Projektant Walter da Silva jest mistrzem umiaru

Smaczku całości dodają listwy diodowe świateł do jazdy w dzień. Uwagę zwraca wielkość A5 - 4,63 m to tylko o pół centymetra więcej niż BMW 3 Coupé, ale auto wygląda na wyraźnie większe. Wnętrze zachwyca solidnością: materiały, jakość wykończenia - wszystko na najwyższym poziomie. Kokpit pokazuje, jak mogłoby wyglądać przyszłe A4 - wiele elementów obsługi podobnych do tych z A6, jednak wszystko zostało zaprojektowane od nowa. Z tyłu kabiny wysocy nie będą zbyt szczęśliwi - wyżsi niż 1,75 m oprą się głową o sufit. Aspiracje do Gran Turismo potwierdza duży bagażnik (455 l), powiększany dodatkowo przez złożenie dzielonej kanapy. A5 otrzymało zespół napędowy o zmienionej koncepcji: wzdłużnie umieszczony silnik przesunięto trochę do tyłu, a nową, pięciowahaczową oś - do przodu, dzięki czemu poprawiono rozkład masy. Ta operacja daje zamierzony efekt - żadne dotychczasowe Audi tej wielkości nie było tak zwinne, dynamiczne i... lepiej konkurujące z BMW.

Sloganowa radość z jazdy pasuje teraz równie dobrze do Audi

Udało się też pozbyć denerwującego skakania przedniej osi na poprzecznych nierównościach , co pozwala z optymizmem myśleć o niskoprofilowych oponach i sportowym zawieszeniu. Na szybko pokonywanych zakrętach sprawdza się zwłaszcza napęd quattro instalowany seryjnie z silnikiem 3.0 TDI i w sportowym S5 (opcjonalnie w 3.2 FSI). Do Polski jako pierwsze trafią A5 3.0 TDI, kolejne warianty spodziewane są w wakacje. Ich ceny poznamy w tym miesiącu.