy również daje odpowiednie wyczucie. Nie ma zmiennych trybów rekuperacji, ale są wirtualne biegi, więc możesz hamować silnikiem, jadąc z górki. Nie zabrakło przydatnego w ruchu miejskim układu Auto Hold. Niestety trzeba go włączać po każdym uruchomieniu silnika.
Na pokładzie znajduje się wiele systemów bezpieczeństwa. Warto wymienić asystenta proaktywnej jazdy, który z wyprzedzeniem wykrywa innych uczestników ruchu lub przeszkody na drodze i potrafi odpowiednio przyhamować (również silnikiem) i/lub skręcić, utrzymując bezpieczny odstęp.

Czy Lexus LBX jest praktyczny?

LBX ma tę samą platformę, co Toyota Yaris Cross, jednak jest od niej sporo szerszy (o 6 cm) i ma większy rozstaw osi (o 2 cm). Mimo wszystko w środku czujesz, że to miejski, a nie kompaktowy SUV — po nadal dość wąskim wnętrzu i nietypowym kącie, pod jakim pasażer musi trzymać stopy. O to jednak chodziło: miał powstać samochód premium do miasta i taki jest. Rozmiar większy jest Lexus UX, który jednak ma już swoje lata.
Należy pamiętać, że dodatkowe opcje, takie jak opcjonalny system audio z subwooferem oraz drugi, niewielki silnik elektryczny, który w razie potrzeby napędza tylne koła (nie zwiększa mocy układu hybrydowego), zauważalnie zmniejszają pojemność bagażnika Lexusa LBX. W wersji FWD wynosi ona 332 l, licząc do półki, a w AWD — tylko 255 l. Dla wielu osób taka przestrzeń również wystarczy na weekendowe zakupy czy wycieczki, jednak warto sobie wcześniej wszystko przekalkulować.

Lexus LBX — opinia

To dobra propozycja na oszczędny i stylowy samochód do jazdy głównie po mieście — dla singla lub pary z dzieckiem bądź pieskiem. W Lexusie LBX dostaniesz to, czego nie znajdziesz w małych modelach popularnych marek. Lexus skutecznie zapełnił rynkową niszę. Do pełni szczęścia przydałby się drugi, mocniejszy napęd w opcji.
Za wyższy standard wykończenia i wyposażenia musisz odpowiednio zapłacić — to zrozumiałe. Bazowy Lexus LBX kosztuje od ok. 135 tys. zł. Wersja z napędem na cztery koła to już pułap ponad 200 tys. (jest oczywiście od razu lepiej wyposażona). Topową odmianę Cool, jak testowaną, z dwoma pakietami (Premium i Adnance) wyceniono na ponad 230 tys. zł. Dla porównania najdroższa wersja Toyoty Yaris Cross 1.5 Hybrid AWD Executive kosztuje od niecałych 149 tys. zł. Oba modele nie rywalizują ze sobą, tylko się uzupełniają.

Lexus LBX AWD — dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika1490 cm3 benz. R3/12 + dwa elektryczne
Maksymalna moc układu hybrydowego136 KM
Maksymalny moment obrotowy185 Nm
Skrzynia biegówe-CVT (bezstopniowa)
Napędna cztery koła
Prędkość maksymalna170 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h9,6 s
Średnie spalanie (wg WLTP)5,0 l/100 km
Długość/szerokość/wysokość4190/1825/1560 mm
Rozstaw osi2580 mm
Prześwit220 mm
Pojemność bagażnika255-994 l
Masa własna/ładowność1415 kg/405
Pojemnośc zbiornika paliwa36 l
Cena od204 400 zł
Cena testowanego egzemplarza231 400 zł
Przeczytaj skrót artykułu
Zapytaj Onet Czat z AI
Poznaj funkcje AI
AI assistant icon for Onet Chat

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu