• Audi RS3 Sportback to teraz najmocniejszy, kompaktowy hatchback dostępny na rynku
  • Silnik i skrzynia biegów w RS3 to mistrzostwo świata, ale już podwozie i układ kierowniczy wymagają korekt
  • Jakość wykończenia kabiny RS3 jest typowa dla Audi, czyli bardzo dobra - szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę, że to auto kompaktowe

Szybkie, kompaktowe hatchbacki to wspaniałe auta, które zwykło się nazywać hot hatchami. To samochody emocjonujące, skierowane do entuzjastów sportu. Ja sam przypominam sobie, gdy przed laty ekscytowałem się Renault Megane RS albo – chwilę wcześniej – uroczo nadsterownym Citroenem Xsarą VTS. To były czasy! Potem przyszły mocniejsze hot hatche z Fordem Focusem RS na czele. Ktoś powiedział: 300 koni w takim aucie jest kompletnie bez sensu! Okazuje się, że (chyba) nie miał racji. Dziś ponad trzy setki koni to norma nawet w przednionapędowych hot hatchach popularnych marek takich jak Honda, czy Seat. A gdy tak świetny wóz, jak Hyundai i30 N ma „zaledwie” 275 KM, to już kręcimy nosem. Nikogo nie dziwi już zatem, że Audi i Mercedes od lat toczą walkę na konie w skromnych, kompaktowych hatchbackach. Mercedes wyciąga, ile się da z 2-litrowego silnika, a Audi – mające w związku z tym pewną przewagę – z 2,5-litrowego.

Audi RS3 Sportback – mocarz nad mocarze

W tej chwili inżynierowie Audi poprzestali na 400 KM. To wystarczyło, by przebić Mercedesa o 19 KM. Na szczęście Europa to nie Ameryka i u nas konie to nie wszystko. Nie cenimy wszak aut, które nadają się tylko do rozpędzania na prostej. Lubimy często skręcać, a w niektórych regionach Europy nawet musimy to robić na co dzień – choćby w okolicach przepięknych Alp, ale również i w naszych Karpatach. Mamy mnóstwo wspaniałych dróg, na których RS3 ujawniłoby swój potencjał.

Jednak przede wszystkim to wciskające w fotel przyspieszenie, czyli niewiele ponad 4 s do setki. To poziom, jakiego jeszcze kilkanaście lat temu nie osiągały niektóre supersamochody. Teraz to możliwe w hot hatchu za ćwierć miliona złotych. Druga sprawa to doskonały zespół napędowy. Przy 400 KM nie ma mowy o napędzie tylko na przód – byłoby to niesamowicie uciążliwe na co dzień. Mamy więc quattro w postaci najnowszej generacji sprzęgła firmy Haldex, które dzięki stale utrzymywanemu ciśnieniu hydraulicznemu, może dołączyć tylne koła w ułamku sekundy. Gdy tylko komputer wykryje, że jest taka potrzeba.

W parze z szybko działającym i przewidywalnym napędem na cztery koła, idzie też dobrze zestrojona przekładnia DSG, która w Audi nazywa się S tronic. Zmienia biegi błyskawicznie, choć z pewnym szarpnięciem, wyczuwalnym szczególnie w sportowym trybie. To jednak cecha charakterystyczna volkswagenowskiego DSG.

Audi RS3 Sportback – ogromna nadwyżka mocy

Oczywiście centralnym punktem jest silnik: 2,5-litrowy, na benzynę, z turbodoładowaniem. Ma 400 KM i, co równie ważne, aż 480 Nm dostępnych niemal od ruszenia, bo już od 1700 obr./min. Na dodatek w pełnym wymiarze, a nie tylko przez chwilę, bo maksymalny moment jest do dyspozycji aż do niemal 6000 obr./min. W trasie oznacza to bezproblemowe przyspieszanie w dosłownie każdym momencie, a na torze wyścigowym – wybaczanie błędów w postaci źle dobranego przełożenia oraz możliwość dokonywania cudów za pomocą pedału gazu, jeśli tylko pozbędziemy się dość stanowczego systemu stabilizującego tor jazdy. Na szczęście Audi na to pozwala.

O ile napęd Audi RS3 rzeczywiście jest rewelacyjny, to jego podwozia oraz układu kierowniczego niestety nie można określić tym przymiotnikiem. Po pierwsze, absolutnie nie warto brać RS3 ze standardowymi amortyzatorami. Kupując ten model, od razu zaznaczmy opcję „Audi magnetic ride” za 5480 zł. Dzięki niej zawieszenie działa zależnie od wybranego trybu jazdy: mniej sportowo (najlepiej tak jeździć na co dzień) albo bardziej sportowo (do prowadzenia na torze lub na krętych, w miarę równych drogach). Nie łudźmy się jednak, że RS3 w ustawieniu podstawowym będzie wygodne niczym rodzinne auto kompaktowe. O nie! I tak jego zawieszenie nie przepada za nierównościami, ale za to uwielbia zakręty. To ustawienie bardziej wyścigowe niż rajdowe.

Aby jeszcze wyostrzyć sportowy charakter RS3, można zamówić do niego kilka interesujących opcji, niestety bardzo kosztownych. Pierwsza z nich to podwyższenie prędkości maksymalnej z 250 do 280 km/h – ta przyjemność kosztuje kosmiczne 8380 zł. Kolejna sprawa to spotęgowanie wrażeń dźwiękowych, czyli sportowy układ wydechowy – kosztuje 4760 zł. Jeśli gdzię po drodze z pracy do domu mamy tunel - to wydatek warty grzechu. Można też zażyczyć sobie – ale tego akurat nie było w testowym aucie – ceramiczne hamulce przy przednich kołach za 25 980 zł. To oczywiście przesada: takich hamulców nie ma sensu stosować w RS3, szczególnie za te pieniądze.

Audi RS3 Sportback – czy warto je kupić?

Jeśli ktoś poszukuje najszybszego kompaktowego hatchbacka, to oczywiście jedynym wyborem jest Audi RS3. Wspomniane Mercedes, Volkswagen Golf R, czy nawet BMW M2 są jednak wolniejsze. Tyle że moc silnika i sprint do setki to nie wszystko, a jeśli chodzi o prowadzenie oraz ustawienie zawieszenia, to jednak wybrałbym klasę A. Oczywiście tę ze znaczkiem AMG.

Audi RS3 Sportback – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 2480 cm3, R5, turbo benz.
Moc 400 KM przy 5850-7000 obr./min
Moment obrotowy 480 Nm przy 1700-5850 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowy automat DSG, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 250 km/h (280 km/h w opcji)
Przyspieszenie 0-100 km/h 4,1 s
Średnie zużycie paliwa 8,3 l/100 km (producent)
Masa własna 1585 kg
Cena od 261,5 tys. zł