Oczywiście, jest jeszcze sportowy Type R, ale to już zupełnie odmienne auto z wyższej półki cenowej. „Cywilna” wersja Civica również wygląda groźnie – jest o 13,6 cm dłuższa, 3 cm szersza i 2 cm niższa od poprzednika. Mocniejszy z dwóch nowych silników (obok 1.5 jest jeszcze trzycylindrowy 1.0) dostępny jest wyłącznie w wersji wyposażenia Sport Plus. To oznacza sportową stylizację nadwozia. Podwójny, centralny wydech, spojler dachowy oraz czarne detale (w tym 17-calowe obręcze kół) skutecznie poprawiają prezencję (przednie i tylne światła LED są seryjne). Do tego modny pastelowy kolor i masz gwarancję, że mimo kilku lat rynkowego stażu sporo osób obejrzy się za Civikiem na ulicy.

W tym przypadku pod skórą hot hatcha kryje się oszczędny oraz przede wszystkim wygodny i praktyczny samochód. Nadwozie typu liftback (tylna klapa podnoszona wraz z szybą) zapewnia łatwy dostęp do dużego, 420-litrowego bagażnika (478 l w pozostałych wersjach z wyjątkiem S). Niestety, zabrakło już miejsca na koło zapasowe i rozwiązania MagicSeats, czyli praktycznych przy przewożeniu niewymiarowych przedmiotów podnoszonych siedzisk tylnej kanapy. Przestrzeni w części pasażerskiej jest pod dostatkiem. Civic to wyrośnięty kompakt – prawie 2,7 m rozstawu osi. Wersja sedan próbuje nawet zastępować wycofanego z Europy Accorda.

Honda Civic 1.5 VTEC Turbo – świetny silnik i dobre CVT

Ponownie mam okazję dłużej pojeździć Civikiem 1.5 i muszę napisać, że tym razem ten układ napędowy zrobił na mnie jeszcze lepsze wrażenie. Nieco mniejszy ruch na ulicach stolicy z powodu wakacji i trwającej pandemii sprawił, że spalanie było jeszcze niższe (ok. 7,5 l/100 km w mieście). Trasa pół na pół, czyli ekspresówka i droga krajowa, zakończyła się 5,5 l na setkę! Wystarczy przepisowa jazda i takie wyniki nie są żadnym wyczynem. Prawie 400 km testu dało świetny wynik - 6,6 l/100 km. To tylko o 0,5 l więcej niż deklaruje producent (6,1 l/100 km w cyklu WLTP). I to bez systemu start/stop w tej wersji.

A jaki jest sam silnik? To nowoczesny, czterocylindrowy motor z systemem zmiennych faz rozrządu, bezpośrednim wtryskiem oraz szybko reagującą, niewielką turbosprężarką (mono-scroll). Dzięki niej nie trzeba już zbliżać się do czerwonego pola obrotów, jak to było w wolnossących silnikach Hondy, by auto zaczęło dynamicznie przyspieszać. Teraz 240 Nm generowanych jest już od 1900 obr./min, więc mocno poprawiła się elastyczność. Silnik pracuje cicho, niestety atrakcyjnie zakończony wydech również... W kabinie słychać za to szum opon, szczególnie z tyłu.

Obecny Civic powstał na nowej płycie podłogowej. Zbiornik paliwa nie znajduje się już pod przednimi fotelami, co umożliwiło powrót do niskiej pozycji za kierownicą. To bardzo wyczuwalna zmiana. Można zasiąść niemal na jezdni (ja tak lubię), kierownica dobrze leży w dłoniach, a fotele przyzwoicie trzymają na boki (ich wyprofilowanie nie jest jednak tak wygodne, jak bywa u konkurencji).

Kompaktowa Honda o mocy 182 KM zapewnia w zupełności wystarczające osiągi do codziennej jazdy. Przyspieszenie wynoszące 8,5 s do 100 km/h to dobry rezultat, nie ma problemu z wyprzedzaniem. Za dopłatą (5 tys. zł) można zdecydować się „automat”. To skrzynia CVT, ale nie warto od razu się zrażać, ponieważ Honda zrobiła jedną z lepszych przekładni bezstopniowych na rynku. Oprogramowanie symulujące 7 biegów (są nawet łopatki) sprawia, że silnik nie wyje. Do tego żadnych szarpnięć, a nawet tryb sportowy. Brawo.

Honda Civic 1.5 VTEC Turbo – plusy i minusy

Zawieszeniu daleko jest do miękkiego resorowania, ale drogi mamy coraz lepsze, a na równym asfalcie umożliwia ono przyjemne pokonywanie zakrętów. Przednie i tylne amortyzatory adaptacyjne po wybraniu trybu dynamicznego pozwalają poczuć, że standardowe ustawienie wcale nie jest takie twarde. Szkoda, że nie ma trybów siły wspomagania kierownicy.

Jeśli już narzekam, to system audio gra bardzo przeciętnie (słabe basy), nie ma tzw. HUD-a, czyli wyświetlacza prędkości i innych najpotrzebniejszych danych na przedniej szybie. Jest za to ładowarka indukcyjna z funkcją wyłączania (przecież nie zawsze potrzebujemy ładować telefon). Co ciekawe, w SUV-ie CR-V jest na odwrót, jest Head-Up Display, a nie ma ładowania bezprzewodowego. Tekstylna tapicerka nie sprawia wrażenia wysokiej jakości. Obsługa multimediów też mogłaby być lepsza. Na plus wygaszacz ekranu dotykowego. Słabą widoczność do tyłu niwelują kamera cofania i czujniki parkowania. Świetny jest za to pojemny schowek w podłokietniku. Dzięki przesuwanej tacce zmieścisz w nim dużą butelkę lub dwa mniejsze kubki, albo po prostu bardzo dużo drobnych rzeczy. Bardzo funkcjonalne rozwiązanie.

Honda Civic 1.5 VTEC Turbo – moim zdaniem

Nowy Civic to jeden z tych kompaktów, który mógłbym mieć. Nie jeździ ich za dużo, więc przy swojej stylistyce to auto nadal wyróżnia się na ulicy. Ponadto jest duże w środku i ma oszczędny i dynamiczny silnik, który może współpracować z dopracowaną skrzynią CVT. Niestety, Honda wysoko się ceni. Testowy egzemplarz kosztuje ponad 117 tys. zł. Jeszcze nie tak dawno za taką cenę można było kupić dobrze wyposażone auto klasy średniej...

Honda Civic 1.5 VTEC Turbo CVT Sport Plus – dane techniczne

Pojemność i rodzaj silnika 1498 cm3, benzynowy, turbo, R4
Moc 182 KM/6000 obr./min
Moment obrotowy 220 Nm/1700-5500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd automatyczna CVT/na przednie koła
Prędkość maksymalna 200 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,5 s
Średnie zużycie paliwa 6,7l/100 km (cykl WLTP, dane producenta)
Masa własna/ładowność 1396/401 kg
Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi 4518/1799/1434/2697 mm
Prześwit 129 mm
Rozmiar opon 235/45 R17
Pojemność bagażnika 420-1187 l
Pojemność zbiornika paliwa 46 l
Gwarancja 3 lata lub 90 tys. km
Cena 117 300 zł