W sumie żadna nowość, bo dział tuningowy BMW Performance działa od końca 2007 r., jednak dopiero teraz mieliśmy okazję przetestować całą gamą fabrycznie i, co najważniejsze, profesjonalnie zmodyfikowanych modeli bawarskiej marki.

Zapewniamy: jeśli ktoś ma trochę zaskórniaków i myśli o podrasowaniu swojej „jedynki” lub „trójki”, nie powinien się długo zastanawiać. Warunek? Musi to być albo wersja benzynowa 3.0 R6 (oznaczenia 135i oraz 335i), albo diesel 2.0/177 KM w serii 1 (120d) bądź 2.0/184 KM w serii 3 (320d). To właśnie do tych wersji BMW przygotowało najwięcej topowych dodatków.

Nam najbardziej spodobały się pakiety poprawiające prowadzenie (m.in. krótsze sprężyny o sportowej charakterystyce, grubsze stabilizatory, inne nastawy układu kierowniczego), zwiększające dynamikę silnika (większe intercoolery i moc wentylatora, nowe oprogramowanie), poprawiające skuteczność hamulców (6-tłoczkowe zaciski oraz nacinane i nawiercane większe tarcze), a także wydajność i dźwięk układu wydechowego.

Oba auta poddane tym modyfikacjom dają dużo satysfakcji z jazdy. Wysoko oceniamy też kubełkowe fotele (są naprawdę rewelacyjne!), świetnie leżącą w dłoniach kierownicę i poręczną dźwignię zmiany biegów.

Opinię na temat pakietu wizualnego niech każdy wyrobi sobie sam. Pamiętajmy, że nie tylko wpływa on na wygląd, lecz także poprawia aerodynamikę (m.in. dyfuzor, spoilery i obudowy lusterek wykonano z karbonu).

Pakiety BMW Perfzormance dostępne są też w modelach X5 i X6, ale ich wybór jest znacznie bardziej ograniczony niż w przypadku serii 1 i3. Już niebawem w pakiety BMW Performance będzie można wyposażyć również serię 5.(MM)