Sportowa elegancjaLexus IS został poddany liftingowi w 2010 roku. Zmiany są subtelne i widoczne tylko dla znawców modelu. Przeprojektowane zderzaki, zmodyfikowano reflektory, w których znalazło się miejsce dla świateł do jazdy dziennej w technologii LED. Linia boczna, poza nowymi wzorami obręczy kół, pozostała bez zmian, a z tyłu zdecydowano się jedynie na przestylizowanie lamp. Nawet bez tych modyfikacji sylwetka IS-a wyglądała doskonale. Stąd tak małe zmiany.

Odizolowani od ulicznego zgiełkuWsiadamy do środka i... relaksujemy się. Kabina IS-a jest fenomenalnie wygłuszona. Na wolnych obrotach można zapomnieć, że jedziemy autem spalinowym. System audio, składający się z 14 głośników, sygnowany przez Marka Levinsona gra jak zawsze bez zarzutu. Niemniej jednak, po wcześniejszym obcowaniu z nowym modelem CT, odnieśliśmy wrażenie, że w IS-ie jakość dźwięku jest ciut gorsza. Najwyższy zestaw w ofercie posiada dysk twardy o wielkości 10 Gb, który umożliwia tworzenie własnej, pokładowej biblioteki muzycznej.

Materiały są wysokiej jakości. Rażą tylko centralny wyświetlacz o niskiej rozdzielczości i prymitywny cyfrowy zegarek. Kabina nie rozpieszcza też nadmiarem miejsca, co najbardziej odczujemy po najmniejszym w segmencie bagażniku o pojemności zaledwie 378 litrów.

Pod maską......naszego testowego egzemplarza pracuje dobrze znana jednostka benzynowa 2.5 V6 (w ofercie jest też turbodiesel o pojemności 2,2 l). IS jest jedynym modelem w obecnej gamie Lexusa, który nie ma napędu hybrydowego. Widlasta szóstka z bezpośrednim wtryskiem i układem zmiennych faz rozrządu po stronie dolotowej i wylotowej generuje 208 KM mocy i 252 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Silnik o takich parametrach z gracją rozpędza sedana klasy średniej od 0 do 100 km/h w 8,5 s, co jest wynikiem w pełni zadowalającym. Motor jest przy tym stosunkowo oszczędny. W mieście potrafi zużyć 13 litrów, ale na trasie zadowala się już tylko ok. 8 litrami benzyny, ustalając średnie spalanie na poziomie 10 l/100 km.

Standardowy dla tej wersji, 6-stopniowy automat zmienia biegi szybko i niewyczuwalnie, tworząc z silnikiem zgraną parę. Dzięki systemowi Shift Control z układem Road Condition Response Control, przekładnia sprawdza się także w górzystym terenie. Na podjazdach układ zapobiega zbędnemu przełączaniu na wyższy bieg, a na zjazdach automatycznie zmienia bieg na niższy hamując silnikiem. Oczywiście przełożenia można też zmieniać łopatkami przy kierownicy według własnego uznania. Do dyspozycji są też tryby Power i Sport. Pierwszy ustawia charakterystykę na dostarczenie jak największej mocy na koła, a drugi dostosowuje pracę przekładni do śliskich nawierzchni. Te wszystkie zaawansowane rozwiązania jednak na niewiele się zdały, gdy próbowaliśmy podjechać Lexusem pod strome i ośnieżone wzniesienie.

Napęd...Przenoszony jest na tylną oś, co dla wprawionego kierowcy może oznaczać tylko jedno – radość z jazdy, szczególnie gdy skorzysta on z możliwości całkowitego wyłączenia systemu ESP. Sedan zasługuje na określenie sportowej limuzyny. Auto prowadzi się pewnie w zakrętach, oczywiście z tendencjami do nadsterowności, daje dobre wyczucie drogi oraz nieźle radzi sobie z tłumieniem niedoskonałości nawierzchni. Plus należy się także układowi kierowniczemu.

Lexus IS......to świetne auto, którego sylwetka i dopracowana technika zdają się skutecznie opierać próbie czasu. Samochód zadowoli osoby wymagające luksusowego pojazdu zapewniającego wysoki komfort podróżowania z domieszką sportu. Ceny nie odbiegają od średniej w klasie i wynoszą od 162 800 do ok. 214 000 zł (testowana wersja Prestige). Jednak w walce z niemiecką konkurencją w niezwykle wymagającym segmencie Premium uzasadniona wydaje się być zmiana warty, o czym pewnie w niedługim czasie Lexusnas poinformuje.