Crossovery, już dawno niczego nie przełamują, tylko śmiało wycinają rynek samochodom segmentów C i B. Jedne są ładne, inne kuszą swoją użytecznością. W przypadku Opla Crosslanda X mam wrażenie, że producent postawił na to drugie. Wiadomo, że takie modele też są potrzebne, bo nie każdemu klientowi pasuje młodzieżowy wygląd zewnętrzny.

Opel Crossland X – raczej nie kupuje się go oczami

Design jest zawsze sprawą dyskusyjną. Ale spójrzcie proszę na Opla, a potem zobaczcie w internecie jego kuzyna z koncernu PSA, czyli Citroena C3 Aircross. Tak, jest różnica. Sam Opel tłumaczy ją tak, że Crossland X nie jest przeznaczony dla młodego odbiorcy, tak jak ma to miejsce w przypadku Citroena. I w sumie to dobrze, bo dzisiaj, kiedy pieniądze zarobione na obu trafiają do tego samego worka, mogłoby to stanowić problem. A tak, przy zbliżonej technice, mamy modele, którymi jesteśmy w stanie zapełnić sporą część rynku. Świetny pomysł, ale nie zmienia to faktu, że mi się Crossland X zwyczajnie nie podoba. I to nie chodzi o to, że nie przepadam za takimi, łączącymi segmenty, samochodami. Po prostu uważam, że są ładniejsze modele. Ale prawda jest też taka, że w aucie siedzi się w środku i zwykle nie widzi się jak ono wygląda na zewnątrz, a w środku nie jest aż tak źle.

Opel Crossland X – bardzo udane auto

Przyznam się jednak, że pierwsze wrażenie nie było najlepsze. Pojeździłem trochę po mieście i wydawało mi się, że nie jestem w stanie wystarczająco schłodzić wnętrza, a było wtedy bardzo ciepło. Potem miałem zastrzeżenia, że fotele nie są wystarczająco wygodne, a na koniec utyskiwałem na małe przyciski na kierownicy. Chyba jednak miałem słabszy dzień, który na szczęście dla Opla szybko się skończył. A potem przyszedł czas na trasę. Miałem do pokonania Crosslandem X pona tysiąc kilometrów – z Warszawy niemalże pod samą polsko-niemiecką granicę i z powrotem. Co ciekawe, model ten bardzo zyskał w moich oczach podczas takiej jazdy.

Przede wszystkim, dwustrefowa klimatyzacja wreszcie zaczęła dawać radę i bardzo dobrze schłodziła wnętrze. Trochę pogrzebałem także w ustawieniach fotela. Po czasie okazało się, że plecy wcale nie bolą i co za tym idzie odwołuję to wszystko, co mi się wcześniej wydawało. Obsługa auta też nie jest zła. Co prawda Opel zmienił nieco francuskie systemy, które mają swoje minusy, ale da się to jeszcze ogarnąć. Przede wszystkim, pozostawił częściowo obsługę klimatyzacji przy pomocy klasycznych przycisków, które umieścił pod ekranem dotykowym. W autach francuskich tego nie znajdziecie. W praktyce da się nimi sterować prawie wszystkimi funkcjami kilmy poza tą, która steruje kierunkiem nadmuchu. Ten ostatni da się regulować już tylko ekranem. Poza tym jednak nie mam zastrzeżeń do sterowania tym autem.

Opel Crossland X – nieźle się odpycha

Opel Crossland X może mieć tylko i wyłącznie przedni napęd. W crossoverze nie jest to problemem, tym bardziej że Opla dość wysoko zawieszono i nie straszne są mu bezdroża, czy też parkowanie na korzeniach w lesie. Oczywiście w teren się nim nie wybierzecie, ale po polskich dziurawych drogach tym autem dobrze się jeździ. Na asfalcie zawieszenie daje radę, ale jest nastawione raczej na komfort. Wersja, którą otrzymaliśmy do testu, z mocniejszym z diesli (1.5 PSA o mocy 120 KM), występuje tylko z automatyczną skrzynią biegów. Nie jest to najszybsza przekładnia, ale spory moment obrotowy (300 Nm już przy 1750 obr./min) sprawia, że Oplem bardzo dobrze się jeździ. Deklarowane przez producenta spalanie 5,5 l/100 km spokojnie daje się tutaj uzyskać. Przy szybkiej, autostradowej jeździe należy jednak liczyć się z tym, że Opel spali o litr więcej.

Opel Crossland X – kosztuje niemal „stówkę”

Prezentowany Opel w wersji wysokoprężnej o mocy 130 KM z topowym wyposażeniem kosztuje w promocji 90,5 tys. zł. Podstawowy wariant z tym motorem można mieć za 85 tys. zł. Jeśli jednak nie zależy wam aż tak bardzo na mocy i automacie, można zamówić także wersję 105-konną. W tym wypadku promocyjna cena startuje od 75,5 tys. zł, co uznać można za całkiem atrakcyjną cenę.

Opel Crossland X – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1499 cm3, R4, turbo diesel
Moc 120 KM przy 3750 obr./min
Moment obrotowy 300 Nm przy 1750 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowa automatyczna, napęd na przód
Prędkość maksymalna 183 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,5 s
Średnie zużycie paliwa 5,5-5,1 l/100 km (WLTP)
Masa własna 1319 kg
Cena 90 500 zł