Siesta – hiszpańska świętość. Nie ma że boli! Jako turyści zapewne doświadczyliście głodu czekając aż restauracja otworzy swoją kuchnię po przerwie w połowie dnia. Tak samo my mieliśmy już spory apetyt na nowego Seata Ibizę – od debiutu poprzedniczki minęło 9 lat! W miniony wtorek, podczas światowej premiery w Barcelonie, mogliśmy poznać bliżej 5. generację Ibizy. Do polskich salonów trafi ona jednak dopiero w czerwcu.

Seat Ibiza urósł aż o 9 cm wzdłuż i to się rzuca od razu w oczy. Gabaryty podkreśla także poważniejszy design – „twarz” to wypisz-wymaluj (albo kopiuj-wklej) Leon, to samo tyczy się ostrych przetłoczeń z boku karoserii. Jedynie zadziorny tył sprawia, że Ibizy nie pomylicie z żadnym innym Seatem. O ile wyrazisty kształt klapy i świateł nam się podoba, to atrapy końcówek wydechu – już mniej. Kogo styliści chcą oszukać?

Za klapą kryje się aż 355-litrowy bagażnik – to klasowy rekord i właściwie już poziom kompaktów. Mało tego – próg załadunku jest niżej niż w poprzedniczce. Dużo przestrzeni wygospodarowano także dla pasażerów tylnej kanapy – swobodnie siadają tu osoby o wzroście 1,85 m. Boczki drzwi, do tej pory wykończone plastikiem, są teraz tapicerowane. W nowej Ibizie wyraźnie odczuwalne jest też poszerzenie kabiny o aż 87 mm – to naprawdę dużo.

Tak radykalną zmianę gabarytów nowego Seata Ibiza umożliwiło zastosowanie nowej modułowej platformy koncernu VW: MQB A0. Oprócz kolejnego Polo powstają na niej także nowe koncernowe „SUViątka”, w tym Seat Arona, czyli mniejszy brat Ateki.

Przesiadka do przodu. Kokpit nowej Ibizy także wydoroślał. Zachowano idealnie czytelne zegary z poprzednika, również poręczna kierownica z wygodnymi w obsłudze przyciskami i rolkami jest ta sama. System multimedialny ma jeszcze większy, bo aż 8-calowy ekran. Zachował pokrętła po bokach, ale menu poszczególnych funkcji przywołuje się teraz polami dotykowymi. Na ile okaże się to wygodne ocenimy podczas jazdy, ale generalnie wolimy klasyczne guziki. Opcjonalna automatyczna klimatyzacja może mieć teraz 2-strefową regulację temperatury, a muzyka może płynąć z 300-watowego wzmacniacza i 7 głośników marki BeatsAudio.

Pozycja za kierownicą nowego Seata Ibiza jest wzorowa, kierowca cieszy się większą swobodą ruchów i dobrym podparciem fotela, wliczając w to zagłówek – to wcale nie takie oczywiste w nowoczesnych autach, czasem mamy wrażenie, że zagłówek jest dokładany do fotela „na oko” a nie z uwzględnieniem zasad ergonomii. Udoskonalenia kokpitu dopełniają takie drobiazgi jak uchwyty na kubki przeniesione na tunel środkowy (wcześniej były wciśnięte między lewarek a deskę rozdzielczą, przez co mieściły się tam tylko małe puszki z napojami) oraz wysuwany podłokietnik. Także rozmieszczenie niektórych przycisków jest bardziej przemyślane. Na szczęście wciąż są one duże i czytelnie opisane.

Jedyny zgrzyt w środku nowej Ibizy to twardy plastik, którym wykończono górną część deski rozdzielczej. W segmencie B standardem jest już miękkie, bardziej szlachetne tworzywo. To pewnie ograniczenie narzucone przez surową matkę, VW. Na pocieszenie klienci Ibizy będą mogli wybierać spośród różnych kolorów plastikowego panelu deski rozdzielczej.

Pod maską nowego Seata Ibiza znajdziemy ogromną różnorodność silników. Paletę otwiera wolnossące, 65-konne 1.0 MPI, dostępne także w wariancie 75 KM. Podobnie jak w poprzedniku będzie tu także turbodoładowane, 3-cylindrowe 1.0 TSI o mocy 95 lub 115 KM. Pod koniec roku ofertę wzmocni aż 150-konne 1.5 TSI. Ale to jeszcze nie wszystko. Mimo afery „dieselgate” Seat nie traci nadziei, że znajdzie klientów na Ibizę TDI. 1,6-litrowa jednostka będzie dostępna w aż 3 wariantach: 80, 95 i 115 KM. Przygotowano także wersję zasilaną gazem ziemnym: 1.0 TSI CNG osiąga moc 90 KM. Wybrane silniki mogą współpracować z przekładnią DSG, standardem będą jednak manuale 5- lub 6-biegowe (w zależności od poziomu mocy).

Nowy Seat Ibiza ma w standardzie system unikania kolizji z funkcją wykrywania pieszych – to się chwali. Ale lista opcji pozwoli klientom się wykosztować: będzie można zamówić adaptacyjny tempomat, kamerę cofania, kluczyk zbliżeniowy, aż 18-calowe alufelgi oraz w pełni LED-owe reflektory.

Ile to wszystko będzie kosztowało? Tego jeszcze nie wiemy, cenniki nowego Seata Ibiza zostaną opublikowane wiosną. Trochę obawiamy się wzrostu cen, jednak z drugiej strony, w tym samym czasie do salonów wjeżdżają nowe: Ford Fiesta, Nissan Micra i Kia Rio. Świeżością pachnie też Citroen C3, a Renault Clio niedawno przeszło lifting. Klienci będą mieli w czym wybierać. Ten rok należy do małych aut i już nie możemy się doczekać pierwszych konfrontacji.

Nowy Seat Ibiza - nasza opinia

Podczas pierwszych oględzin auto „leżało nam” tak dobrze, że chcieliśmy nim już odjeżdżać. Nowa Ibiza imponuje formatem, ale nieco traci też urok prostego, miejskiego wózka na zakupy. Wygląda prawie jak Leon i chce być poważnie traktowana. Oby tylko ceny nie stały się zbyt poważne.