• To, co odróżnia A5 Sportback od auta naprawdę rodzinnego, to wysokość nadwozia
  • 20-calowe koła wyglądają dobrze. Ale w życiu bym nikomu nie polecił auta z oponami o tak małym profilu na tak dużych felgach
  • To świetny samochód. Można się różnić w opiniach co do jego cech i użyteczności, ale każdy się chyba zgodzi, że jako całość to produkt dopracowany

Jeśli nie ma jak przyczepić się do ogólnej jakości towaru, to zawsze można rozważyć: czy ten sprzęt – np. samochód – ma w ogóle sens? Ale wtedy okazuje się, że to, co jednemu pasuje, dla drugiego jest rozwiązaniem bez sensu. Dlatego na Audi A5 Sportback z „dużym” dieslem warto spojrzeć z dwóch perspektyw...

Audi A5 Sportback 40 TDI - sport rodzinny

Z jednej strony sportowa, opływowa sylwetka i opcjonalne 20-calowe obręcze z oponami o profilu 30 (!), a z drugiej – czworo drzwi i spory bagażnik. Chcę być dynamiczny i imponować autem, które wygląda tak, iż nie ma chętnych, by spróbować się w sprincie spod świateł, a jednocześnie mam zobowiązania rodzinne... Kupuję Audi?

Maciej: Z tym „rodzinnym” komfortem obiecanym przez producenta to nie jest takie proste. To, co odróżnia A5 Sportback od auta naprawdę rodzinnego, to wysokość nadwozia – w Sportbacku siedzi się nisko i wsiada się do niego średnio wygodnie. Ale doceniam, że wnętrze jest zrobione bardzo elegancko: dobra skóra, wysokiej jakości tworzywa, świetna ergonomia – to tworzy klimat klasy premium. Nawet jeśli to nie jest auto, które bym kupił, jasne jest, że w takim samochodzie rodzinę wozi się wyjątkowo, bo najczęściej wozi się powietrze. Plusy za multimedia, które działają szybko i bezbłędnie (z jakichś względów nie w każdym aucie to się udaje)

Jarosław: Wiadomo, jeśli ktoś chce mieć auto rodzinne, to będąc osobą rozsądną, kupiłby kombi, a poddając się modzie - pewnie sięgnąłby po SUV-a. Tyle że nie zgadzam się, że A5 Sportback to nie jest samochód dobry dla rodziny. Wręcz przeciwnie - w udany sposób łączy dwa, a może i trzy światy. Po pierwsze ma praktyczny i duży bagażnik - jak kombi. Po drugie, wygląda elegancko - jak limuzyna. Po trzecie w końcu, jego atutem jest sportowa linii nadwozia i - tu plus za konsekwencję - dobre, sportowe fotele. Fakt, z tyłu nie ma tyle miejsca co w kombi lub sedanie, bo dach opada w Sportbacku szybciej niż w A4. Moim zdaniem jednak to nie jest problem, gdy mówimy o aucie dla rodziny - z tyłu i tak zwykle siedzą dzieci. A jak wyrosną? Cóż, wtedy trzeba będzie zmienić model na inny.

Maciej: Szczerze? Sam nie mogę się zdecydować, czy A5 Sportback w opisywanej konfiguracji łączy zalety aut z różnych segmentów, czy też ma wszystkie ich wady...

Audi A5 Sportback 40 TDI - uważaj na krawężniki!

Maciej: Strasznie mi się podobają 20-calowe koła z oponami o profilu 30, które w tym przypadku nawet nie powodują jakiegoś strasznego dyskomfortu mechanicznego – układ jezdny jest do nich po prostu przystosowany. Czerwone zaciski hamulców? Wyglądają dobrze – czyli spełniają swoją powinność. Ale wjazd na krawężnik tym samochodem jest co najmniej ryzykowny. Wyjazd w plener? Hm... bez „zapasu” to co najmniej ryzykowne.

Jarosław: Trudno się nie zgodzić, że 20-calowe koła wyglądają dobrze. Ale w życiu bym nikomu nie polecił auta z oponami o tak małym profilu na tak dużych felgach. Może i takie koła doskonale wyglądają na zdjęciach, lecz na co dzień są bez sensu. Gdy jeździmy tylko po idealnie równych asfaltach i nie musimy parkować, podjeżdżając pod krawężnik, to jeszcze da się przeżyć. Niestety, jeżeli droga jest dziurawa (a u nas po zimie to jednak nadal reguła - choć może nie w tym roku), to pojawia się problem. Przeoczenie ubytku w asfalcie może oznaczać uszkodzenie felgi. Drogiej felgi.

Audi A5 Sportback 40 TDI – czyli co się kryje pod maską?

Można dać się oszukać! Niektórzy spodziewają się wprawdzie, że w dzisiejszych czasach na 8-cylindrowego 4-litrowego diesla lepiej w takim aucie nie liczyć, ale myślą, że pod maską samochodu oznaczonego jako „40 TDI” (nie mylić z „4.0 TDI” cylindrów jest chociaż sześć, a litrów pojemności – ze trzy. Przez jakiś czas szukasz jakiegoś „boostera”, przycisku „extra sport” albo czegoś podobnego – bez rezultatu! Wciskasz gaz i... nic się nie dzieje! Tzn nie dzieje się nic groźnego. Okazuje się bowiem, że pod maską pracuje 2-litrowe, 190-konne TDI!

Maciej: Jeśli jesteś petrolheadem, to nie jest samochód dla ciebie. Ale umówmy się: znakomita większość kierowców ani nie ma gdzie, ani nie umie ostro pojeździć, no bo skąd ma umieć i kto ma czas, żeby jechać na tor. Większość z nas chce sprawnie, niektórzy także szybko, a jeszcze niektórzy także komfortowo i bezpiecznie dotrzeć z punktu A do punktu B. Ten silnik jest do tego idealny! Bo warto wiedzieć, że współpracuje on z napędem na cztery koła – Quattro. Podsumujmy więc: 2-litrowy, wcale nie mocno wysilony diesel, napęd na cztery koła i automatyczna przekładnia dwusprzęgłowa – raczej spokojny napęd, prawda?

W rzeczywistości jest on zestrojony tak, że „wszystko płynie”: nie ma kłopotów z trakcją, nie ma gwałtownych i niepotrzebnych zmian biegów, nie ma szarpania. Choć od zera do „setki” auto przyspiesza w czasie krótszym niż 8 sekund, to wcale tego nie czuć. Jedziesz 150 km/h – cisza, spokój stabilność. Nie trzeba być dobrym kierowcą, by jeździć tym autem. Że nie ma wrażeń? Ku sobie wersję z napędem na jedną oś – to zobaczysz – pożałujesz tej decyzji pierwszego dnia, w którym spadnie deszcz! Co do klekotu, to wdziera się do wnętrza naprawdę okazjonalnie, częściej auto jedzie płynnie prawie jak „elektryk”. No i ten zasięg: przy spalaniu rzędu 8,5 l na „setkę”, co oznacza że nie żałujesz sobie, a i tak nie musisz ciągle rozglądać się za stacją. Że diesel nie pasuje do auta? Kupujesz auto dla siebie, a nie dla sąsiadów – zresztą jak zobaczą napis „40 TDI”, to im szczęki opadną. Po prostu nie mów nikomu, że to tylko cztery cylindry!

Jarosław: Wolę silniki na benzynę. Szczególnie w samochodzie, który ma mieć sportowy wizerunek. Zamiast 40 TDI, wolałbym więc mieć na pokrywie bagażnika 40 TFSI. Moc ta sama, a wrażenia z jazdy o wiele przyjemniejsze. A jak się współpracuje z dieslem? Bywa głośno, szczególnie, gdy startujemy A5 Sportbackiem przy niskich temperaturach. Na szczęście nie jest to już klekot, jaki znamy sprzed lat. W Audi praca silnika jest dobrze wyciszona. Ale w wersji benzynowej jednak lepiej. A zużycie paliwa? Tu przyznaję, że diesel jest oszczędny i to bardzo.

Szczególnie, jeśli wziąć pod uwagę te 190 koni mechanicznych oraz fakt, że A5 Sportback to przecież nie jest malutkie autko. Swoje waży. Tymczasem na trasie da się zejść nawet poniżej 7 l/100 km, ale tylko wtedy, gdy jedzie się spokojnie, stosując się do ograniczeń prędkości. Przeniesienie napędu? To akurat i mnie pasuje - quattro jest świetne i daje duże poczucie pewności, gdy jest mokro albo gdy spadnie śnieg. Niestety, jazdy po "białym" tej zimy nie dało się sprawdzić. Aura w centralnej Polsce bardziej przypomina chłodną wiosnę, a nie zimę. Zastrzeżenie mam tylko do skrzyni S tronic, która - przynajmniej przy ruszaniu - czasami szarpie.

Audi A5 Sportback - czy warto je kupić?

To świetny samochód. Można się różnić w opiniach co do jego cech i użyteczności, ale każdy się chyba zgodzi, że jako całość to produkt dopracowany. Kwestia tylko, dla kogo jest przeznaczony? Jeśli ktoś poszukuje auta o sportowym charakterze, trochę rodzinnego, a trochę reprezentacyjnego, to warto sięgnąć po A5 Sportbacka. Trzeba tylko wybrać: diesel, czy benzyna? Ale to rzecz gustu. I potrzeb.

Audi A5 Sportback 40 TDI - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1968 cm3, R4, turbodiesel
Moc 190 KM
Moment obrotowy 400 Nm przy 1750-3000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowa automatyczna (DSG), napęd 4x4
Prędkość maksymalna 210 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,6 s
Średnie testowe zużycie paliwa 6,5-5,8 l/100 km (dane fabryczne), 8,5 l/100 km w teście
Masa własna -
Cena (A5 Sportback 40 TDI Quattro S tronic) Od 217 800 zł