Zacznijmy od tego, czym wyróżnia się i30 w wersji N-Line. Na zewnątrz łatwo zauważyć zderzaki z ekstremalnej wersji N o mocy 250 KM, 18-calowe koła oraz podwójną końcówkę układu wydechowego. Wewnątrz mamy kierownicę, fotele oraz lewarek z N-ki. Nie widać natomiast utwardzonego zawieszenia, ponieważ wysokość samochodu pozostała niezmieniona.

Pod maską pracuje turbodoładowany silnik o pojemności 1.4 litra i mocy 140 KM, czyli motor o optymalnej mocy do kompaktowego hatchbacka. Ale w odmianie N nabrał soczystego brzmienia wydechu, które odpowiada obciążeniu silnika. To bardzo przyjemne połączenie pomruku z burczeniem. Rewelacja. Z pewnością taki gang nikomu nie będzie przeszkadzał, bo nie jest nachalny. A daje jakże przyjemną łączność kierowcy z samochodem. Wciskasz gaz i samochód podkreśla reakcję dźwiękiem. Nie przyspiesza przyspiesza beznamiętnie, jak zwykła wersja. Dla porównania, wydech Hyundaia N-line jest znacznie cichszy od tego z Kii Proceed GT, który hałasuje i wygląda tak, jakby był przyczepiony do silnika AMG.

Hyundai i30 1.4 N-Line – zawieszenie do weryfikacji

Nieco bardziej zdecydowany charakter od dźwięku silnika prezentują fotele, które pochodzą z N-ki i mają podobnie jak te z BMW mają rozsuwane siedziska. Jeszcze dalej w stronę sportu zapędziło się zawieszenie. Czuć, że jest wyraźnie twardsze od zwykłego i30. Warto odbyć jazdę testową, by sprawdzić, czy aby nie jest za bardzo sportowe. Dla mnie mogłoby być minimalnie bardziej miękkie. Ale nie zmienia to faktu, że to dopracowane konstrukcja.

Zapewnia stabilność, pracuje cicho nawet na nierównej kostce i znakomicie pochłania muldy. A przy tym opony założone na 18-calowe felgi mają wystarczająco dużo profilu, by nie przeżywać chwil grozy na przejeździe kolejowym. Zawieszenie powoduje, że masz ochotę jechać szybko i jesteś pewniejszy siebie za kierownicą. Mniej odczuwa się również wysoką prędkość. A pomimo stosunkowo niewielkiego silnika Hyundai z łatwością przekracza 200 km/h.

Hyundai i30 1.4 N-Line – daleko od ekstremum

Dzięki subtelnemu podrasowaniu i30 otrzymujemy auto, które nadaje się świetnie do codziennej jazdy ponieważ nie jest ekstremalne. Co ciekawe, mam wrażenie, że nawet pomimo wyraźnie twardszego zawieszeni,a jazda i30 N-line jest bardziej relaksująca od zwykłej wersji. Wynika to z faktu, że samochód jest bardzo stabilny, posłuszny kierowcy i przygotowany do tego, by szybciej podróżować wymagającymi drogami.

Starannie dostrojone są również pedały, układ kierowniczy i skrzynia biegów. Coraz rzadziej mamy w testach samochody z ręcznymi skrzyniami biegów, a automaty są dziś tak precyzyjne, ale już prawie nie tęsknimy za machaniem lewarkiem. A tymczasem po kilku dniach spędzonych z Hyundaiem i30 N-line na nowo odkryłem przyjemność z jazdy samochodem z ręczną skrzynią. Skoki lewarka są krótkie, zmiany biegów płynne i wcale nie uciążliwe. Skrzynia działa tak dobrze, że z pewnością wykonałem dwa razy więcej zmian biegów niż to było potrzebne. Wracając do świetnie ukształtowanej grubej kierownicy. Jedyna różnica, jaka dzieli ją z BMW to fakt, że wieniec nie jest tak mięsiście miękki jak w samochodach bawarskiej marki.

Każdy kto miał okazję dłużej jeździć hothatchem wie, że przyjemność prowadzenia i osiągi okupione są komfortem jazdy. Zdarza się, że dawka sportu jest zbyt wielka, by przyjmować ją na co dzień. Dlatego w przypadku BMW tak wielką popularnością cieszą się wersje z Pakietem M i można się spodziewać, że w Hyundaiu będzie podobnie. Wersja N-line pozwala czerpać przyjemność z prowadzenia samochodu, może być łączona z oszczędnymi silnikami i nie jest na tyle sportowa i droga, by nie było można nią jeździć na co dzień. W tym wypadku kompromis oznacza ciekawe i bardzo dobrze przyswajalne auto. Nic dziwnego, że N-Line przypomina M Pakiet, skoro stoi za nim Albert Biermann, który przeszedł z BMW do Hyundaia i Kii.

Hyundai i30 1.4 N-Line – świetlana przyszłość

N-line nie jest tylko pakietem stylizacyjnym, ale solidnie przebudowaną i profesjonalnie dostrojoną wersją. Hyundai i30 w ekstremalnej odmianie N o mocy 250 KM, który pojawił się na rynku rok temu to jeden z najbardziej emocjonalnych aut GTI. Teraz debiutuje nieco spokojniejsza odmiana, ale równie fachowa i łatwiej przyswajalna. Mam wrażenie, że kolejne generacje Hyundaia, czy Kii mają szanse zbliżyć się charakterem do produktów BMW. Sam jestem zaskoczony tym, co napisałem.

Hyundai i30 N-Line – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1353 cm3, R4, turbo benz.
Moc 140 KM przy 6000 obr./min
Moment obrotowy 242 Nm przy 1500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowa ręczna, napęd na przód
Prędkość maksymalna 210 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,9 s
Średnie zużycie paliwa 6,0 l/100 km (WLTP)
Masa własna 1235 kg
Dł./szer/wys. 4340/1795/1455 mm
Rozstaw osi 2650 mm
Cena Od 96 600 zł