Lexus ostatnio przyzwyczaił nas do tego, że prezentuje samochody o niebanalnej stylizacji. RX obecnej, czwartej generacji wygląda świetnie i siedmiomiejscowa wersja nic tu nie zmienia. Sylwetka modelu RX 450hL nadal ma ciekawy profil, agresywny grill i moim zdaniem na plus wyróżnia się na tle większości rywali, szczególnie tych o teutońskim rodowodzie. Lexus to nie jest model dla osób o konserwatywnym guście. Co zmieniono w wersji „L”? Dodano 11 cm z tyłu, mamy zatem odpowiednio większy tylny zwis.

Lexus RX 450hL – gdzie są dodatkowe centymetry?

Te kilkanaście centymetrów wykorzystano dość konstruktywnie. Dzięki nim auto wprawdzie ma niemal pięć metrów długości, lecz w zamian otrzymujemy dodatkowe dwa, wygodnie rozkładane siedzenia schowane pod podłogą bagażnika. Dzięki nim RX zyskuje na uniwersalności, bo dołącza do grona samochodów dla siedmiu osób. Tu jednak konieczne jest zastrzeżenie. Na pewno miejsca trzeciego rzędu nie nadają się dla dorosłych. Jest tam zbyt ciasno. Nie da się tam również wygodnie umieścić bezpiecznych fotelików dla dzieci: nie zmieszczą się na wysokość, a ich siedziska bardzo ograniczą miejsce na nogi. Pozostają podstawki, które są mniej bezpieczne i z których lepiej korzystać okazjonalnie.

Ponadto, gdy już ktoś ma siedzieć z tyłu, koniecznie trzeba przesunąć do przodu drugi rząd siedzeń, co z kolei zmniejsza komfort osób siedzących na trzymiejscowej kanapie. Owszem, nawet w takiej konfiguracji zmieszczą się tu dorośli, ale komfort podróżowania będzie niższy, niż spodziewalibyśmy się po aucie klasy premium. Jeśli jednak zgadzamy się na ten kompromis, to w szóstkę można się Lexusem wybrać w długą podróż. Jeszcze jedno zastrzeżenie: zostaje wtedy niewielki bagażnik, więc wakacyjny wyjazd oznacza konieczność skorzystania z boksu na dach. Mimo wszystko, RX w wydłużonej wersji to teraz, nie tylko teoretycznie, auto dla siedmiorga, o podobnych możliwościach jak inne modele tej wielkości.

Lexus RX 450hL – napęd, który sprawia przyjemność

Nie będę ukrywał, że nie przepadam za rozwiązaniem, które od lat stosują Toyota i Lexus w hybrydowych modelach: przekładnię planetarną, która z punktu widzenia kierowcy działa jak skrzynia bezstopniowa. Zresztą, Lexus nazywa ten układ e-CVT. O ile jednak w Toyotach taki zespół napędowy korzysta z benzynowego silnika o czterech cylindrach i siłą rzeczy momentami cierpi na brak mocy, to w Lexusie RX 450hL mamy wolnossące 3,5-litrowe V6, które wspomagają dwa silniki elektryczne: po jednym przy przedniej i tylnej osi. Całość działa tak, że nawet taki sceptyk jak ja nie ma zastrzeżeń.

Lexus słynie z doskonałego wyciszenia kabiny i to potwierdzają pierwsze kilometry przejechane po mieście. Ruszamy bezszelestnie, bo na początku działa tylko silnik na prąd. Później jednak tez jest idealnie cicho, bo przecież w mieście nie wciskamy gazu do oporu. Po co? Na zatłoczonym ulicach w pełni wykorzystujemy możliwości, jakie daje hybryda, bo układ napędowy Lexusa z gracją żongluje między motorem na prąd, a silnikiem na benzynę. Zależnie od potrzeb. Jeśli gazem będziemy gospodarować oszczędnie to wprawdzie nie wykorzystamy drzemiących w RX-ie 313 KM, ale za to spalimy około 6 l/100 km. Serio! W samochodzie o mocy ponad 300 KM!

Na trasie jest nieco inaczej. Tu czasem trzeba jednak skorzystać z dużej mocy, ale w końcu to po właśnie kupujemy samochód z tak silnym napędem. Wciskanie gazu do oporu wiąże się niestety ze zjawiskiem typowym dla aut z bezstopniową skrzynią: obroty rosną do niemal 4600 obr./min, bo właśnie wtedy zespół napędowy daje do dyspozycji 335 Nm momentu obrotowego. To powoduje, że hałas w kabinie rośnie, ale tu właśnie mamy miłe zaskoczenie: RX 450hL hałasuje o wiele mniej niż inne samochody z taką przekładnią. Dlaczego? Po pierwsze, jego wnętrze jest genialnie wyciszone, po wtóre pod maską mamy V6, a nie 4-cylindrowca. Cóż, tym autem da się przyjemnie przyspieszać, np. podczas wyprzedzania. A później? Przy prędkościach autostradowych jest już niemal jak w mieście. Słychać tylko lekki szmer powietrza opływającego lusterka. Tylko, jak to w hybrydach, rośnie zużycie paliwa. Przy jeździe około 140 km/h trzeba się liczyć z około 8-10 l/100 km. Nie ma cudów, wtedy działa silnik spalinowy, a ten potrzebuje strawy.

Lexus RX 450h – komfort w stylu amerykańskim

A jak RX 450h jeździ? Inaczej niż europejscy rywale, co pewnie nie każdemu przypadnie do gustu. Lexus ustawiony jest po amerykańsku. Nie znaczy to, że w Europie się nie sprawdzi. Po prostu, Japończycy postawili na komfort, co pewnie będzie odpowiadać wielu nabywcom SUV-a klasy premium. Nadwozie RX-a na zakrętach nieznacznie przechyla się, ale za to nierówności auto połyka łagodnie i, co ważne, skutecznie. Nie boi się nierównych asfaltów, nie boi się nawet zaniedbanych szutrówek. Plusem jest to, że choć jeździmy na 20-calowych kołach, to jednak opony mają rozmiar 235/55, a więc ze sporym profilem. Nie trzeba więc bać się krawężników ani drobnych kamieni.

Jeśli ktoś preferuje SUV-y, które prowadzi się niemal jak limuzyny, i to te o sportowym zacięciu? Ma dwie możliwości: albo sięgnie po RX-a w wersji F Sport, ale w sumie nawet wtedy dostanie auto komfortowe, tyle że z możliwością włączenia trybu sportowego nieznacznie wyostrzającego reakcje na gaz, czy zmniejszającego siłę wspomagania. W tym przypadku lepiej jednak po prostu uda się do niemieckiej konkurencji.

A dla kogo jest Lexus RX 450hL? Cóż, to doskonała manifestacja światopoglądu – dbamy o ekologią. Owszem, można w tym celu kupić Volvo XC90 T8, ale ta hybryda dająca możliwość ładowania z gniazdka po pierwsze kosztuje więcej, a po drugie po wyczerpaniu baterii pali jak smok. A pod maską ma 2-litrowy silnik o czterech cylindrach, a nie porządne V6. Ponadto Lexus jest niesamowicie komfortowy, świetnie wykończony i bogato wyposażony. A napęd? CVT nie każdemu pasuje, ale warto wspomnieć o jeszcze jednej zalecie tego systemu: jest tak prosty, że aż niemal bezawaryjny. To jeden z powodów, dla których taksówkarze kupują hybrydowe Toyoty. Czemu wiec biznesmeni nie mieli by sięgnąć po Lexusa? Wszak nikt nie lubi spędzać godzin w warsztacie.

Lexus RX 450hL – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 3456 cm3, V6 benz. + elektr.
Moc 313 KM przy 6000 obr./min
Moment obrotowy 335 Nm przy 4600 obr./min
Skrzynia biegów i napęd bezstopniowa e-CVT, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 200 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,7 s
Średnie zużycie paliwa 5,8 l/100 km (producent)
Masa własna 2270 kg
Cena od 368 900 zł