• C4 Cactus ma odgrywać rolę jedynego kompaktu w gamie Citroena aż do czasu, gdy pojawi się następca C4 wycofanego z produkcji
  • Zmodernizowany Cactus jest pierwszym modelem w europejskiej gamie Citroena, który otrzymał nowe zawieszenie z hydraulicznymi amortyzatorami PHC
  • W Polsce tylko przez kilka miesięcy dostępna będzie wersja z 82-konnym silnikiem benzynowym, który docelowo zniknie z oferty
  • Ceny C4 Cactusa w Polsce: od 52,9 tys. zł za 1.2 PureTech o mocy 82 KM i 58,9 tys. zł za wersję o mocy 110 KM. Diesel 1.6 BlueHDI 100 od 67 190 zł

Nowe Citroeny C4 Cactus bardzo wyróżniały się na drogach dookoła Marsylii. I wcale nie chodzi o wzornictwo, ale o coś zupełnie innego – o zachowanie kierujących. Kierowcy z premedytacją starali się po drodze zaliczać wszystkie dziury i nierówności. Wszystko po to, by sprawdzić, ile naprawdę jest komfortu a ile tylko pustych obietnic dotyczących nowej generacji zawieszenia, jakim Citroen niedawno zaczął się chwalić.

Citroen C4 Cactus - PHC czyli progresywne ograniczniki

Jedno nie ulega wątpliwości: C4 Cactus jako pierwszy w europejskiej gamie Citroena został wyposażony w nowe zawieszenie z hydraulicznymi amortyzatorami PHC (wcześniej poznali je Chińczycy w C5 AirCross). Pod tajemniczym skrótem kryje się oznaczenie Progressive Hydraulic Comfort, czyli amortyzatory z progresywnymi ogranicznikami hydraulicznymi PHC z dwoma odbojami.

Foto: Tomasz Okurowski / Onet
Citroen C4 Cactus 2018 - amortyzator PHC

Dlaczego aż dwa odboje? Pierwszy pracuje w fazie rozprężenia a drugi podczas sprężania. Mają proste zadanie: spowolnić ruch zawieszenia, by uniknąć bardzo nieprzyjemnego efektu - gwałtownego zatrzymania skoku całego układu na końcu jego zakresu. Mają zatem chronić podróżujących przed efektem dobijania zawieszenia.

Citroen C4 Cactus - żadna dziura nie straszna?

A jak chronią? Żadna dziura Citroenowi nie straszna? Bez przesady. Samochód na opcjonalnych 17-calowych kołach (opony 205/50 R17) sprawnie wybiera większość nierówności albo przynajmniej dzielnie próbuje. Najtrudniej jest mu z poprzecznymi nierównościami, których szczególnie nie lubi podczas pokonywanych zakrętów. Najłatwiej z dziurami i różnymi deformacjami nawierzchni (wzdłuż kierunku jazdy) – te pokonuje najdelikatniej. Nieźle też radzi sobie z progami zwalniającymi, jak również z podziurawionym poboczem, gdy zjeżdża z asfaltu. Jest przyjemnie i bez dobijania, ale nie na miarę komfortu dawnego zawieszenia hydropneumatycznebo z C5.

Foto: Tomasz Okurowski / Onet
Citroen C4 Cactus 2018 - po równej jak stół trasie samochód subtelnie płynie

W większości przypadków łatwo o uczucie płynięcia i delikatnego kołysania (bez zmian pozostawiono rozstaw osi 2.6 m). Wbrew pozorom nie ma jednak takiej miękkości jak w Xantii czy w C5 z hydropneumatyką (jest zdecydowanie bardziej twardo). O efekcie latającego dywanu (o którym chętnie wspomina sam Citroen) jest najłatwiej na równej jak stół drodze. Samochód wówczas subtelnie kołysze się i bardzo delikatnie buja, co równie dobrze można skwitować określeniem: płynie po drodze, co z pewnością fanom marki bardzo się spodoba.

Citroen C4 Cactus - co się stanie, gdy go dociążymy?

Co ciekawe dla zawieszenia nie ma znaczenia czy samochodem podróżuje drobna filigranowa osoba, czy komplet pasażerów. Jako jedyni wśród licznego grona dziennikarzy z wielu krajów Europy próbujemy z kompletem czterech rosłych i ciężkich facetów pokonać dziurawe drogi w małym francuskim miasteczku. Nikt nie narzekał na komfort jazdy (co najwyżej na ilość miejsca na nogi i na głowę). O dobijaniu zawieszenia nie było mowy. I wciąż subtelnie płynęliśmy.

Foto: Tomasz Okurowski / Onet
Citroen C4 Cactus 2018 - wnętrze najlepiej wyposażonej wersji z silnikiem o mocy 130 KM

Ale resorowanie to nie wszystko. Citroen podkreśla, że wpływ na komfort mają także akustyka oraz fotele. Te ostatnie przekonstruowano, stosując gąbkę o różnej gęstości oraz dodatkową warstwę pianki pomiędzy przeszyciami. Tak zmodernizowane siedzenia otrzymały swoją nazwę (Advanced Comfort) i stosowną cenę, bo dostępne są za dopłatą: od 1,6 tys. zł do 3,7 tys. zł w różnych pakietach wykończenia wnętrza.

Citroen C4 Cactus - żelowa wkładka do butów

Siadając, na pewno się w nich nie zapadniemy. I nie możemy niestety liczyć na trzymanie boczne. Trzeba jednak przyznać, że siedzisko i oparcie bardzo miło podpierają całe ciało. Przypomina to wrażenia, gdy np. żelowa wkładka do butów dopasowuje się do kształtu stopy. Nie bez powodu Citroen wspomina o porównaniu z siedzeniem na grubym, pikowanym materacu. Po ponad 120 km jazdy po różnych drogach nic nie boli i nie doskwiera. Ale czy podobnie będzie po znacznie dłuższej podróży?

Foto: Tomasz Okurowski / Onet
Citroen C4 Cactus 2018 - bardzo wygodne fotele Advanced Comfort dostępne są tylko w wybranych pakietach wyposażenia

Trzeba przyznać, że w zmodernizowanym Cactusie jest ciszej niż w poprzedniku. Bardzo dobrze poradzono sobie z wyciszeniem pracy silnika (do jazd mieliśmy tylko benzynowe PureTech 110 i 130). Całkiem nieźle (jak na klasę samochodu) z izolacją od odgłosów toczenia opon czy szumu wiatru. Dalej jednak bez trudu usłyszymy drobinki piasku uderzające o drzwi czy kamyki o wzmocnioną przednią szybę. Podczas autostradowej jazdy do uszu dociera przytłumiony jednostajny szum, który jednak nie przeszkadza w spokojnej konwersacji i nie wymusza podnoszenia głosu.

Citroen C4 Cactus - przede wszystkim benzyna, diesel to margines

Do pierwszych jazd Citroen udostępnił dwie wersje benzynowe (PureTech 110 i 130). W Polsce zapewne najczęściej będą widywane odmiany o mocy 110 KM. Diesel ma marginalny udział w sprzedaży (zaledwie kilka procent), więc nie dziwi, że wśród kilkunastu testowych egzemplarzy nie było nawet jednego BlueHDi. Słabsza jednostka 82 KM pojawi się tylko na chwilę i zniknie z polskiej oferty już w połowie roku.

Foto: Tomasz Okurowski / Onet
Citroen C4 Cactus 2018 - silnik PureTech 130

Wersję 110-konną sprawdziliśmy w zestawieniu z sześciobiegową automatyczną skrzynią EAT6. Nie jest to szczyt techniki, pod względem kultury i szybkości pracy, ale zapewni wystarczająco dużo komfortu osobom, które preferują spokojny tryb jazdy. Próby gwałtownego przyspieszania w trakcie podróży z prędkością dozwoloną poza obszarem zabudowanym (np. gdy potrzebujemy wyprzedzić ciężarówkę) zwykle kończyły się nieco ospałą redukcją do trzeciego biegu (czasem nawet do dwójki) i dość spokojnym zwiększaniem prędkości. Pod tym względem wyraźnie lepiej prezentowała się odmiana PureTech 130 z ręczną, sześciobiegową przekładnią. Samochód lepiej reagował na wciśnięcie pedału gazu i spalał mniej paliwa. Przy dynamicznej jeździe w górzystym terenie mocniejsza odmiana z ręczną skrzynią spaliła prawie o litr paliwa mniej od słabszej z automatem (odpowiednio ok 6.7 l i 5,8 l).

Citroen C4 Cactus - Focus, Megane i Tipo

Pod względem wymiarów Citroen C4 Cactus będzie się plasował w gronie najmniejszych samochodów kompaktowych: mierzy 148 cm wysokości, 417 cm długości oraz 171 cm szerokości. We Francji model ma rywalizować przede wszystkim z Renault Megane oraz Fordem Focusem, do których jest porównywany podczas prezentacji (w Polsce jednym z głównych rywali będzie Fiat Tipo). Citroen chwali się, że Cactus wypada lepiej pod względem komfortu, ekologii oraz ekonomii. Jest jednak wyraźnie mniejszy od Megane czy Focusa.

Foto: Tomasz Okurowski / Onet
Citroen C4 Cactus 2018 a za nim poprzednik

Mimo modernizacji pewne rzeczy zostały po staremu. Dalej zatem nie ma obrotomierza (jeden z przedstawicieli marki tłumaczył to tym, że nie ma potrzeby stosowania go, gdyż mało kto z tego korzysta), opuszczanych szyb z tyłu (tylko uchylne) oraz rolety zasłaniającej szklany dach panoramiczny. Tłumaczenia o zastosowaniu szkła o lepszej izolacji nas nie przekonały. Nawet podczas lutowej przejażdżki po Francji dało się wyraźnie odczuć, jak słońce nagrzewa kabinę.

Citroen C4 Cactus - taniej nie będzie

Cennik nowego Cactusa jest już znany. Najtańsza wersja z silnikiem o mocy 82 KM kosztuje 52 990 zł. Szybko zniknie z cennika, co oznacza, że za C4 Cactusa trzeba będzie zapłacić w drugiej połowie roku 58 990 zł (PureTech 110). Firma liczy, że w Polsce największą popularnością będzie się cieszył model benzynowy PureTech 110 w środkowej wersji wyposażenia Feel, która kosztuje 61 990 zł. W sumie Francuzi liczą na to, że w tym roku w Polsce uda się sprzedać 1,2 tys. egzemplarzy.

Citroen C4 Cactus - czy warto?

Do niedawna był to jeden z najbardziej oryginalnych modeli. Teraz stracił trochę ze swojej awangardy. Wyposażony w wiele funkcji wspomagających kierowcę (m.in. monitorowanie pasa ruchu i martwego pola, wykrywanie zmęczenia kierowcy, system rozpoznawania znaków ograniczenia prędkości, doświetlanie zakrętów, wspomaganie przy ruszaniu na wzniesieniu), świetne pakiety personalizacji wnętrza i pomysłowe zawieszenie będzie ciekawą propozycją na rynku. Z hydropneumatycznym zawieszeniem nie ma jednak nic wspólnego poza nazwą komfort.

Citroen C4 Cactus - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1199 cm3, R3 turbo benz.
Moc 130 KM przy 5500 obr./min
Moment obrotowy 230 Nm przy 1750 obr./min
Skrzynia biegów ręczna, 6-biegowa
Napęd na przód
Prędkość maksymalna 207 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,1 s
Średnie zużycie paliwa 4,8 l/100 km (dane producenta)
Masa własna 1045 kg
Długość/szerokość/wysokość 417/171,4/148 cm
Rozstaw osi 259,5 cm
Pojemność bagażnika 348 -1170 l
Cena testowanej wersji silnikowej od 65 090 zł