Jak skonstruować auto, które będzie potrafiło się rozpędzić w mniej niż 20 sekund do 400 km/h? Usiądźcie i pomyślcie, od czego byście zaczęli badania nad taką konstrukcją. Może silnik odrzutowy? OK, ale mało praktyczne podczas spokojnej jazdy w mieście.

Christian von Koenigsegg, właściciel i mózg firmy o tej samej nazwie, uznał, że kluczem do takich osiągów jest pozbawienie auta... skrzyni biegów. Choć wszystkie jego dotychczasowe konstrukcje ją miały, ten sympatyczny, a przy tym genialny Szwed przyznaje, że przekładnia jest nieefektywna: Przecież nigdy nie korzysta się z więcej niż jednego biegu, a wtedy reszta kół zębatych stanowi bezczynny balast.

Czym ją jednak zastąpić? Naturalna droga rozwoju tego projektu wiodła przez silniki elektryczne, które w samochodach nie potrzebują skrzyni biegów. Wymagają za to ogromnych akumulatorów albo wsparcia motoru spalinowego.

Von Koenigsegg jakoś przełknął to, że jego nowy supersamochód będzie hybrydą – mimo że ich nie lubi. Uważa, że straty wynikające z zamiany energii mechanicznej w elektryczną, a następnie znowu w mechaniczną, są zbyt duże. Dlatego poszedł nieco inną drogą niż więksi producenci. Regera (z szwedz. rządzić, panować) otrzymała: aż trzy silniki elektryczne, pakiet akumulatorów, 5-litrowy silnik V8, sprzęgło hydrokinetyczne (zwane Koenigsegg Direct Drive) i inteligentną elektronikę, która potrafi wszystkie te elementy z sobą zgrać.

Przy niskiej prędkości auto napędzają wyłącznie jednostki elektryczne. Działają one trochę jak... niższe biegi skrzyni w przypadku silnika spalinowego (zastępują też bieg wsteczny). Pięciolitrowa „V8-ka” zaczyna napędzać koła dopiero przy wyższej prędkości. Siła z wału 1100-konnego silnika trafia na koła bezpośrednio, po drodze są tylko sprzęgło hydrokinetyczne i przełożenie główne osi.

Choć sumaryczna moc wszystkich silników wynosi 1800 KM, faktycznie na koła może trafiać maksymalnie 1500. Konstruktorzy Koenigsegga są na razie jedynymi, którzy jeździli Regerą. Twierdzą, że wrażenia przyspieszeń są takie jak w Tesli, tyle że spotęgowane. Natychmiastowa reakcja na wciśnięcie pedału przyspieszenia, nie tracimy czasu na redukcje biegu, maksymalny moment obrotowy jest od razu dostępny.

Jeśli dawać wiarę obietnicom von Koenigsegga, Regera rozpędza się w niewiele ponad 3 sekundy od 150 do 250 km/h!

Z kolei 400 km/h osiąga od momentu startu w niecałe 20 s! Christian von Koenigsegg nie jest człowiekiem, który rzuca słowa na wiatr. Lubi też rasowy ryk silnika. W Regerze gęsią skórkę ma zapewniać tytanowy wydech zaprojektowany przez Akrapovica. Słoweńscy spece zwieńczyli końcówki układu wąskimi rurkami w kształcie rybiej płetwy ogonowej. Brzmienie jest podobno jedyne w swoim rodzaju. Podobno, bowiem znów musimy wierzyć Szwedom na słowo...

Koenigsegg Regera - naszym zdaniem

Jeżeli Regera faktycznie będzie potrafiła wszystko to, co obiecuje von Koenigsegg, hybrydowe hiperauta z Maranello czy Zuffenhausen nagle staną w jej cieniu. Żeby jednak wydać werdykt, musimy poczekać na auta produkcyjne.