• Karoq z małym silnikiem okazuje się autem dziarskim i dynamicznym, a przy tym nie pali dużo
  • Doceniamy wnętrze SUV-a Skody, które jest przestronne, ale to standard w samochodach tej marki
  • Na razie brak napędu 4x4 to żaden problem, bo latem drogi są zwykle suche i przyczepne, nawet te szutrowe

Muszę przyznać, że dość sceptycznie podchodzę do kwestii downsizingu i jakoś nie przekonuje mnie polityka wielu firm, które na siłę do dużych samochodów wciskają małe silniki. Na czele mojej listy jest Volvo, które w swoim XC90 nie ma żadnej jednostki większej niż 2-litrowa. Gdzieś daleko za Szwedzką marką znajduje się też jednak Skoda, która, choć nie ma auta pokroju XC90, to jednak od kilku lat oferuje spore i chętnie kupowane SUV-y: Kodiaqa i Karoqa. Ten drugi to auto o długości 438,2 cm, a więc należące do grupy kompaktowych SUV-ów. Nie waży wiele, bo zaledwie 1361 kg – przynajmniej w wariancie, który otrzymaliśmy do testów: z litrowym silnikiem, skrzynią DSG i napędem jedynie na przód.

Skoda Karoq 1.0 TSI – konie czy komfort?

Początek testu to pierwsze wrażenia. Wygląd – cóż, Skody są ładne, ale nie oryginalne. Tu ważna jest funkcjonalność, czyli pragmatyzm, więc fajerwerków stylizacyjnych się nie spodziewam. Jest za to wszystko, to czego oczekuję: przyzwoicie zrobiona kabina, bardzo dobra ergonomia i – jak to u Skody – ogromna ilość miejsca z 588-litrowym bagażnikiem na czele. Ta ostatnia wartość obowiązuje, gdy tylna kanapa (z systemem VarioFlex) przesunięta jest maksymalnie do przodu, a zatem litry zyskujemy kosztem centymetrów na nogi. O zawiłościach związanych z kabiną jeszcze napiszemy.

Teraz wolę się skupić na napędzie, bo właśnie tutaj poszliśmy nieco pod prąd. Najczęściej kupowanym w Polsce wariantem Karoqa jest ten z 1,5-litrowym benzyniakiem o mocy 150 KM. W zasadzie to rozsądny wybór, bo przecież 150 KM wygląda lepiej niż 115 KM, które mamy pod maską naszego testowego wozu. Poza tym to akurat ciekawostka, mocniejszy SUV Skody kosztuje dokładnie tyle samo, co słabszy, ale z automatem (oba są za 95,4 tys. zł w wariancie Ambition). Krótko mówiąc, klient ma wybór: konie albo komfort. I wiecie co? Pewnie już jestem stary, ale kilku dniach za kierownicą Karoqa 1.0 TSI zdecydowanie wybieram komfort.

Skoda Karoq 1.0 TSI – czy nie za mało tych koni?

Choć sceptycznie podchodzę do 3-cylindrowych silników z turbo, to muszę obiektywnie stwierdzić, że ten z Karoqa pozytywnie mnie zaskakuje. Oczywiście zaraz posypią się komentarze, że pewnie nie wyciągnie 200 tys. km bez naprawy, że zaraz coś się posypie, że to już nie to, co kiedyś... Możliwe, że tak, ale przecież w pół roku – a tyle czasu spędzimy w redakcji z Karoqiem – akurat trwałości nie będziemy mogli ocenić. Możemy za to sprawdzić, czyli taki mały silnik ma sens.

I moim zdaniem, przynajmniej na razie, sens rzeczywiście ma. To, co zaskakuje w 3-cylindrowym Karoqu to jego dynamika. Turbo robi swoje i z trzech cylindrów oraz litra pojemności skokowej wyciąga naprawdę sporo frajdy z jazdy. Widać to zresztą na papierze, bo czas przyspieszania do setki równy 10,7 s to całkiem niezły rezultat. Nie ma się czego wstydzić. W mieście i na wygodnych drogach szybkiego ruchu więcej nie potrzeba. Tymczasem na razie kolejne kilometry pokonuję w dość monotonnych warunkach miejsko-autostradowych, bo moja codzienna trasa do pracy i z powrotem to około 60 km. Większość tego dystansu przypada na drogę szybkiego ruchu, którą podróżuję z prędkością około 140 km/h. Zużycie paliwa – na razie to około 6,5 l/100 km, ale na dokładne pomiary przyjdzie poczekać, gdy któryś z kolegów wyruszy na dłuższą trasę.

Skoda Karoq 1.0 – pozytywne nastawienie

Oczywiście to jedynie pierwsze wrażenia i spostrzeżenia. Przed nami wiele kilometrów, podczas których mamy nadzieje poznać Karoqa pod każdym względem. Przeanalizujemy jego zachowanie na drodze w różnych warunkach, opiszemy jego wyposażenie i to, jak sprawuje się silnik zarówno na trasie, jak w mieście, z samym kierowcą oraz z kabiną załadowaną po brzegi. Swoją drogą ciekawe, czy mały silnik sprawdzi się, gdy nasz Karoq zostanie autem rodzinnym? I czy jesienią i zimą, w mniej sprzyjających warunkach drogowych, nie zatęsknimy za napędem na cztery koła?

Skoda Karoq 1.0 TSI DSG – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 999 cm3, R3, turbo benz.
Moc 115 KM przy 5000-5500 obr./min
Moment obrotowy 200 Nm przy 2000-3500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowy automat DSG, napęd na przód
Prędkość maksymalna 186 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,7 s
Średnie zużycie paliwa 5,3 l/100 km (producent)
Masa własna 1361 kg
Cena od 95,4 tys. zł