Jeśli już ktoś w dzisiejszych czasach kupuje coupe, to moim zdaniem takie auto powinno być odpowiednio ostentacyjne. Jak Ford Mustang, Alpine A110 S, BMW i8 albo jak Porsche 911 czy też Mercedes S Coupe. Lista jest w sumie dość długa. I są to samochody, które mają charakter i ciekawą stylizację. Po postu, wyróżniają się w tłumie innych aut. A nie widzę innego uzasadnienia dla coupe, jak to, że ktoś chce być inny niż wszyscy. Pokazać, że nie ma problemu z tym, by wydać furę pieniędzy na samochód, który jest niepraktyczny. Audi A5 Coupe nie jest funkcjonalne, ale niestety, także się nie wyróżnia.

Audi A5 Coupe 40 TFSI – napęd, który (częściowo) da się lubić

W coupe na pewno ważny jest silnik i dobrze, że w samochodzie o sportowym zacięciu mamy jednostkę benzynową. Owszem, są coupe z dieslem, ale powiedzmy sobie szczerze – to nie uchodzi w coupe. Zresztą, Porsche zdecydowało, że w swoich modelach nie będzie mieć diesli. To coś znaczy, prawda? Tylko co się kryje pod emblematem 40 TFSI? Kod zastosowany przez Audi, choć minęło już wiele miesięcy, nadal pozostaje niezrozumiały. Spieszę zatem wyjaśnić: to auto z 2-litrowym „benzyniakiem” z turbo. Ma 190 KM i 320 Nm momentu obrotowego. To wielkość momentu, jaką znamy z diesli, choćby ze słynnego 1.9 TDI sprzed lat. To dużo siły napędowej przenoszonej na przednią oś. Owszem, Audi robi świetne napędy 4x4, ale A5 quattro występuje w wariancie 45 TFSI – z tym samym benzyniakiem, ale mocy 245 KM. Dopłata do ceny 40 TFSI (179 tys. zł), to nieco ponad 21 tys. zł. Moim zdaniem warto dorzucić tę sumę.

Jak się jeździ z napędem na przód? Żeby nie podtrzymywać niepewności, od razu napiszę: tak sobie. W przypadku testowych BMW zwykle jestem zły, że każde auto udostępniane przez importera ma napęd xDrive, bo przecież ciekawiej się prowadzi auto, które odpycha się tylko tylnymi kołami. Jeśli chodzi o Audi, wolałbym jednak quattro. Marudzę? Niekoniecznie. Gdy ta sama para kół skręca, hamuje i przenosi 320 Nm momentu obrotowego, to nie jest dobrze. Podczas ruszania czuć, że kierownica ma ochotę myszkować na boki. Trzeba ją porządnie trzymać. Na zakrętach, gdy wciskam lekko gaz, łatwo o utratę przyczepności. Nawet ruszanie spod świateł, gdy popada deszcz, nie należy do przyjemnych. Oczywiście, nie ma zagrożenia, że auto wypadnie z zakrętu, o ile nie przekroczymy praw fizyki. Zawsze wkracza ESP i to dość brutalnie. Ale to odbiera przyjemność z prowadzenia. Przypominam: samochodem o sportowym charakterze.

Audi A5 Coupe 40 TFSI – są i dobre strony

Wychodzi na to, że jeśli już postanowiłbym kupić to eleganckie, ale i mało porywające coupe, to na pewno dorzuciłbym te 20 tys. zł na quattro i kilkadziesiąt dodatkowych koni. Te ostatnie nie są jednak konieczne, bo 190-konne A5 jeździ rzeczywiście całkiem szybko. Rusza żwawo, z łatwością rozpędza się do autostradowej prędkości i z równą chęcią przyspiesza, gdy trzeba akurat wyprzedzić ciężarówkę na jednojezdniowej drodze. Z 2-litrowym silnikiem dobrze współpracuje S tronic, czyli znane z Volkswagenów DSG, tyle że spreparowane przez Audi. W firmie z Ingolstadt twierdzą, że poprawione i może mają trochę racji, bo S tronic nie szarpie i, tak subiektywnie, lepiej radzi sobie z ruszaniem. W testowym aucie – tylko gdy jest sucho, bo jeśli nawierzchnia stanie się mokra, i tak przeszkadza ESP.

A co ze zużyciem paliwa? A5 Coupe to nie jest wielka limuzyna, więc i apetyt na benzynę nie jest duży. Średnia z kilkudziesięciu godzin jazdy w różnych warunkach to 9,4 l/100 km. Nieźle. Tym bardziej że w tym mamy jazdę po mieście w korkach i poza godzinami szczytu, a także podróż autostradą z przepisowym 140 km/h. Zabrakło dróg krajowych z ograniczeniem do 90 km/h – wtedy apetyt na paliwo byłby jeszcze mniejszy. Na krótkim odcinku sprawdziłem, że przy 100 km/h może to być nawet 7 l/100 km, czyli niewiele.

Audi A5 Coupe 40 TFSI – dobrze zorganizowane, ale niezbyt wygodne

O ile jeśli chodzi o ergonomię kokpitu, Audi osiągnęło mistrzostwo i otoczenie kierowcy zorganizowanie jest wręcz wzorcowo, to jednak w kabinie A5 Coupe jest się do czego przyczepić. Przykładowo, moim zdaniem w tym modelu siedzi się za wysoko. To coupe, więc powinna być możliwość ustawienia fotela tak, by – za przeproszeniem – szorować tyłkiem po asfalcie. Tu czuję się trochę jak w vanie, choć oczywiście nieco przejaskrawiam. Z tyłu, to jednak typowa cecha prawie każdego coupe, jest z kolei strasznie ciasno. Dach opada w stronę tylnej szyby i ogranicza liczbę centymetrów nad głową. Brakuje też przestrzeni na nogi, a wsiadanie na te miejsca wcale nie jest proste, bo fotele odchylają się za mało. Cóż, kupując coupe, trzeba sobie zdawać sprawę z takich minusów.

Bagażnik w A5 Coupe jest za to – powiedzmy – niejednoznaczny. Z jednej strony ma on objętość 465 litrów, czyli nie tak dużo, jak na współczesny model klasy średniej, ale z drugiej strony to coupe, a w tej kategorii A5 należy do liderów, bo np. w BMW serii 4 pomieścimy mniej. Warto jednak dodać, że choć pojemność bagażnika jest przyzwoita, to dostęp do niego – raczej marny. Unosi się oczywiście tylko niewielka pokrywa, więc dużych pakunków i tak tam nie umieścimy. Jak w sedanie.

Audi A5 Coupe 40 TFSI – czy warto je kupić?

Moim zdaniem taki samochód, jak A5 Coupe to wymierający gatunek, o czym zresztą świadczą statystyki sprzedaży. Przynajmniej w Polsce. Można przecież kupić albo coupe, które ma charakter (nadal jest ich wiele na rynku) albo eleganckie, ale bardziej praktyczne – jak niedawno opisywane przeze mnie A5 Sportback - z dwoma parami drzwi i poręcznym bagażnikiem. Taki model ma moim zdaniem większy sens, bo łączy funkcjonalność ze lekko sportową stylizacją.

Audi A5 Coupe 2.0 TFSI – dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1984 cm3, R4, turbo benz.
Moc 190 KM przy 4200 obr./min
Moment obrotowy 320 Nm
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowy automat S tronic, napęd na przód
Prędkość maksymalna 241 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,3 s
Średnie zużycie paliwa 6,5 l/100 km (WLTP)
Masa własna 1530 kg
Cena od 179 000 zł