Nissan Qashqai +2 ma wydłużony o 135 mm rozstaw osi, jest dłuższy (o 211 mm) i wyższy (o 38 mm) od podstawowego modelu. Zwiększenie wymiarów sprawiło, że pasażerowie mają więcej miejsca, ale ten, kto liczy na to, że w ostatnim rzędzie foteli dorosłym osobom będzie wygodnie, grubo się myli. Zaletą jest fakt, że po jego złożeniu powstaje 450-litrowy bagażnik (o 40 l większy niż w Nissanie Qashqaiu) z płaską powierzchnią podłogi.

Wraz ze zwiększeniem gabarytów Nissana Qashqaia wzrosła również masa pojazdu. Kto obawia się, że ucierpiały na tym osiągi, ten jest w błędzie. 150-konny silnik z lekkością wkręca się na obroty, czyniąc to w bardzo kulturalny sposób. Auto jest żwawe i nawet podczas wyprzedzania na wysokich biegach nie traci wigoru. Średnie spalanie testowe na poziomie 7,4 l/100 km uznajemy za dobry wynik.

Nissan Qashqai ma świetnie zestrojone przednie zawieszenie oraz precyzyjnie działający układ kierowniczy. Szkoda tylko, że wielowahaczowa oś tylna nie pracuje równie harmonijnie. Jadąc tym autem po łuku, po wpadnięciu na nierówność tył samochodu zachowuje się mało stabilnie.