Od 2001 roku o nowych klientów walczy już druga generacja najmniejszego "bawarczyka". Skrócenie nadwozia udało się znakomicie. Patrząc na tył, nie ma się wrażenia, że czegoś tu brakuje. Samochód nadal pozostał pełnoprawnym BMW, tyle tylko że z mniej widocznym bagażnikiem.

Krócej, a przestronnie

Obcięcie tyłu spowodowało niewielkie uszczuplenie przestrzeni wewnątrz pojazdu, ale i tak miejsca jest sporo jak na tego typu auto. Z przodu nawet osoby ponadprzeciętnie wysokie zaakceptują ilość miejsca. Za nimi powinni siedzieć jednak niscy pasażerowie.

Po odsunięciu przednich foteli może zabraknąć miejsca na nogi dla wysokich osób, którym dodatkowo doskwierać będzie opadający dach ograniczający ilość miejsca nad głową. Kierowca i pasażerowie odbywają podróż na dość twardych siedzeniach. Ich wyprofilowanie uwzględnia wszelkie potrzeby wygody, komfortu i bezpieczeństwa.

Wysokie boczki świetnie trzymają ciało w szybko przejeżdżanych ciasnych zakrętach, a długie siedziska prawidłowo podpierają uda. Gdyby jednak dla kogoś o długich nogach, siedzącego z przodu było to niewystarczające, może wysunąć przednią część siedziska fotela.

Stylistyka wnętrza przystaje do charakteru auta. Skórzana tapicerka i drewniane ozdobniki wyglądają elegancko, a sportowy charakter podkreśla trójramienna kierownica.

Zegary o wzorze typowym dla BMW są czytelne. Obsługa ergonommicznie rozmieszczonych przełączników jest łatwa, także dzięki zwróconej ku kierowcy konsoli środkowej. Trzeba się tylko przyzwyczaić do sterowania szybami, które zostało umieszczone na konsoli środkowej. Ale dostęp jest do niego wygodny.

Mnóstwo schowków

Konstruktorom udało się wygospodarować kilka miejsc na położenie drobnych przedmiotów. Atlas samochodowy lub napoje można umieścić w schowku przed pasażerem lub w kieszeniach drzwi. Na dokumenty i drobne pieniądze jest półeczka na konsoli środkowej i w podłokietniku.

Pochwalić należy dobrą widoczność do przodu i na boki. Obserwacja tyłu możliwa jest dzięki dużym lusterkom zewnętrznym. Trochę gorzej jest podczas korzystania z wewnętrznego lusterka, ponieważ mocno pochylona tylna szyba pogarsza widoczność.

Skrócenie tyłu nie mogło oczywiście pozostać bez wpływu na pojemność bagażnika, który zmniejszył się w stosunku do wersji coupé o 100 litrów. Pomimo to 310 litrów przy tej wielkości auta i przy tylnym napędzie jest przyzwoitą wartością.

Tym bardziej że podróż w dwójkę daje więcej możliwości transportowych dzięki składanym asymetrycznie tylnym siedzeniom. Wówczas do dyspozycji jest już 1100 litrów.

Załadunek dużych i ciężkich przedmiotów umożliwia szeroki otwór i nisko położona krawędź. Klapa unosi się wysoko, co ogranicza możliwość urazów głowy podczas wkładania walizek. Niestety, w ułożeniu bagażu przeszkadzają nieregularnie ukształtowane ściany komory ładunkowej.

Oszałamiające osiągi

Oznaczenie na tylnej klapie 325 ti pozwala domyślać się mocnych wrażeń płynących z jazdy takim autem. Przypuszczenia potwierdzają się po ruszeniu z miejsca. Jedwabiście pracujący motor płynnie i szybko wkręca się na obroty.

Trzeba mieć wyjątkowego pecha, żeby ruszając spod świateł, trafić na szybszego konkurenta. Trzeba tylko uważać, aby zmiana przełożeń, w perfekcyjnie działającej skrzyni biegów odbywała się szybciej, niż strzałka obrotomierza znajdzie się na czerwonym polu.

Wrażenia z jazdy potęguje wspaniały gang silnika, który głośny robi się tylko podczas dynamicznego przyspieszania. Samochód o sportowych aspiracjach nie może się obejść bez odpowiedniego zawieszenia.

Także pod tym względem Compact nie zawiedzie właściciela. Nie są go w stanie wyprowadzić z obranego kierunku ani szybko pokonywane zakręty, ani nagłe zmiany pasa ruchu.

Jeżeli jednak ktoś chciałby współzawodniczyć z prawami fizyki, pomoże mu w tym kontrola trakcji, która w razie utraty przyczepności skieruje pojazd na prawidłowy tor jazdy.

Sportowe zawieszenie nie przeszkodziło w takim zestrojeniu, by poprawne było tłumienie nierówności. Pasażerowie nie cierpią zbytnio przy pokonywaniu wybojów. Plus za dobre hamulce odporne na fading.

Miłym zaskoczeniem jest cena

Wprawdzie wydatek rzędu 114 tysięcy złotych nie jest błahostką, ale po bliższym przyjrzeniu się widać, że auto warte jest tej ceny. Compact jest o prawie 28 tysięcy tańszy niż sedan i kosztuje mniej o niecałe 33 tysiące niż coupé z tym silnikiem.

Wyposażenie standardowe nadal pozostało bardzo bogate. Testowany model wyposażony był dodatkowo w boczne poduszki z tyłu, skórzaną tapicerkę i czujnik parkowania.