• 400-konny rzędowy benzyniak pali dużo więcej niż diesel, ale ma też większy zbiornik paliwa
  • Range Rover Sport spala w mieście niemało, ale i nie więcej niż wysilone benzynowe SUV-y z silnikami o 2 razy mniejszej pojemności
  • Auto ma znakomite osiągi, ale ma na kierowcę działanie tonizujące

Duży, luksusowy, ciężki SUV o poważnych możliwościach terenowych wyposażony w 400-konny silnik benzynowy? Biorąc rzecz na chłopski rozum, nie ma to sensu, ale w tym przypadku nie do końca o sens ekonomiczny tu chodzi: jesteśmy w klasie premium, gramy w tej samej lidze co Porsche Cayenne i ważniejsza od rachunku na stacji benzynowej jest pojemność zbiornika paliwa, która zasadniczo wpływa na komfort użytkowania auta, gdyż wydłuża zasięg. W RR Sporcie wyposażonym w 6-cylindrową rzędówkę zbiornik paliwa ma 104 litry – jest o 18 litrów większy niż w w wersjach z dieslem – a zatem wszystko w porządku. No i oczywiście ważna uwaga, jeśli wspominamy o Porsche Cayenne: RR Sport to ta sama klasa cenowa i jakościowa, ale jednak samochód zupełnie inny: bez porównania lepszy w teren czy choćby na nieutwardzone drogi, ale jednak wolniejszy na asfalcie – musisz wiedzieć, w co wchodzisz.

Range Rover Sport - rzędowa szóstka: coś nowego

To pierwszy silnik należący do nowej rodziny Ingenium, jaskółka zwiastująca odejście od silników budowanych w układzie V w portfolio brytyjskiej marki. No cóż... można by długo mówić o mechanicznych przewagach silników rzędowych nad silnikami w układzie V, ale prawda jest taka, że za sprawą rosnących wymagań w zakresie ograniczania emisji spalin pomiędzy rzędami silnika „V” po prostu nie sposób zmieścić wszystkich niezbędnych urządzeń, nie ma jak poradzić sobie z podłączeniem rozbudowanego układu wydechowego. W przypadku naszego RR Sport mamy do dyspozycji 400 KM i maksymalnie 550 Nm momentu – silnik wspierany jest przez turbodoładowanie, elektryczną sprężarkę i „miękki” układ hybrydowy. Wydaje się, że jest czym jechać.

Range Rover Sport - a jak to jeździ?

O wnętrzu RR Sporta napisano już wszystko – jest dobrze zmontowane, można w nim cieszyć się materiałami najwyższej jakości, a jednocześnie niektóre rozwiązania są na wskroś brytyjskie – np. cieniutkie, indywidualne, autobusowo-podobne podłokietniki przednich foteli – nie wiadomo, na czym położyć łokieć, czy na podłokietniku centralnym czy „fotelowym”. To coś, co przypomina mi typowe dla Wielkiej Brytanii osobne krany do zimnej i gorącej wody. Czemu to służy? Nikt tego nie wie, dlatego (prawie) nikt nie będzie pytał.

Ruszamy. Jak to w RR Sporcie – czuć rozmiar auta i czuć jego masę, ale też nie da się ukryć, że silnik ma osiągi odpowiednie do pracy w tych warunkach – skrzynia biegów pracuje z lekkością, poza sporadycznymi momentami podczas spokojnej jazdy zmiany przełożeń są niemal niezauważalne. Silnik jest responsywny, czuć równomiernie rozwijaną moc i wysoki moment obrotowy dostępny w każdych warunkach, ale też po kilku ostrych startach spod świateł tracimy ochotę na wyczynową jazdę – znacznie przyjemniej jeździ się tym autem w ruchu miejskim „na pół gwizdka”, co nie znaczy wcale, że wolno. W normalnych warunkach jazdy można docenić przyjemny, łagodny dźwięk silnika – wydaje się, że nie potrzebuje on tuningu za pomocą systemu audio.

Range Rover Sport - spalanie: i wysokie, i niskie jednocześnie

Spalanie? I tu dochodzimy do kwestii bardzo interesujących: w ruchu miejskim w godzinach szczytu, gdy nie walczymy nieustannie o pole position na światłach, ale też nie oszczędzamy specjalnie paliwa, 400-konny Range Rover Sport zadowala się zużyciem na poziomie 12-14 l/100 km. Dużo? Tyle samo pali w mieście przy zbliżonych przyspieszeniach niejeden lżejszy o kilkaset kg popularny SUV wyposażony w wysilony i nieustannie zamęczany silnik „małolitrażowy”! Powiecie: to po co kupować Range Rovera, skoro tyle samo paliwa można zużyć, dajmy na to, Peugeotem 3008 1.2 w automacie, a lekko używanym Jeepem Renegade jeszcze więcej? No cóż... jednak w 400-konnym Range Roverze wrażenia z jazdy są zupełnie inne, inne jest też podejście typowego właściciela Range'a do rachunków na stacjach paliw. I tylko bariera wejścia eliminuje dylematy większości z nas: to nieco ponad pół miliona złotych.  

Range Rover Sport 3.0 I6 400 KM – dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 2996 cm3, R6, turbobenzyna
Moc 400 przy 5500-6500 obr./min
Moment obrotowy 550 Nm przy 2000-5000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 8-biegowa automatyczna, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 225 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 5,9 s
Średnie zużycie paliwa od 9,3 l/100 km (producent), ok. 12,5 l/100 km (w teście)
Masa własna Od 2405 kg
Cena (wersja HST) 512 600 zł, cena prezentowanego egzemplarza: ok. 539 860 zł