• Moc Peugeot 308 GTi nie jest duża jak na dzisiejsze standardy, ale auto potrafi dostarczyć mnóstwo frajdy z prowadzenia
  • Francuzi stworzyli uniwersalnego, sportowego hatchbacka, który może służyć jako auto rodzinne
  • Nie powinniśmy zabierać 308 GTi na tor wyścigowy - inne samochody tej kategorii sprawdzą się tam lepiej

Pamiętam jeszcze te naprawdę interesujące hatchbacki Peugeota. Nie, testowym 205 nie jeździłem, ale udało mi się spędzić trochę czasu za kierownicą 306 S16, a następnie 206 RC. To były świetne auta, przynajmniej moim zdaniem. Szybkie, zwinne i dające sporo frajdy z jazdy. Dziś jednak, żeby zaistnieć w gronie szybkich kompaktów, trzeba dać klientom coś szczególnego. Trudno wygrać z 310-konną Hondą Civic Type-r, czy kolejny raz wzmocnionym Seatem Leonem Cupra, który zresztą wkrótce będzie autem osobnej, sportowej marki. A jednak Peugeot się odważył i stworzył naprawdę ciekawego hatchbacka, który od razu zyskał grono fanów.

Peugeot 308 GTi – czas na wizytę u chirurga plastycznego

Samo 308 ma już parę latek na karku. Przecież po raz pierwszy kompaktowego Peugeota pokazano w 2013 roku. Był więc już najwyższy czas, by przeprowadzić lifting. Trzeba dbać o młodzieńczy wygląd. Tyle że 308 w sumie nie wyglądał tak znowu staro, nawet przed zmianami. Pewnie opinię tę podzielili też menedżerowie Peugeota, bo zmiany, jakie wprowadzono, są minimalne: to nowa pokrywa silnika, zmieniony grill, reflektory o nowym kształcie... To typowy, faceliftingowy standard. Aha, w kabinie znajdziemy jeszcze poprawiony ekran systemu multimedialnego. Szkoda tylko, że wraz ze zmianą wyświetlacza na lepszy, nie wprowadzono modyfikacji w oprogramowaniu. Sterowanie dosłownie wszystkimi funkcjami 308 za pomocą menu i ekranu dotykowego to kiepski pomysł. Tym bardziej że niektóre ikonki są mało czytelne albo zbyt małe, by w nie łatwo trafić. Prowadząc 308 GTi, tęsknię za przyciskami.

I pewnie teraz sądzicie, że te bardzo niewielkie modyfikacje nie wpłynęły na zachowania auta na drodze? Jeśli tak, to macie rację, bo 308 GTi jeździ dokładnie tak samo, jak jeździł. I ma dokładnie te same wady i zalety, co auto sprzed liftingu. To dobrze i źle. Z jednej strony, niczego bowiem nie zepsuto (a czasem się tak zdarza – pamiętacie lifting poprzedniego Focusa?), z drugiej jednak dobrze byłoby kilka drobiazgów poprawić.

Peugeot 308 GTi – dobry, szybki hatchback

Jednym z tych elementów, który faktycznie nie wymagał odświeżania, jest silnik. To jednostka 1.6 o mocy 272 KM. Inni stosują silniki 2-litrowe? Owszem, na przykład Volkswagen w konkurencyjnym Golfie GTi albo Honda w świetnym Civicu Type-R. Nie znaczy to jednak, że jednostka Peugeota kiepsko sobie radzi. Wręcz przeciwnie, inżynierowie z Peugeot Sport dopracowali ją na tyle dobrze, że jeśli ktoś nie zagląda ani pod maskę, ani do dowodu rejestracyjnego, to pewnie nie zorientuje się, że jeździ małolitrażowym hot hatchem. Silnik chętnie wchodzi na obroty, szybko dostarcza odpowiedniej siły napędowej. Fakt, nie jest to łatwość, z jaką bierze się do roboty 2-litrówka z Type-R’a, ale już porównanie z Golfem GTi Peugeot wytrzymuje bez problemów.

I tu czas na słowo o tym, co powinno być poprawione. Mam na myśli skrzynię biegów. Wielka szkoda, że przy okazji liftingu nie udało się czegoś zrobić, by przełożenia wchodziły precyzyjniej, a pod obciążeniem (np. hamowanie przed zakrętem), żeby w ogóle wchodziły. Szybka i agresywna jazda sprawia bowiem, że pojawiają się problemy z redukcją np. z trójki na dwójkę. Nie powinno tak być w samochodzie o sportowym charakterze.

Peugeot 308 GTi – raczej nie na tor

Moim zdaniem poprawione powinno być też zawieszenie, ale tu pewnie niektórzy by się ze mną nie zgodzili. Otóż 308 GTi jest ustawiony kompromisowo: sztywniej niż zwykłe wersje tego modelu, ale też nie tak twardo, by auto sprawdziło się podczas dni otwartych na torach wyścigowych. Będzie świetne podczas codziennej jazdy po zwykłych drogach, nawet dynamicznej, ale na torze wymaga uwagi. Owszem, sportowe 308 pięknie się rozpędzi i całkiem dobrze będzie wychodzić z zakrętów, także dzięki układowi różnicowego o zwiększonym tarciu (wykorzystującym mechanizm typu Torsen). Ustawienie „szpery” nie jest jednak zbyt agresywne, a miękkość zawieszenia oznacza, że 308 GTi jest bardzo podatne na użycie gazu. Z jednej strony trzeba mieć się na baczności, by tył auta nagle nie odpłynął, z drugiej zaś trzeba uważać, by nie wejść z powodujące straty płużenie przednich kół. Żeby jeździć szybko za kierownicą 308 GTi z tak ustawionym zawieszeniem, trzeba auto naprawdę solidnie rozpracować.

Poza tym, prowadzenie też nie jest idealne. Po pierwsze, przyzwyczajenia wymaga Peugeotowski i-Ciockpit z jego małą kierownicą i wysoko położonymi wskaźnikami. Mała kierownica oznacza niewielkie przełożenie układu kierownicze, a zatem szybkie reakcje na nawet minimalne ruchy. Niektórzy powiedzieliby, że to precyzja w wprowadzeniu, ja jednak raczej nazwałbym to zjawisko nadwrażliwością. Szkoda też, że nawet w GTi konstruktorom Peugeota nie udało się ustawić elektrycznego wspomagania tak, by dawało poczucie lepszego wyczucia tego, co dzieje się na styku opon i asfaltu. Te wady sprawiają, że odradzam 308 GTi jako auto na „dni torowe”. Jest wiele innych modeli, które w wyścigowych warunkach poradzą sobie lepiej.

Peugeot 308 GTi – jednak wart przemyślenia

Mimo to nie skreślałbym jednak 308 GTi z listy zakupów. W Polsce torów wyścigowych z prawdziwego zdarzenia nadal jest jak na lekarstwo, a na tych ciasnych i niezbyt szybkich 308 GTi nie będzie gorszy niż rywale. Może nawet lepszy, bo ma mniej obciążony przód. Poza tym świetnie sprawdzi się na co dzień, co nie jest oczywiste w przypadku większości szybkich hatchbacków z dość sztywno ustawionym zawieszeniem.

Peugeot 308 GTi  – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1598 cm3, R4, turbo benz.
Moc 272 KM przy 6000 obr./min
Moment obrotowy 330 Nm przy 1900 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowa ręczna, napęd na przód
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6 s
Średnie zużycie paliwa 6 l/100 km (producent)
Masa własna 1375 kg
Cena od 139,9 tys. zł