• Renault Espace to samochód-legenda, dzięki któremu w Europie spopularyzowano rodzinne vany
  • Obecna generacja minivana Renault udaje crossovera i choć wygląda świetnie, to nowy wizerunek ma też minusy
  • Renault powinno dopracować to, jak Espace jeździ - jest komfortowy, ale układ kierowniczy i podwozie nie dają poczucia bezpieczeństwa

Wsiadasz i czujesz to, co w sumie jest oczywiste: Espace to kawał samochodu. Wrażenie to potęguje wysunięta daleko do przodu deska rozdzielcza – jest od kierowcy tak daleko, że do miejsca, gdzie szyba styka się z deską rozdzielczą, z miejsca kierowcy nie dosięgniesz. Jeszcze dalej jest „dziób” auta, który wystaje, jak na vana, dość daleko do przodu – mi to wszystko trochę przypomina zapomniany model Avantime.

Renault Espace - awangardowe wnętrze

Prędkościomierz, a właściwie wielofunkcyjny wyświetlacz umieszczony przed kierownicą, jest nieduży i dość banalny, natomiast na środku deski rozdzielczej mamy duży pionowo ustawiony ekran sterowany dotykiem i pokrętłem (prawie jak w BMW, ale „prawie” robi różnicę – o tym dalej), który płynnie przechodzi w zawieszoną niczym most nad dużą półką na graty konsolę środkową. Widać, że ktoś tu pracował nad wzornictwem nie mniej niż nad kształtem karoserii. W wersji Initiale Paris mamy w kokpicie także mnóstwo światełek – kolorowe tunele diodowe i podobne przeszkadzajki – jest powiew luksusu.

Nie ma się jednak co zastanawiać – wsiadamy i jedziemy. Już po kilkuset metrach manewrowania, najpierw po parkingu, a potem po ciasnych uliczkach, pojawiają się mieszane uczucia. Mocy nie brakuje, bo akurat pod maską pracuje najmocniejszy 225-konny benzynowy silnik 1.8, który potrafi ciągnąć od samego dołu, a gdy już pociągnie, to trudno utrzymać kierownicę w ręku. Podczas intensywnego przyspieszania niełatwo też utrzymać kierunek jazdy na wprost – samochód myszkuje od lewa do prawa, choć wcale nie wynika to z jakichś oszałamiających osiągów. A może to tylko wrażenie? Chyba jednak nie, bo inny testujący, który wziął auto na jedno popołudnie, miał tylko jedno pytanie: czy ten samochód jest zepsuty? Dlaczego tak nerwowo reaguje na ruchy kierownicy? Zapewne przyczyn jest wiele: w sumie spora moc silnika, napęd na jedną (przednią) oś, wysoko umieszczony środek ciężkości, duża masa, skrętna tylna oś... Może też styl wnętrza skłania do zbyt szybkiej jazdy, a to przecież spory suvo-van, którym trzeba jechać ostrożnie.

Renault Espace - rozbudowane multimedia

Wróćmy do wnętrza. Po wstępnej przejażdżce przychodzi pora na skonfigurowanie ustawień i podłączenie telefonu. Na pokładzie, jak należy, jest Android Auto, aplikacja pozwalająca wygodnie używać w aucie nawigacji zainstalowanej w telefonie. Ale jak ten system pracuje, jak się wiesza! Po prawdzie on ma chwile zawahania i bez podłączonego telefonu, ale gdy go już podłączamy, przekonujemy się, że system operacyjny pokładowych multimediów ma po prostu za mało pamięci albo za słaby procesor. Auto jest na rynku od 2014 roku, w sumie można by niewielkim kosztem podrasować ten sprzęt, tym bardziej że ergonomia obsługi – gdyby to wszystko działało płynnie – jest jak najbardziej do zaakceptowania.

Od chwili przetestowania multimediów Espace'a zaczynamy patrzeć na jego wnętrze bardziej krytycznie: dostrzegamy, że wyświetlacz head-up to tania wersja z wysuwaną z deski rozdzielczej płytką, widzimy, że bardzo fajnej skórze towarzyszą przeciętne plastiki. Najgorsza jest wielość różnych materiałów użytych do budowy kokpitu i mnóstwo przedmiotów zainstalowanych nie zawsze odpowiednio solidnie – zaledwie na wcisk.

Renault Espace - dla siedmiu osób

Otwieram bagażnik: w podłodze mamy schowane opcjonalne dwa krzesełka trzeciego rzędu siedzeń. Poprzednik tego samochodu był rasowym superpojemnym, pełnokrwistym vanem i oczywiście też występował w wersji 7-osobowej. Niestety, teraz dopiero, po wysunięciu tych krzesełek widać, ile kosztowało zrobienie futurystycznego nadwozia z wielkimi, efektownymi kołami, których wielkie nadkola zabierają przestrzeń w środku: w trzecim rzędzie siedzeń jest nie więcej miejsca niż w o ponad pół metra krótszym Volkswagenie Touranie, podczas gdy poprzednia wersja francuskiego vana miała pełnowymiarowe fotele ustawiane na nisko położonej podłodze! Oczywiście środkowe siedzenia przesuwają się na tyle, że da się wygospodarować na tylnych krzesełkach dość miejsca na nogi dzieci albo dla osób dorosłych „nikczemnego” wzrostu, ale nie są to miejsca pełnowymiarowe. Zmarnowano przestrzeń, design wygrał z użytecznością.

Wracamy do jazdy. Zgodnie z przewidywaniem do niepłynnie działającego układu kierowniczego da się z czasem przyzwyczaić, choć co jakiś czas auto przypomina, że trzeba się z nim obchodzić delikatnie. Po kilku dniach jazdy tym pięknym vano-suvem dominują wrażenia: pierwsze, że jest to duży samochód, drugi, że udaje on pojazd klasy premium, którym nie jest, i trzecie, że w ogóle nie czuje się w nim drogi. Ja, jadąc nim, mam wrażenie, że za chwilę spadnę z krzesła. Ogólną bezwładność układu (dochodzi wrażenie bezwładności napędu – skrzynia to nie klasyczny automat, tylko przekładnia dwusprzęgłowa, czasem się gubi) maleje po wybraniu ustawień sportowych – rosną obroty, auto wydaje się zwinniejsze.

Renault Espace - duże auto i dużo koni

Słowo o spalaniu: w mieście, gdy jeździmy z domu do pracy i z powrotem, wychodzi 13 l na „setkę”. Gdy dochodzą do tego miejskie przejażdżki weekendowe, średnie spalanie spada do ok. 12 l/100 km. Gdy dochodzą wyjazdy pozamiejskie, średnie spalanie spada do 10 l (auto w trasie okazuje się też o wiele przyjemniejsze w odbiorze niż w mieście). Chyba nie sądziliście, że duży, przynajmniej z zewnątrz, suvo-van z silnikiem benzynowym spali mniej?

Renault Espace - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1798 cm3, R4, turbobenzyna
Moc 224 KM
Moment obrotowy 300 Nm przy 1750 obr./min.
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowa zautomatyzowana, napęd na przód
Prędkość maksymalna 224 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,6 s
Średnie zużycie paliwa 6,8 l/100 km (producent), ok. 12 l/100 km w teście
Masa własna 1779 kg, ładowność 614 kg
Cena z silnikiem TCe 225 EDC od 143 900 zł, cena wersji Initiale Paris od 168 900 zł