McLaren rozszerza paletę swoich samochodów o model, który trafia w zupełnie nowe rewiry. Po kosztującym 310 000 euro bezkompromisowym torowym 675LT z ekstremalnie lekką budową, aktywną aerodynamiką, semislickami i silnikiem o mocy 675 KM nadszedł czas na zupełnie inny rodzaj samochodu. Model 570GT to supersportowiec, który idealnie nadaje się do jazdy na co dzień.

Nowy samochód, kosztujący 195 350 euro, bazuje na wersji 570S (181 750 euro) i – podobnie jak inne McLareny – ma nadwozie wykonane z karbonu. Oznaczenie modelu wyraża moc silnika oraz rodzaj pojazdu, czyli GT jak gran turismo, a zatem bez problemu można się zorientować, że mamy do czynienia z szybkim dwumiejscowym coupé na dalekie podróże. Dlatego cieszą wygodne siedzenia i dwa bagażniki – o pojemności 130 litrów z przodu i 220-litrowy, ukryty pod szklaną pokrywą z tyłu.

Już po pierwszych metrach podróżowania po lokalnych drogach przekonujemy się, że sportowe auto do szybkiej jazdy wcale nie musi mieć przesadnie twardego zawieszenia. Kierowca ma do dyspozycji adaptacyjny układ jezdny, który można ustawić w trybie Sport lub Track. Dzięki temu pod względem poręczności nie wyczuwa się znacznych słabych punktów. Aczkolwiek w porównaniu z modelem 570S układ kierowniczy jest nieco mniej precyzyjny.

Dużo przyjemności z jazdy daje podwójnie doładowana widlasta „ósemka” o mocy 570 KM. Tworzy ona zgrany duet z dwusprzęgłową automatyczną przekładnią, która bardzo szybko zmienia poszczególne biegi. Niewielką turbodziurę można przezwyciężyć, przyspieszenie mocno wbija pasażerów w oparcia siedzeń, a silnik – nietypowo jak na doładowaną konstrukcję – kręci się do ponad 8000 obr./min.

McLaren 570GT - to nam się podoba

Wystarczający komfort do jazdy na co dzień, szybka dwusprzęgłowa skrzynia, świetne osiągi, dużo miejsca na bagaże, atrakcyjna stylistyka nadwozia.

McLaren 570GT - to nam się nie podoba

Układ kierowniczy okazuje się mniej precyzyjny niż w modelu 570S, podczas przyspieszania wyczuwa się niewielką turbodziurę.

McLaren 570GT - nasza opinia

Atrakcyjnie wygląda, jest szybki, a przy tym okazuje się całkiem komfortowy. Nowy McLaren przypadnie do gustu kierowcom, którzy lubią się wyróżniać, ale nie potrzebują supersportowca, świetnie czującego się tylko podczas szaleństw na torze.