Nie wolno nam więc zrezygnować z niczego: ani z komfortu, ani z bagaży

W takie zapotrzebowania trafiają właśnie Audi A6 Avant, Opel Omega Caravan i Volvo V70. Ale który z nich jest najlepszym autem dla rodziny o dużych potrzebach? Najpierw trzeba zapakować wózek. Żaden to problem w każdym z tych kombi. Najwięcej jednak miejsca oferuje Omega: 540 l przy normalnym ustawieniu siedzeń. Po ich złożeniu zmienia się w ciężarówkę zdolną połknąć 1800 l. Klekocząca od czasu do czasu roleta oraz siatka zabezpieczająca są wyposażeniem seryjnym, na podłodze bagażnika pomyślano o szynach z tworzywa sztucznego - bardzo przydatnych, jeśli się weźmie pod uwagę ładowność Opla. 550 kg to w tym porównaniu rekord. Volvo może przewieźć zaledwie 460 kg - o wiele za mało jak na kombi klasy wyższej. Jego bagażnik mieści 485 l, po złożeniu tylnej kanapy zaś 1641 l. Volvo jako jedyne pozwala złożyć nie tylko oparcie, ale i siedzisko, które w razie konieczności można w ogóle wyjąć. Ale zdolności twórcze szwedzkich konstruktorów nie zatrzymały się na tym etapie. V70 to także standardowa roleta oraz siatka rozdzielająca, która jest dzielona identycznie jak kanapa, a w dodatku zwija się w jej oparciu. Ponadto oparcie fotela pasażera przedniego daje się składać do przodu, a tylne oparcie można ustawić w dwóch pozycjach odchylenia.

Różnica między komfortem podróżowania a powiększeniem bagażnika wynosi co prawda tylko kilka centymetrów, ale niekiedy właśnie tych kilka centymetrów czyni tę różnicę decydującą

Co jeszcze? Ano, mały stolik wysuwany z podłokietnika tylnej kanapy (opcja), niebywale pomysłowy wieszak na siatkę z zakupami (jak wyżej). Bolesne jest to, że za relingi trzeba również dopłacić. W Audi relingi są standardem, na życzenie także i tu można dostać trzeci rząd siedzeń (do przewozu dzieci). Audi może przewozić 500 kg, a jego bagażnik pomieści 455 l (po złożeniu kanapy 1590 l). Ale szwedzkiej wynalazczości przeciwstawić się potrafi tylko małymi drobiazgami, jak na przykład stalową listwą progową bagażnika czy chormowanymi kotwami bagażowymi.

Także w Audi roletę i siatkę zabezpieczającą otrzymamy za darmo

Na tle Volvo zarówno Opel, jak i Audi okazują się bardziej rozrzutne pod względem liczby cylindrów. Oba mają ich po sześć, podczas gdy szwedzkie kombi tylko pięć. Niestety, niezbyt im to pomaga, bo pod maską Volvo w gotowości czeka 200 turbokoni mechanicznych, ogromnie lubiących wysokie obroty. Z pięknym, typowo pięciocylindrowym porykiwaniem silnik ten ma mnóstwo siły już od najniższych obrotów, a w dodatku nie wykazuje żadnych typowych dla turbodoładowanych jednostek skłonności do pływania w paliwie - w teście spalił średnio 10,5 l/100 km. W tej klasie to naprawdę znakomity wynik. Niemniej można lepiej. Audi zadowolił się równymi 10 litrami. Jego widlasty silnik pracuje jedwabiście cicho i miękko, o wiele łatwiej wspina się na wyżyny obrotomierza, pieszcząc przy tym uszy pięknym, wspaniale basowym brzmieniem.

W bezpośrednim porównaniu najgłębszy bas tego tercetu wypada najsłabiej

V6 w Oplu o wiele bardziej wyraźnie od pozostałych potrzebuje obrotów, by wykazać się siłą; do walki budzi się tak naprawdę dopiero po przekroczeniu 3500 obr./min. A za te wyższe obroty każe sobie słono zapłacić: 11,4 l/100 km to wynik średni, na autostradzie podczas bardzo szybkiej jazdy jeszcze szybciej rośnie poziom konsumpcji wysokooktanowej. Jako jedyny w tym porównaniu samochód Omega ma napęd na koła tylne. W połączeniu z precyzyjnym układem kierowniczym daje to znakomitą charakterystykę jezdną auta: ogromnie spokojna jest jazda na wprost i leciutka skłonność do nadsterowności w szybkich zakrętach. Wciąż nie można do Opla dokupić systemu ESP, ale Omega nawet bez elektronicznych pomocy zachowuje się w "teście łosia" jakby ją doń stworzono, i nawet pod maksymalnym obciążeniem bezproblemowo daje nad sobą panować. Niezbyt dobrze świadczy o szwedzkiej gościnności fakt, że aby mieć ESP w Volvo (tu nazywa się on DSTC), trzeba sięgnąć głęboko do kieszeni. Z tym że w Volvo są to dobrze wydane pieniądze, jako że w ekstremalnych manewrach ma ono tendencję do wyrzucania tyłu na zewnątrz łuku.

Nie jest w stanie pomóc w takich sytuacjach układ kierowniczy, który ma zbyt silne wspomaganie i nie pozwala czuć jezdni

Inna sprawa, że zawieszenie V70 w ogóle wymaga trochę dopracowania; jest zbyt miękkie, a jednocześnie na poprzeczne nierówności reaguje gwałtownie i hałaśliwie, na długich nierównościach zaś auto się buja i nurkuje. Na "okrasę" dostajemy rzecz w Volvo niezrozumiałą zupełnie: średnicę zawracania na poziomie prawie samochodu ciężarowego (11,9 m). Audi pod tym względem jest niewiele lepsze (11,7 m), ale prowadzi się o wiele dojrzalej. Testowe auto wyposażone było w ESP i dzięki temu trzymało się drogi jak przyklejone. Choć i A6 nie jest doskonałe, jego układ kierowniczy ma za wiele luzu w położeniu środkowym, a zawieszenie poziomem dopracowania wciąż nie dorasta do najlepszych tej klasy (BMW serii 5, Mercedes klasy E).

Z całą pewnością nie można natomiast mieć zastrzeżeń do wyposażenia wpływającego na bezpieczeństwo

ABS, cztery poduszki powietrzne z przodu, boczne poduszki z tyłu (opcja) i poduszki chroniące głowę (także za dopłatą). W tym porównaniu Audi jest samochodem najdroższym (191 620 zł), ale za to ma w wyposażeniu już prawie wszystko to, co powinno. Na braki w wyposażeniu nie narzeka również Omega (160 400 zł), w której standardem są nawet reflektory ksenonowe i radioodtwarzacz. Znajdziemy tu aktywne zagłówki (wynalazek przejęty z Saaba przez cały koncern GM), ale za żadne pieniądze nie da się dokupić ESP ani tylnych czy chroniących głowę poduszek powietrznych. Niemal kompletnie wyposażone jest Volvo (180 040 zł). Tu sam przez się zrozumiały jest system WHIPS, a także trzy poduszki przednie (czołowa pasażera to bezpłatna opcja) i biegnące przez całą długość kabiny kurtyny airbagowe, chroniące głowy i barki. Do pełni szczęścia w Volvo brakuje tylko automatycznej klimatyzacji.

PODSUMOWANIE

Coraz częściej tabela punktacyjna wygląda podobnie - różnice w poszczególnych kategoriach oceniania są minimalne. W tym porównaniu samochód najlepszy od tego "najgorszego" dzielą tylko cztery punkty. Przy ogólnej liczbie przyznawanych punktów nie jest to dużo. Czy oznacza to, że wszystkie auta z czasem upodabniają się do siebie? Z pewnością technika stosowana przez producentów jest podobna. Wszyscy montują ABS, poduszki powietrzne, klimatyzację. Systemy bezpieczeństwa różnią się od siebie nazwami, ale zasady działania są identyczne. Nie zawsze okazuje się, że nowy model znacząco wyprzedza swojego poprzednika. Tym razem okazało się, że zmiany wystarczyły, by wygrać. Nowe Volvo V70 jest samochodem na tyle dobrym, by wyprzedzić swoich nie byle jakich przecież konkurentów. Bardzo ciekawie rozwiązane wnętrze auta z dużą ilością schowków, z praktycznym stolikiem wysuwanym z podłokietnika oraz innymi "bajerami" to niezaprzeczalne zalety Volvo. Drugą lokatę zajmuje najdroższe Audi. Najmniejsze zużycie paliwa, najlepiej pracująca i zestopniowana skrzynia, ale z drugiej strony najmniejszy bagażnik nie mogą pozostać bez znaczenia dla przyszłego nabywcy dużego auta rodzinnego. Ostatnia w teście Omega zasługuje na pochwały m.in. z racji ceny (za różnicę pomiędzy Oplem a Audi można by kupić Seicento Sporting) czy największego bagażnika. Minusem jest brak poduszek chroniących głowę i ESP.