• Suzuki Swift występuje w Polsce wyłącznie jako miękka hybryda o mocy 90 KM
  • Atutem pojazdu jest niskie zużycie paliwa – w mieście podczas testu wystarczyło 5,5 l/100 km
  • Dzięki niewielkim rozmiarom i dobrej widoczności samochód świetnie spisuje się podczas jazdy w zatłoczonych miastach

Swift to wyjątkowy model na tle innych maluchów. Nie dość, że jego benzynowy silnik obywa się bez turbowspomagania, to w dodatku jest to miękka hybryda. Pytanie tylko, czy ta wyjątkowość pozytywnie wpływa na użytkowanie japońskiego samochodu?

Dzięki przyjaźnie, wręcz uwodzicielsko wyglądającemu przodowi Swift przykuwa uwagę kierowców. Szkoda tylko, że z udanym designem nie do końca współgra funkcjonalność nadwozia. Tylne klamki umieszczone wysoko w ramkach drzwi są niewygodne w użyciu, a w dodatku takie ich umiejscowienie utrudnia sięganie do nich przez dzieci.

Do tego dochodzi przestronność z tyłu. Wprawdzie jest lepsza niż w poprzedniku, ale nadal niezadowalająca. Szczególnie gdy na kanapie usiądą wysokie osoby, będą narzekały na brak przestrzeni na nogi oraz nad głowami. To prawda, że małe auta nie służą zazwyczaj do dalekich podróży, ale na krótkich trasach też przyjemniej przemieszczać się w godnych warunkach niż z podkurczonymi nogami czy głową dotykającą dachu.

Do tego dochodzi nieduży kufer o pojemności 265-947 l. Wprawdzie taka pojemność wystarczy także na większe zakupy, ale są rywale, którzy w tej klasie oferują znacznie więcej przestrzeni na walizki – Skoda Fabia ma kufer o pojemności 330-1150 l. Na usprawiedliwienie Swifta dodajmy, że na rynku są też inni konkurenci, których bagażniki mają objętość zbliżoną do wielkości bagażnika Swifta – Mazda 2 ma część ładunkową, która pomieści od 250 do 950 l.

Suzuki Swift – miasto to jego środowisko

Na szczęście Suzuki Swift ma także cechy, za które go polubimy. Na pochwałę zasługują wygodne fotele, dzięki którym nawet myśl o dłuższych wyjazdach nie staje się przekleństwem. Ich uzupełnieniem jest wygodna pozycja za kierownicą. Prowadzący każdego wzrostu powinien bez problemu znaleźć pozycję wygodną do jazdy, i to pomimo tego, że kolumna kierownicza ma regulację wyłącznie w pionie. Ważną zaletą pojazdu jest świetna widoczność we wszystkich kierunkach. W miejskich aucie jest to bardzo ważne, bowiem ułatwia przebijanie się w korkach, a gdy trzeba pomoże podczas parkowania. W tym ostatnim przypadku pomocą służy dodatkowo kamera cofania – seryjna w testowanej wersji Elegance.

Pod względem jednostek napędowych nie ma wyboru. W zeszłym roku wycofano z oferty wersję 1.0/111 KM i pozostało tylko 90-konne 1.2. W miejskim aucie dynamika ma drugorzędne znaczenie, dlatego można wybaczyć przeciętne przyspieszenie: 0-100 km/h po 11,9 s. Nawet, gdy mocniej wciskamy pedał gazu samochód nie próbuje nawet udawać dynamicznego i w dalszym czasie z ociąganiem zwiększa prędkość. Ważniejsze jest jednak to, że testowane auto to miękka hybryda dzięki czemu udaje się ograniczyć zapotrzebowanie na benzynę.

System wykorzystuje alternator zespolony z rozrusznikiem ISG (Integrated Starter Generator) – pełni funkcję silnika elektrycznego – oraz akumulator litowo-jonowy. W skład układu wchodzi również system odzyskiwania energii podczas hamowania. W trakcie jazdy w mieście bez trudu można osiągnąć spalanie na poziomie 5,5 l/100 km. Wprawdzie to o litr więcej niż obiecuje producent, ale nadal jest to korzystny wynik. Za to kierowcy, którzy mimo wszystko postanowią czerpać garściami z możliwości jednostki napędowej muszą się liczyć ze spalaniem na poziomie 7 l/100 km.

Suzuki Swift jest maluchem, który ma sztywno zestrojone zawieszenie. Dzięki takiej charakterystyce układu jezdnego samochód zachowuje się stabilnie zarówno podczas jazdy na wprost, jak i w trakcie szybkiego pokonywania zakrętów. Tyle tylko, że w opanowaniu pojazdu przeszkadza nieprecyzyjny układ kierowniczy. Z kolei komfort resorowania cierpi głównie na dużych, poprzecznych wybojach. Szczególnie niekorzystnie zachowuje się tylna oś – na garbach to właśnie tył auta nieprzyjemnie podskakuje.

Rozumiemy, że technika hybrydowa podwyższa koszt zakupu auta, ale i tak nie podoba nam się to, że Suzuki Swift nie jest tanim maluchem. W testowanej wersji Elegance i z metalizowanym lakierem samochód kosztuje 62 990 zł. Okazuje się jednak, że konkurencja wykorzystująca podobną technikę, jak Suzuki, potrafi być jeszcze droższa. Mazda 2 – również z miękką hybrydą i także z wolnossącym silnikiem o mocy 90 KM to wydatek minimum 70 900 zł.

Suzuki Swift – to nam się podoba

Niskie spalanie, precyzyjna skrzynia biegów, wygodne siedzenia, łatwe manewrowanie, dobra widoczność we wszystkich kierunkach.

Suzuki Swift – to nam się nie podoba

Przeciętna dynamika, niski komfort na dużych poprzecznych wybojach, mały bagażnik, ograniczona ilość miejsca na tylnej kanapie.

Suzuki Swift – naszym zdaniem

Atrakcyjna stylistyka i niskie spalanie to niewątpliwe atuty Swifta. Powody do zadowolenia daje również świetna widoczność i łatwe manewrowanie. Mniej pochwał należy się za funkcjonalność nadwozia, nieprecyzyjny układ kierowniczy oraz za ograniczony komfort resorowania.

Suzuki Swift – dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1242, benz./R4/16
Moc 90 KM przy 6000 obr./min
Moment obrotowy 120 Nm przy 4400 obr./min
Skrzynia biegów man. 5
Napęd przedni
Prędkość maksymalna 180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,9 s
Średnie zużycie paliwa 4,0 l/100 km
Długość/szerokośc/wysokość 3840/1735/1495 mm
Rozstaw osi 2450 mm
Pojemność bagażnika 265-947 l
Cena testowanej wersji 62 990 zł